"Zawsze marzyłam, żebyś mnie wykorzystała". Film o dwóch kobietach, które prowadzą erotyczną grę [ZWIASTUN]

- Zacząłem pisać scenariusz, by sprawdzić, czy można tchnąć nowe życie w mało poważane kino erotyczne lat 70. - mówi Peter Strickland, reżyser i scenarzysta filmu "Duke of Burgundy. Reguły pożądania", który 4 grudnia wejdzie na ekrany kin.
Akcja filmu umieszczona jest w jednym z Europejskich miast. Głównymi bohaterkami są dwie piękne, zakochane w sobie kobiety, które prowadzą erotyczną grę, testując granice swojego związku. Utrzymanie miłosnego napięcia wymaga od nich skrzętnego przestrzegania intymnych i coraz to bardziej ekscentrycznych rytuałów.



Obserwujemy, jak kobiety ciągle na nowo określają się w prowadzonej grze, swoistym erotycznym spektaklu. Okazuje się, że założone przez nie role nie do końca pasują do ich prawdziwych potrzeb. Początkowo uległa Evelyn zaczyna stopniowo dominować nad starszą kochanką Cynthią.

- Mimo że Cynthia cały czas powtarza te same kwestie, to jej rola okrutnej i dominującej kobiety zmienia się za każdym razem, im więcej wiemy o wewnętrznej dynamice tej relacji. (...)Pod koniec filmu głos Cynthii drży, zamiast brzmieć pewnie i chłodno, przez co wydaje nam się ona delikatna, na granicy załamania - wprowadza w historię opowiedzianą w filmie Peter Strickland.

Tchnąć nowe życie w kino erotyczne lat 70.

Inspiracją dla reżysera i scenarzysty było kino erotyczne lat 70. - zarówno pod względem przedstawienia fabuły o pogrążonych w erotycznej gorączce postaciach jak i pod względem formy. - Zacząłem pisać scenariusz, by sprawdzić, czy można tchnąć nowe życie w mało poważane kino erotyczne lat 70. Byłem pod szczególnym wrażeniem filmów Jessa Franco - niesłychanie gęstych, intensywnych, trawionych seksualną gorączką - i chciałem, by stały się one punktem wyjścia dla namiętnej historii miłosnej - mówi Strickland.

- Wstępny plan zakładał nie tylko wykorzystanie jego filmów jako wzorca, ale także sięgnięcie po jego metody twórcze - zrobić coś bardzo szybko i tanio, z zaledwie kilkoma aktorami i kręcąc w bardzo ograniczonej liczbie lokacji - dodaje.

Sadomasochizm bez klisz

Zapożyczenia z kina erotycznego są jednak dosłowne. Reżyser " Duke of Burgundy" unika nagości i klisz związanych sadomasochizmem. Bohaterki zostały przedstawione z lekkim przymrużeniem oka, sympatią i humorem. A ich portrety wychodzą poza przyjęte przez nie role. Tak domina ma problem z założeniem wyrafinowanej bielizny i najchętniej chodziłaby w za dużej pidżamie.

"Duke of Burgundy. Reguły pożądania" to trzeci film w dorobku brytyjskiego reżysera i scenarzysty. Jego debiutancki film "Katalin Varga" (2009) został nagrodzony Srebrnym Niedźwiedziem za niezwykły wkład artystyczny na festiwalu w Berlinie oraz na gali Europejskich Nagród Filmowych, gdzie uznany został za Odkrycie Roku 2009. Kolejnym filmem Stricklanda był "Berberian Sound Studio" (2012), psychologiczny thriller o techniku dźwięku we włoskim studiu filmowym specjalizującym się w horrorach w latach 70. Film został nagrodzony British Independent Film Award dla najlepszego reżysera i aktora oraz nagrodą dla Najlepszego Brytyjskiego Filmu Roku przyznawaną przez londyńskie Koła Krytyków Filmowych. W 2014 roku Strickland wraz z Nickiem Fentonem wyreżyserował i zmontował "Björk: Biophilia Live" - film, który jest zapisem trasy koncertowej islandzkiej artystki do albumu "Biophilia"

Strickland zajmuje się także tworzeniem muzyki. W 1996 roku założył zespół The Sonic Catering Band, z którym wydał kilka płyt i koncertował w całej Europie.

Jego najnowszy film "Duke of Burgundy. Reguły pożądania" na ekranach kin już 4 grudnia.

Więcej o:
Skomentuj:
"Zawsze marzyłam, żebyś mnie wykorzystała". Film o dwóch kobietach, które prowadzą erotyczną grę [ZWIASTUN]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX