Dlaczego Alicja Bachleda-Curuś zdecydowała się zagrać w polskim filmie? Chodzi o "ten moment, kiedy czytam [scenariusz] i przechodzą mnie ciarki"

Alicja Bachleda-Curuś wystąpi w filmie "7 rzeczy, których nie wiecie o facetach" w reżyserii Kingi Lewińskiej. Myślicie, że gwiazda tego formatu musiała podyktować wysoką stawkę? Pieniądze nie były kryterium, którym kierowała się w dobrze roli.
Alicja Bachleda-Curuś od chwili, gdy jako nastolatka zagrała Zosię w "Panu Tadeuszu", przyciąga uwagę mediów. Ukończyła prestiżową szkołę Lee Strasberg Theatre and Film Institute w Nowym Jorku i gra w filmach na całym świecie: w Meksyku, Niemczech, Szwajcarii, USA. W ostatnich latach widzowie mogli ją podziwiać m.in. w głośnych produkcjach "Handel", "Ondine" i "The Girl in the Trouble", a do tego jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej (EFA). Zasiadała też w jury 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Wkrótce będzie można ją zobaczyć w filmie "Polaris" oraz w kolejnej części gry komputerowej Wolfenstein.

W Polsce rzadko staje przed kamerami - i wybiera tylko produkcje, które ją naprawdę fascynują. O tym, czym kieruje się przy doborze ról.

- Liczę na dobre scenariusze i na ten moment, kiedy czytam i przechodzą mnie ciarki. Jeżeli wtedy coś takiego następuje, to wiem, że ta rola jest absolutnie dla mnie - powiedziała.

Jak donosi "Super Express", aktorka nie zażyczyła sobie za rolę w filmie wiele. Podobno zarobiła 30 tysięcy złotych.

"7 rzeczy, których nie wiecie o facetach" to historia o współczesnych mężczyznach - nie tylko dla mężczyzn. Główni bohaterowie spotykają się w jednym ze stołecznych klubów fitness. Każdy inaczej patrzy na świat - i każdy na własny sposób szuka szczęścia...

W filmie pojawią się między innymi Paweł Domagała, Piotr Głowacki, Leszek Lichota i Mikołaj Roznerski. W jednej z głównych ról na duży ekran powróci również Maciej Zakościelny.

Premiera filmu przewidziana jest na styczeń 2016 roku.