Dwie piękne, zakochane w sobie kobiety i erotyczna gra. A mężczyźni? Nie w tym filmie

Najnowszy film Petera Stricklanda skupia się na pełnej namiętności relacji dwóch kobiecych bohaterek, które sprawdzają granice swojego związku. Wielu zagranicznych recenzentów podkreśla, że plusem "Duke of Burgundy. Reguły pożądania" jest to, że pozytywnie przechodzi test Bechdel. Na czym on polega?
Akcja filmu umieszczona jest w jednym z europejskich miast. Głównymi bohaterkami są dwie piękne, zakochane w sobie kobiety - Evelyn i starsza od niej Cynthia, które starają się utrzymać wysoką temperaturę ich związku. I tak stosują się do skrzętnie określonych sadomasochistycznych rytuałów. Wkrótce okazuje się jednak, że przyjęte przez kobiety role nie do końca odpowiadają ich usposobieniu, co zmienia ich relację.



"Duke of Burgundy. Reguły pożądania" przechodzi test Bechdel

Wielu zagranicznych recenzentów podkreśla, że niewątpliwym atutem filmu jest to, że pozytywnie przechodzi test Bechdel, nazwany od nazwiska amerykańskiej pisarki i rysowniczki. To w jej komiksie "Dykes To Watch Out For" jedna z postaci oświadcza, że chodzi tylko na filmy, w których bohaterkami są co najmniej dwie kobiety, które ze sobą rozmawiają - ale koniecznie o czymś innym niż o mężczyznach. Czemu służy test Bechdel? Ma zwrócić uwagę na sposób przedstawiania kobiet w filmach i ich dowartościowaniu.

Powstała specjalna strona, za pomocą której można oceniać, czy filmy spełniają wymogi testu - Bechdeltest.com, a nie także jej polski odpowiednik, dedykowany rodzimemu kinu.



- [W "Duke of Burgundy"] nie ma ani jednej wzmianki o płci męskiej (poza samym tytułem). Osadzony w fikcyjnym świecie, w którym istnieją tylko kobiety (nawet manekiny w jednej ze scen są ubrane w kobiece ubrania), wspaniale nakręcony "Duke of Burgundy" przedstawia sadomasochistyczną relację dwóch kobiet, które mają przeciwstawne pragnienia - pisze o filmie Erin Whitney w "Huffingtonpost". Na pozytywny wynik testu Bechdel wskazuje także Stuart Boyland w Theupcoming.co.uk.

Wyłącznie żeńska obsada w filmie

Reżyser i scenarzysta "Duke of Burgundy. Reguł pożądania" odżegnuje się jednak od ideologicznych deklaracji. - Miałem problem z mężczyzną zarówno w roli dominującego, jak i uległego bohatera. Najlepszym rozwiązaniem było mieć dwóch męskich bohaterów, ale ten pomysł wykorzystuję już w zupełnie innym scenariuszu - mówi Strickland.



- Opowiadając taką historię o dwóch kobietach i będąc reżyserem-mężczyzną, sam proszę się o krytykę. Pomyślałem więc, że może jakimś rozwiązaniem będzie wyłącznie żeńska obsada. Istniało oczywiście niebezpieczeństwo, że przerodzi się to w jakąś niezamierzoną farsę, ale też dzięki takiemu zabiegowi nawet bez specjalnych starań film zyskał zupełnie inną atmosferę - dodaje.

"Duke of Burgundy. Reguły pożądania" polscy widzowie będą mogli ocenić już 4 grudnia.