Sufrażystka ***

Kartka z podręcznika.
Początek XX wieku. Brytyjskie kobiety nie mają praw wyborczych i zarabiają mniej od lżej pracujących mężczyzn (ciekawe, co na to dzisiejszy rynek pracy...). Maud Watts (Carey Mulligan, "Drive") jest praczką, która przez przypadek trafia w sam środek protestu sufrażystek. (Podejrzanie) szybko przekonuje się, że to walka o słuszną sprawę, w którą nie może się nie zaangażować - nawet gdyby miała zapłacić za to wysoką cenę.

Świat fikcyjnej protagonistki zamieszkują postaci równie zmyślone - np. świetnie zagrana przez Anne-Marie Duff Violet Miller czy Edith Ellyn w wykonaniu Heleny Bonham Carter, prawnuczki byłego premiera Wielkiej Brytanii H.H. Asquitha, który gorąco sprzeciwiał się ruchowi sufrażystek - oraz prawdziwe, jak grana przez Meryl Streep (kilkadziesiąt sekund na ekranie) Emmeline Pankhurst oraz Emily Davison. Mężczyzn jest tu na kopy, ale tylko jeden porządny oraz jeden targany wątpliwościami. Bezwzględne nakreślenie, kto jest dobry, a kto zły - podczas gdy organizacja bohaterek może być spokojnie uważana za terrorystyczną - jest jedną z większych wad obrazu.

Dramat Sary Gavron ("Brick Lane") to rzecz poprawna, ratowana przez znakomitą Mulligan, ale cierpiąca z powodu przeciętnego scenariusza Abi Morgan ("Żelazna dama"). Tekst podręcznika do historii nie byłby mniej ciekawy. "Sufrażystka" to film zbyt prosty, zbyt chętnie mknący do chwalebnego finału. Co więcej, obraz sugeruje, że to właśnie poprzez zaprezentowane w nim czyny sufrażystki osiągnęły upragniony sukces, podczas gdy prawda jest znacznie bardziej skomplikowana.

Ocena: 3/6



"Sufrażystka", dramat, Wielka Brytania 2015, 106 min., reż. Sarah Gavron, występują: Carey Mulligan, Helena Bonham Carter, Meryl Streep

Zanim obejrzysz film, przeczytaj książkę >>

Więcej o: