Most szpiegów *****

Szpiedzy tacy jak my.
Gorący okres zimnej wojny. Amerykanie pojmali radzieckiego szpiega (cudowny Mark Rylance), ale muszą wytoczyć mu pozornie uczciwy proces. Do obrony zdrajcy zmuszony zostaje spec od ubezpieczeń, James Donovan (Tom Hanks). Facet zna się na robocie, ale nie ma szans na wybronienie klienta. Niespotykana przyzwoitość każe mu jednak walczyć do końca, mimo że zrobi to z niego wroga publicznego numer dwa. Donovan próbuje uratować szpiega od kary śmierci również dlatego, że jest pragmatykiem: co jeśli w ręce Rosjan wpadnie nasz człowiek i przyda nam się jakiś szpion na wymianę? Przyszłość pokaże, że Donovan miał rację. I że będzie musiał zaangażować się w akcję bardziej, niż przypuszczał.

Steven Spielberg znowu nie zawodzi, choć widzowie, którzy wynudzili się na "Lincolnie", powinni podejść do "Mostu szpiegów" ostrożnie. To także film powolny, przegadany, pozbawiony sekwencji walk i pościgów. Tutaj działa się poprzez myślenie i negocjowanie, a nie podkładanie bomb. To nie znaczy, że najnowsze dzieło Spielberga jest pozbawione napięcia. Najmocniejszy jest pierwszy, sądowy akt, ale tempo całego filmu jest zadowalające.

Scenariusz Matta Charmana, podkręcony później nieco przez braci Coenów, oparty jest na prawdziwych wydarzeniach, ale autorzy nie hamowali twórczej swobody. Niewielka część zdjęć, za które tradycyjnie odpowiada Janusz Kamiński, kręcona była we Wrocławiu, gdzie stanął m.in. mur berliński. Warstwa wizualna i montaż robią niesamowite wrażenie, a Hanks podtrzymuje życiową formę, którą nieoczekiwanie odnalazł jako "Kapitan Phillips" oraz "Ratując pana Banksa". Bez wątpienia, "Most szpiegów" to - zasłużony - pewniak do kilku oscarowych nominacji.

Ocena: 5/6



"Most szpiegów", dramat, thriller, USA 2015, 140 min., reż. Steven Spielberg, występują: Tom Hanks, Mark Rylance, Amy Ryan, Alan Alda, Scott Shepherd, Sebastian Koch, Austin Stowell