Ryan Gosling potwierdza, że zagra w kontynuacji "Łowcy androidów"! "Mam wszczepiony chip, jeśli powiem cokolwiek więcej, eksploduję"

Reżyserią "Łowcy androidów 2" zajmie się Denis Villeneuve ("Sicario", "Labirynt", "Więzień"). Ridley Scott ostatnio zdradził, jak będzie wyglądała scena otwierająca film. Zdjęcia mają ruszyć latem.
Ryan Gosling potwierdził, że zagra w kontynuacji "Łowcy androidów". Do podjęcia decyzji zachęcił go przede wszystkich udział w projekcie Denisa Villeneuve jako reżysera i Rogera Deakinsa w roli operatora. Ale zaznaczył, że więcej nie może powiedzieć. - Mam wszczepiony chip, jeśli powiem cokolwiek więcej, eksploduję - zażartował.

Jeszcze przed potwierdzeniem informacji o udziale Goslinga w przedsięwzięciu było pewne, że w produkcji zobaczymy Harrisona Forda. Aktor zagra postać Ricka Deckarda, w którą wcielił się także w oryginalnej produkcji z 1982 roku reżyserowanej przez Ridleya Scotta. Akcja sequela ma rozgrywać się kilkadziesiąt lat po wydarzeniach z poprzedniej historii.



Ridley Scott zaangażowany w produkcję "Łowcy androidów 2"

Tych, których jeszcze niepokoi pomysł stworzenia kontynuacji kultowego "Łowcy androidów", uspokajamy. Ridley Scott nadal jest silnie zaangażowany w przedsięwzięcie, mimo że nie zasiada na reżyserskim krześle. Tym razem występuje w roli producenta filmu. A o zdolnościach Villeneuve i operatora Deakins mogliśmy się przekonać choćby ostatnio, oglądając udane "Sicario".

Ridley Scott podczas American Film Institute Festival przedstawił szczegóły sceny otwierającej "Łowcę androidów 2". - Zawsze podobała nam się wizja dystopijnego świata. Zaczynamy czymś, co nazywam "fabryczną farmą" - równina z gospodarką. Wyoming. Równina ciągnie się przez 20 mil. Żadnych płotów, tylko zaorana, sucha ziemia. Stoi tu wielkie, prawie martwe drzewo, które jest podtrzymywane przez druty. To obraz jak z "Gron gniewu", drzewo wśród pyłu - opisywał Scott, którego wypowiedź przywołał Slashfilm.com.

- Obok drzewa stoi tradycyjna biała chata z gankiem w typie przypominającym "Grona gniewu". Za nią, w odległości dwóch mil, pracuje gigantyczny kombajn z mocnymi światłami na przedzie, który nawozi ziemię. Jest cztery razy większy od budynku. Wkrótce pojawia się latający samochód, wzbijając chmurę pyłu. Oczywiście tradycyjnie goni go szczekający pies. Otwierają się drzwi, wychodzi ze środka facet - i oto macie Ricka Deckarda. Wchodzi do chaty, siada i czeka, aż kierowca kombajnu dotrze do domu - opowiadał dalej.

- Kombajn zostaje ustawiony za domkiem. Jest od niego wyższy o trzy piętra. Z drabiny zeskakuje ogromny mężczyzna. Idzie w kierunku Harrisona. Kiedy wchodzi do chaty, wszystko skrzypi. Musi ważyć ze 150 kilogramów. Nie powiem nic więcej. Musicie zobaczyć film - zakończył Ridley Scott.

Zdjęcia do filmu mają ruszyć latem.

Więcej o: