Nowe "Gwiezdne wojny" jako komedia romantyczna? Proszę bardzo, oto zwiastun!

"Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" to najbardziej oczekiwany dalszy ciąg od czasów "Nowego Testamentu" - żartuje Jimmy Kimmel, po czym pokazuje światu wideo, które udowadnia, że to wcale nie musi być film skierowany głownie do mężczyzn.
Komik w swoim wieczornym programie gościł twórców nowych "Gwiezdnych wojen". Oczywiście, nie mogło zabraknąć specjalnie przygotowanych żartobliwych materiałów. Kimmel zaprezentował m.in. dane, z których wynika, że 70 procent widzów, którzy już kupili bilety na "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy", to mężczyźni w wieku 18-49 lat, ale - jak mówi - producenci chcą przekonać do produkcji także młode kobiety. A potem pokazuje ten trailer (od 28 sekundy wideo):



Podczas programu doszło także do "dramatycznych wydarzeń", które zaowocowały wyjaśnieniem nieporozumień sprzed lat, które były udziałem Hana Solo i jego kompana - Chewbacki (fani "Gwiezdnych wojen" na pewno wiedzą, o co chodzi):



Reżyser filmu J.J. Abrams zdradził także w trakcie rozmowy z gospodarzem talk show, że pierwszym słowem, które zostaje wypowiedziane w najnowszym filmie z serii jest "This" ("to").

Trzeba przyznać, że produkcja filmu "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" zadbała o to, by o filmie cały czas było głośno. Polska premiera jest zaplanowana na 18 grudnia, więc jeszcze sporo przed nami...