Diwa kina lat 60. Nazywana polską Marilyn Monroe. Dokument o Elżbiecie Czyżewskiej wkrótce w kinach

- Spójrz na mnie. Zobacz, co potrafię stworzyć. Kochaj mnie. Zapamiętaj mnie - mówi o wymowie kreacji aktorskich Czyżewskiej Annette Insdorf, profesor studiów filmowych na Columbia University. W Ameryce zachwyciła się jej grą także Maryl Streep. "Aktorka" w kinach 4 grudnia.
- Urocza, szalenie zabawna, szybka, inteligentna. Okazuje się, że to się mężczyznom podoba - mówi o Elżbiecie Czyżewskiej Beata Tyszkiewicz, którą słyszymy w dokumencie Kingi Dębskiej i Marii Konwickiej. O aktorce opowiadają także Andrzej Wajda, Małgorzata Potocka, Barbara Sass-Zdorf, Michał Kott, Daniel Olbrychski, Michał Urbaniak.



- Ona była jak sprężyna. Można ją było rzucić w jakąkolwiek sytuację przed kamerą. I ona to wypełniała sobą - mówi Olbrychski. Polską aktorką zachwyciła się także Meryl Streep, z którą Czyżewska wystąpiła wspólnie na deskach teatru.

Twarz polskiego kina lat 60.

Czyżewska skończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie w 1960 roku. Wkrótce potem przyszła jej zawrotna kariera w polskim kinie. Do roku 1967 wystąpiła w 23 filmach. Zagrała m.in. w "Giuseppe w Warszawie" Stanisława Lenartowicza, "Rękopisie znalezionym w Saragossie" Wojciecha Jerzego Hasa, "Milczeniu" Kazimierza Kutza, "Niekochanej" Janusza Nesfetera, "Zaduszkach" Tadeusza Konwickiego. Niesłychaną popularność przyniosły jej role w filmach Stanisława Barei "Żonie dla Australijczyka" i "Małżeństwie z rozsądku".

W 1965 roku poślubiła amerykańskiego dziennikarza, korespondenta "New York Timesa" Davida Halberstama. Para była porównywa do Arthura Millera i Marilyn Monroe. Halberstam oskarżył polskie władze o antysemityzm, co było bezpośrednim powodem tego, że zmuszony był wyjechać z Polski. Czyżewska wyjechała wraz z nim do Stanów Zjednoczonych w 1967 roku. Zamieszkała w Nowym Jorku.

Do Polski przed upadkiem komunizmu wróciła jeszcze w na zaproszenie Andrzeja Wajdy, aby zagrać w filmie "Wszystko na sprzedaż". Jej obecność w kraju była jednak niechciana przez ówczesne władze. Wróciła na stałe do Ameryki, która tylko pozornie była miejscem nieskrępowanej realizacji marzeń. Wkrótce okazało się jak trudno jest się tam przebić aktorce z polskim akcentem.

"Potrzebowała wiedzieć, że jest gwiazdą w Polsce"

- Ona potrzebowała wiedzieć, że jest gwiazdą w Polsce, że jest rozpoznawana - mówiła współreżyserka filmu Kinga Dębska na premierze filmu. - Nowy Jork jest miejscem tak potwornej konkurencji, że tam się nigdy nie osiągnie tego, co się osiągnęło w tych macierzystych krajach. Jest ten akcent. Duża część filmu jest poświęcona akcentowi, bo przez akcent tak naprawdę się nie udało - dodawała.

Film Dębskiej i Konwickiej skupia się na mało w Polsce znanym nowojorskim okresie życia Czyżewskiej, jej wzlotach i upadkach spowodowanych trudną sytuacją osobistą i zawodową. "Aktorka" na ekranach kin już 4 grudnia.