Pod elektrycznymi chmurami *

Sztuka ponad podziałami, sztuka mimo wszystko.
Najnowszy film Aleksieja Germana Jr. ("Garpastum", "Papierowy żołnierz") to kilka przecinających się historii, podzielonych na siedem rozdziałów, połączonych wspólną metaforą Rosji jako niedokończonego wieżowca, który należałoby rozebrać - przeszłość miesza się tu z przeszłością nie tylko w filozoficznych perorach bohaterów, ale też na płaszczyźnie akcji dramatu (występowanie duchów, obecność robota w starym domu) i w niechronologicznej metodzie montażu.

Autor zrobił wiele, żeby spróbować przesłonić widzom najważniejszy fakt, od którego jednak można odwracać wzrok co najwyżej przez kilkanaście minut - "Pod elektrycznymi chmurami" to, poza chwilowymi wyjątkami, film przeraźliwie nudny, bełkotliwy i mało odkrywczy. Jedyne, co zasługuje na uwagę, to zdjęcia, za które film uhonorowano Srebrnym Niedźwiedziem na ostatnim Berlinale. Nie są na tyle dobre, by skazywać się dla nich na prawie dwuipółgodzinną katorgę.

Na uroczystej premierze filmu German Jr przypominał, że jego obraz to koprodukcja rosyjsko-ukraińsko-polska i cieszył się, że w tych trudnych czasach możliwe jest porozumienie ponad podziałami. Twórca "Pod elektrycznymi chmurami" mówił, że kultura zawsze pozostanie ostatnią płaszczyzną porozumienia. To słowa warte zdecydowanie więcej od całego filmu.

Ocena: 1/6



"Pod elektrycznymi chmurami", dramat, Polska, Rosja, Ukraina 2015, 135 min., reż. Aleksey German, występują: Louis Franck, Merab Ninidze, Viktoria Korotkova, Chulpan Khamatova, Viktor Bugakov, Karim Pakachakov, Konstantin Zeliger, Anastasiya Melnikova

Więcej o: