Rekord pobity! "Listy do M. 2" najpopularniejszą komedią w kinach po 1989 roku [BOX OFFICE]

W miniony weekend "Listy do M 2" pobiły wynik frekwencyjny pierwszej części, stając się najpopularniejszą komedią wyświetlaną w polskich kinach po 1989 roku. Film zobaczyło już 2,594 mln widzów.
"Listy do M. 2" z wynikiem 2,594 mln widzów wyprzedziły "Lejdis" z 2008 roku. Na ten film poszło do kin 2,53 mln widzów. Na "Listy do M.", poprzednia część komedii, która trafiła do kin w 2011 roku, poszło do kin 2,5 mln osób.



Frekwencja "Listów do M. 2" uzyskana w trakcie miesiąca sytuuje ten film na 5. miejscu w TOP 10 najpopularniejszych krajowych produkcji ostatnich 26 lat. Wyższe wyniki w przeszłości uzyskały "Ogniem i mieczem" z rezultatem 7,15 mln widzów, "Pan Tadeusz" - 6,17 mln, "Quo vadis" - 4,3 mln, "Katyń" - 2,76 mln.

Nie są im straszne hollywoodzkie blockbustery

W szóstym tygodniu emisji "Listy do M 2" są już lepsze od takich hollywoodzkich blockbusterów, jak: "Shrek Forever", "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" oraz "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia". I przybliżają się do pierwszej dziesiątki największych hitów kinowych w Polsce po 1989 roku, którą z frekwencją 2,73 mln widzów zamyka "Park Jurajski" z 1993 roku. "Listy do M 2" to także największy przebój w historii dystrybutora Kino Świat.

Taki sukces filmu zapowiadało już spektakularne otwarcie. W pierwszy weekend wyświetlana filmu Macieja Dejczera padł rekord frekwencji. Wtedy "Listy do M 2" obejrzało 586 610 widzów, co stanowi najlepszy polski wynik w historii.

Widzowie nie oglądają się na recenzje

O tym, że miłość jest najlepszym prezentem pod choinkę przekonują w filmie gwiazdy - m.in. Maciej Stuhr, Roma Gąsiorowska-Żurawska, Tomasz Karolak, Agnieszka Dygant, Piotr Adamczyk, Maciej Zakościelny, Marta Żmuda-Trzebiatowska, Wojciech Malajkat i Małgorzata Kożuchowska w pierwszej od lat roli na dużym ekranie.

I to oni przekonali polską widownię, która wybierając się do kina, nie oglądała się na krytyczne recenzje. - Już od początkowej sceny "Listy do M. 2" Macieja Dejczera, miast bez kompleksów zaproponować coś własnego, próbują kopiować styl brytyjsko-amerykańskich komedii romantycznych i odcinają kupony od poprzednika. Niestety, nic więcej nie wydarza się do sceny ostatniej - pisał Dariusz Pawłowski w "Polska The Times".

Naszą recenzję "Listów do M. 2" przeczytacie TUTAJ >>

Więcej o: