Michael Fassbender: Potraktowaliśmy Makbeta, jakby cierpiał na zespół stresu pourazowego

- Makbet jest tworem wojny. To sprawia, że powstaje w nim ambicja zostania królem - mówi Justin Kurzel, reżyser "Makbeta", który wchodzi na ekrany polskich kin 27 listopada. A uwagę przykuwa zbierająca świetne recenzje tytułowa rola Michaela Fassbendera.
- Trudno pozbyć się poczucie, że Fassbender urodził się do tej roli. Kiedy jego Makbet wyznaje żonie [w tej roli Marion Cotillard], po zabójstwie króla Duncana, które umożliwia mu objęcie tronu Szkocji, że jego umysł jest "pełen skorpionów", aktor przybiera pełną udręki pozę, błagalny wyraz oczu, wygłodniały grymas twarzy, które sprawiają, że wydaje ci się, że kolczaste nogi tych stworzeń, stukocząc wspinają się do pnia jego mózgu - napisał o grze Fassbendera w filmie Robbie Collin w "The Telegraph", oceniając film na pięć gwiazdek.



"Ambicja wypełnieniem pustki po stracie dziecka". Marion Cotillard jako Lady Makbet "o bardziej złożonej historii" >>

Makbet jest tworem wojny

Jaką metodę pracy przyjęli aktor i reżyser, aby osiągnąć zamierzony efekt? - Na ogół "Makbet" pokazuje dwie postaci chcące więcej. Związaną z tym chciwość. Pomyślałem, że ciekawie będzie to zmienić. Makbet jest tworem wojny. To sprawia, że powstaje w nim ambicja zostania królem - mówi Justin Kurzel, reżyser filmu. - Przepowiednia i związane z nią ambicje niejako zastępują cierpienie, ból - dodaje.

- Potraktowaliśmy Makbeta, jakby cierpiał na zespół stresu pourazowego. To nam wyznaczyło kierunek - mówi odtwórca roli Makbeta. - Nie starałem się narzucić własnej wersji postaci. Chciałem ją wiernie oddać - dodaje.

A Lain Canning, producent filmu, podkreśla, że dzięki Fassbenderowi Makbet zyskał człowieczeństwo. - Jego kreacja pozwala zagłębić się w świat umysłu prawdziwego człowieka z krwi i kości. Obserwujemy narastające szaleństwo bohatera ze świadomością, że nie mamy na nie wpływu, że nie możemy mu pomóc - mówi Canning.

Ma na koncie nominację do Oscara, grał m.in. u Ridleya Scotta

Do pierwszych ról Michaela Fassbendera należą świetne kreacje w filmach "Fish Tank", "Bękarty Wojny" i "Głód" (British Independent Film Award). Grał u Ridleya Scotta w "Prometeuszu" i Davida Cronenberga - wcielił się w postać Karla Gustava Junga w "Niebezpiecznej metodzie". Fassbendera mogliśmy także zobaczyć w "X-Menie: Przyszłość, która nadejdzie" i "X-Menie: Pierwsza Klasa" jako Magneto.

W 2013 roku za rolę Edwina Eppsa w "Zniewolonym" Fassbender otrzymał nominację do Oscara, Złotego Globu i BAFTA w kategorii najlepszy aktor drugoplanowy. To była jego trzecia współpraca ze Stevem McQueenem. Wcześniej wspólnie zrealizowali "Głód" (2008) i "Wstyd "(2011), który przyniósł aktorowi nominacje do Globu i BAFTA za rolę główną. Występował także w "Jane Eyre", "Ściganej", "Adwokacie" i "Franku".

Już 13 listopada na ekrany kin wchodzi "Steve Jobs" z jego kreacją aktorską. Fassbendera zobaczymy wkrótce także w "Slow West" Johna Macleana, gdzie oprócz gry zajął się też produkcją.

"Makbet" na ekranach kin już 27 listopada.

Szekspir w interpretacji wybitnych współczesnych autorów takich jak Jo Nesbo czy Margaret Atwood - przeczytaj więcej o "Projekcie Szekspir" >>

Więcej o: