Michael Fassbender znów odważnie. Tym razem jako Makbet. "Niezwykle wszechstronny", "nieustraszony aktor" i... Don Juan

"Makbet" Justina Kurzela, krwawa gra o tron w średniowiecznej Szkocji z Michaelem Fassbenderem w głównej roli, już w najbliższy piątek na ekranach kin. To jeden z trzech głównych typów ról, w których możemy podziwiać aktora. I zdecydowanie ten najambitniejszy.
- Jego trzy kolejne filmy - "Assassin's Creed", "Makbet" i "Steve Jobs" - stanowią swojego rodzaju przekrój ról, w których ten niezwykle wszechstronny aktor, się ostatnio realizuje - pisz Andrew Pulver w "The Guardian".



Czym różnią się wymienione przez Pulvera obrazy? Odpowiedź brzmi: wszystkim. Właśnie "Makbetowi", który w tym tygodniu wchodzi na ekrany kin, jest najbliżej do najważniejszych i najbardziej odważnych kreacji aktorskich Fassbendera - jak te z trylogii Steve'a McQueena, do której należą filmy "Zniewolony. 12 Years a Slave", "Wstyd", "Głód". Odpowiadać tym kreacjom może także rola w filmie "Niebezpieczna metoda" Davida Cronenberga, westernie "Slow West", który polska widownia może oglądać od tygodnia w kinach, i "Franku", historii muzyka rokowego, który kryje się przed światem, nosząc wielką papierową głowę.

Makbet w wykonaniu Fassbendera niewątpliwie odbiega od pierwowzoru Szekspira. Twórcy filmu zmienili wymowę tej postaci, wprowadzając wątek krwawych bitew, w którym brał udział bohater, i rozpoczynając obraz od jednej z nich. Uwagę zwraca także charakteryzacja tej postaci, której twarz zdobi wojenny makijaż, chyba najbardziej zapadający w pamięć.

Ceną tego zwycięstwa jest szaleństwo. Michael Fassbender jako Makbet, który wraca z krwawej bitwy >>

Nieustraszony aktor, Don Juan i producent

Fassbender ma opinię aktora, który nie boi się żadnej roli, i jest w stanie niezwykle intensywnie odzwierciedlić na ekranie postaci, w które się wciela. Ale kiedy tylko zostanie wyłączona kamera, najzwyczajniej w świecie wrócić do normalnego zachowania. Jest także niewątpliwie uznawany za Don Juana i kochają go magazyny dla mężczyzn, w których świetnie wypada, reklamując samochody.

Na brak tego aktora na ekranach kin ostatnio nie możemy narzekać i nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie ta sytuacja się zmieniła. Całkiem niedawno do kin wszedł "Steve Jobs" z Fassbenderem w głównej roli, którą Pulver określa typowo oscarową kreacją. Całkowicie inny charakter ma "Assassin's Creed". I to tej dużej produkcji z Fassbenderem możemy spodziewać wkrótce w kinach.

"Assassin's Creed" to ekranizacja gry komputerowej, co nie jest znowu tak częste w przemyśle filmowym. To produkcja, która rozmachem przypomina prequel "X-Mena" i "Prometeusza", w których mogliśmy już podziwiać Fassbendera. "Assassin's Creed" jest dla Fassbender także okazją na rozwinięcie skrzydeł jako producenta. A spodziewa się, że obraz może przynieść spore zyski. Polska premiera filmu planowana jest na 6 stycznia. Ale zanim to nastąpi Fassbendera w kinach w ambitnej roli Makbeta. Premiera już w piątek 27 listopada.

"Makbet", dramat, Francja, Wielka Brytania 2015, 113 min., reż. Justin Kurzel, występują: Michael Fassbender, Marion Cotillard, Sean Harris, Elizabeth Debicki, David Thewlis, Jack Reynor, Paddy Considine

Więcej o:
Skomentuj:
Michael Fassbender znów odważnie. Tym razem jako Makbet. "Niezwykle wszechstronny", "nieustraszony aktor" i... Don Juan
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX