Pilecki *

Strrraszna historia.
Rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego Witold Pilecki nie jest postacią znaną na tyle, na ile zasługuje. Fabularyzowany dokument o bohaterze, który dobrowolnie został ofiarą łapanki, by z wnętrza obozu w Auschwitz stworzyć wiarygodne raporty na temat tego, co tam się dzieje, ma szansę nagłośnić i rozsławić czyny Pileckiego. Niestety, to jedyna zaleta filmu.

Obraz Mirosława Krzyszkowskiego to absolutna porażka na każdym polu. Poza niektórymi scenami w wykonaniu wcielającego się w tytułowego bohatera Marcina Kwaśnego, aktorstwo stoi tu na poziomie telewizyjnych programów w rodzaju "Trudnych spraw". W epizodzie pojawia się Piotr Głowacki, ale nawet on stara się dostosować do poziomu całości.

Część "gadających głów" wygląda na zmuszoną do wystąpienia przed kamerą. Sposób kadrowania historyka Adama Cyry - sprawiającego wrażenie, jak gdyby czytał z promptera pierwszy raz widziany w życiu tekst - przywodzi na myśl (komediowy) horror. Rekonstruowane scenki z życia rotmistrza zwyczajnie dublują słyszane zza kadru opowieści narratora. Są też koszmarnie zainscenizowane. Podsumowując, Pileckiemu należą się hołd, pamięć i sława, a "Pileckiemu" tylko jak najszybsze zapomnienie.

Ocena: 1/6



"Pilecki", fabularyzowany dokument, Polska 2015, 78 min., reż. Mirosław Krzyszkowski, występują: Marcin Kwaśny, Małgorzata Kowalska, Piotr Głowacki

Dowiedz się więcej o rotmistrzu Pileckim na publio.pl >>