"Moja matka" Nanni Morettiego to "ciepły, dowcipny i uwodzicielski film". Choć bohaterce nie brakuje problemów

- Narracja odpowiada różnym emocjonalnym stanom bohaterki, które potrafią być bardzo ambiwalentne. Chciałem opisać z punktu widzenia kobiecej bohaterki - to uczucie, że nie jest się dość dobrym w pracy, dla matki, dla córki - mówi jeden z ulubieńców Festiwalu Filmowego w Cannes Moretti. Jego "Moja matka" wchodzi na ekrany polskich kin już 13 listopada.
"Moja matka" to najnowszy komediodramat Nanni Morettiego, twórcy "Habemus Papam" oraz nagrodzonego Złotą Palmą filmu "Pokój syna". Pokazana w Konkursie Głównym tegorocznego festiwalu w Cannes współczesna opowieść o dojrzałej kobiecie, która pod wpływem życiowych zawirowań odkrywa, co jest dla niej najważniejsze.



John Turturro jako amerykański gwiazdor

Margherita (Margherita Buy) jest uznaną reżyserką filmową. Praca na planie jej najnowszej, skomplikowanej produkcji, nie przebiega zbyt gładko. Wszystko dodatkowo utrudnia Barry Huggins, amerykański gwiazdor (John Turturro) w epizodycznej roli, który ledwo sobie radzi z włoskimi dialogami, czym doprowadza filmową ekipę do pasji. I to ta postać niewątpliwie wprowadza sporo radości do filmu.



Kłopoty, które sprawia Barry na planie niejednokrotnie powodują wybuch emocji tłumionych przez główną bohaterkę. Czy nie radzącą sobie z ich nagromadzeniem. Margherita bowiem musi sprostać wyzwaniom w życiu prywatnym: problemom z dorastającą córką, ciężką chorobą matki i rozstaniu z wieloletnim partnerem. Ale to właśnie Barry sprawia, że film nabiera pewnej lekkości i humoru.



Intensywne, czasem sprzeczne emocje Margherity

- Film "Moja matka" Nanni Morettiego jest ciepły, dowcipny i uwodzicielski: to jego najlepszy film od "Pokoju syna", zwracając reżysera do tematów związanych z kinem, życiem, więzami rodzinnymi i poczuciem winy, choć problemy podjęte w filmie dają tu bardziej łagodny i wyrozumiały obraz - pisał o filmie Peter Bradshaw w "The Guardian" po pokazach w Cannes.

Moretti podkreśla, że Margherita z powodu sytuacji, w jakiej się znalazła, nie tylko rzeczywistość przeżywa intensywnie, ale także wspomnienia związane z matką, sny. - Narracja odpowiada różnym emocjonalnym stanom bohaterki, które potrafią być bardzo ambiwalentne. Chciałem opisać z punktu widzenia kobiecej bohaterki - to uczucie, że nie jest się dość dobrym w pracy, dla matki, dla córki - mówi Moretti.

"Moja matka" w kinach już 13 listopada.