Czemu oni się tak napinają? Jest nowy zwiastun "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości"

Są wielkie wybuchy, jest pierwsze spotkanie Bruce'a Wayne'a i Clarka Kenta, jest nawet Wonder Woman. Najnowszy zwiastun "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" tak stopniuje napięcie, że... bańka pęka.
Już niespełna minutowy teaser, który dzień wcześniej pojawił się w sieci, był pojedynkiem na miny Bena Afflecka i Henry'ego Cavilla. Nie trzeba było długo czekać na głosy o "seksualnym napięciu" i pierwsze memy.



W zwiastunie, który miał swoją premierę w programie Jimmy'ego Kimmela, twórcy pokazują pierwsze spotkanie panów bez przebrań. Każdy z nich ma wielkie ego i widać to na pierwszy rzut oka. Tak bardzo widać, że chyba bardziej się nie da. Aktorstwo Afflecka i Cavilla jest przerysowane i jakoś trudno się przynajmniej nie uśmiechnąć pod nosem, patrząc na to "stroszenie piórek".



Są też plusy

1. Po raz pierwszy widzimy głównego wroga superbohaterów. Okazuje się, że Lex Luthor (Jesse Eisenberg) eksperymentował z ciałem generała Zodda i wyszedł mu taki potwór:


"Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" - kadr ze zwiastuna

2. Ci, którzy czekali na to, by zobaczyć trzy ikony komiksowe - Kenta, Wayne'a i Luthora razem na ekranie, wreszcie się doczekali:


"Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" - kadr ze zwiastuna

Film Zacka Snydera to jedna z najbardziej oczekiwanych premier kinowych przyszłego roku. Szacowany budżet produkcji może wynieść 410 mln dol. Teraz rekord należy do "Piratów z Karaibów: Na nieznanych wodach" (410,6 mln dol.), więc całkiem możliwe, że "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" go przebije.

Wielkie są oczekiwania fanów, pewnie wielkie oczekiwania (finansowe) mają też producenci. Zwiastun nie rozwiewa jednak wątpliwości, choćby tych dotyczących wyboru Bena Afflecka do zagrania Batmana.

Premiera filmu jest zaplanowana w USA na 25 marca 2016 roku. W Polsce film trafi do kin 1 kwietnia.



Więcej o: