To oni najprawdopodobniej otrzymają Oscary 2016! Typujemy zwycięzców najważniejszych kategorii

Kto będzie triumfował podczas 88. ceremonii rozdania Oscarów? Spekulują dziennikarze, a bukmacherzy obstawiają wygranych. A to im najbardziej zależy na prawidłowym wytypowaniu zwycięzców. Przedstawiamy nasze przewidywania. To już pewne: o tych filmach będzie głośno.
Przyszłoroczna ceremonia wręczenia Oscarów odbędzie się 28. lutego 2016 r. Oficjalne ogłoszenie nominacji nastąpi 14. stycznia, ale prasa branżowa pełna jest już spekulacji co do tego, kto będzie triumfował w najważniejszych kategoriach podczas 88. rozdania Nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Wnioski wysnuwać można z pomniejszych nagród, przyznawanych już od pewnego czasu, ale najpewniejszym wskaźnikiem zawsze będą kumulujące wszelkie tropy notowania bukmacherów - oni na pomyłkach tracą przecież najwięcej, a więc i mylą się najrzadziej...



Na pewniaka wyrósł "Spotlight"

W błyskawicznym tempie na miano największego faworyta - a nawet pewniaka - wyrósł oparty na faktach dramat "Spotlight". Film Toma McCarthy'ego, autora dopiero co zmiażdżonego przez krytykę "Magika z Nowego Jorku" z Adamem Sandlerem w roli głównej, opowiada o bostońskich dziennikarzach, którzy wpadli na trop pedofilskiej afery w Kościele Katolickim. Gwiazdorską obsadę otwierają Michael Keaton, Mark Ruffalo i Rachel McAdams. Żadne z dziesiątek bukmacherów nie wypłaci wam więcej niż dwa złote za każdą złotówkę postawioną na "Spotlight".



Dla porównania, druga w rankingach "Zjawa" - nowy film Alejandra Gonzaleza Inarritu, którego "Birdman" zwyciężył w zeszłym roku - za każdą postawioną złotówkę przyniosłaby zwycięzcy 4,5-5,5 zł., co oznacza, że... "Spotlight" możemy już niemal na pewno przyznać Oscara.

"Carol", "Marsjanin" i "Joy"

Na kolejnych pozycjach plasują się romans Cate Blanchett z Rooney Marą, "Carol", Matt Damon porzucony na Marsie ("Marsjanin") i biograficzny komediodramat Davida O. Russella "Joy", w którym Jennifer Lawrence wciela się w rolę wynalazczyni samowykręcającego mopa.



Dalej są znakomity "Big Short" - prawdziwa historia bańki mieszkaniowej nakręcona w stylu "Wilka z Wall Street" z Ryanem Goslingiem, Bradem Pittem, Steve'em Carellem i Christianem Bale'em oraz świetny "Pokój" - inspirowana sprawą Josefa Fritzla opowieść o matce z dzieckiem, które nigdy nie opuściło swojego tytułowego więzienia.

"Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy" daleko

Pierwszą dziesiątkę zamykają "Steve Jobs", "Mad Max: na drodze gniewu" i klasyczny melodramat kostiumowy "Brooklyn". Tuż za dziesiątką znajdują się emocjonujący "Most szpiegów" Stephena Spielberga i "Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy".



"W głowie się nie mieści" najlepiej z animacji

Najwyżej sklasyfikowaną animacją jest "W głowie się nie mieści", co oznacza, że film Pixara na pewno wygra w odpowiadającej mu kategorii. Powtórki z roku 2011, kiedy "Toy Story 3" dostało nominację dla najlepszego filmu, nie powinniśmy się jednak spodziewać.



Szaleńcy stawiać mogą również na węgierskiego "Syna Szawła", ale sama jego obecność w tej rozgrywce oznacza, że dramat opowiadający o członku Sonderkommando w hitlerowskim obozie zagłady na pewno dostanie Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Jedna z firm, niewątpliwie dla żartu, pozwala również obstawić sponsorowany przez FIFA film o wspaniałości Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej, którą w tym roku wstrząsnęła wielka afera korupcyjna. Gdyby żenujące "United Passions" wygrało, każda złotówka przyniosłaby odważnemu hazardziście 1001 złotych.



Leonardo DiCaprio odbierze statuetkę!

Koniec z memami, rozpoczynamy nową erę w historii kina! Erę, w której Leonardo DiCaprio ma Oscara! Zaznaczcie tę datę - jeden z najbardziej pomijanych aktorów 28. lutego odbierze wreszcie swoją statuetkę! Wszystko dzięki występowi w "Zjawie", w której DiCaprio wciela się w trapera zaatakowanego przez niedźwiedzia.

Dogorywający protagonista będzie ścigał i wykańczał dawnych kompanów, którzy zostawili go na pewną śmierć. Pod koniec roku, za każdą złotówkę postawioną na DiCapria można było wygrać 1,33-1,44 zł. Grosze niewarte ewentualnego ryzyka, co oznacza, że aktor jest absolutnym pewniakiem!



Drugim typem jest Michael Fassbender

Kto, jeśli nie on? Drugim typem jest Michael Fassbender za tytułową rolę w "Steve'ie Jobsie" (za każdą złotówkę wygrać można ok. cztery razy tyle). Następni są Eddie Redmayne za rolę transseksualisty w "Dziewczynie z portretu" (ale Anglik dostał Oscara już w zeszłym roku za sportretowanie Stephena Hawkinga w "Teorii wszystkiego"), Bryan Cranston za tytułową rolę w biografii hollywodzkiego scenarzysty "Trumbo" oraz Johnny Depp za jedną z najlepszych w karierze - przez wielu niesłusznie skrytykowaną za rzekomo nadmierną charakteryzację - rolę słynnego gangstera Jamesa Bulgera w świetnym "Pakcie z diabłem".



Największą - choć i tak nieprawdopodobną - szansę na podwójną nominację ma Jake Gyllenhaal, który aktualnie sklasyfikowany jest na siódmej pozycji za rolę w komediodramacie "Demolition" (bankier nie może uporać się ze śmiercią żony) i na 20. pozycji za sportowy dramat "Do utraty sił" (bokser próbuje ułożyć sobie życie po... śmierci żony).



Prowadzi Brie Larson

W tej kategorii zdecydowanie prowadzi Brie Larson ("Pokój"). Trudno się dziwić: nie dość, że w świetnym filmie wciela się w kobietę więzioną i molestowaną, to jeszcze gra tak, jak Akademicy lubią najbardziej - w wersji "pobrzydzonej". Śliczna 26-latka nie tylko pojawia się na ekranie bez makijażu - można wręcz podejrzewać, że paskudna cera i kilka wyraźnych pryszczy to starannie uzgodnione przez charakteryzatorów dodatki.

Znakomity, partnerujący jej w dramacie Lenny'ego Abrahamsona dziewięcioletni Jacob Tremblay na nominację dla siebie szans raczej nie ma, ale mieści się w drugiej dziesiątce męskich faworytów.



Drugą z faworytek jest Cate Blanchett

Za każdą złotówkę postawioną na Larson wygrać można ok. 1,70 zł. (czyli zarabiamy na tym 70 groszy). Drugą z faworytek jest Cate Blanchett ("Carol"), ale ona odbierała Oscara już w 2014 r. za tytułową rolę w "Blue Jasmine". Pewnie dlatego każda postawiona na nią złotówka przyniesie cztery złote, co oznacza, że i w tej kategorii zwyciężczyni jest niemal pewna.



Za Blanchett plasują się jeszcze Saoirse Ronan (Irlandka rozdarta między dwoma ukochanymi i dwoma ojczyznami w "Brooklynie"), stała faworytka Jennifer Lawrence ("Joy") oraz Rooney Mara (druga do pary w "Carol"). Blanchett ma także największą szansę na dwie nominacje - bukmacherzy ustawiają ją również na 17. pozycji w rankingu za rolę w "Truth" - opartym na faktach dramacie o dziennikarzach stacji CBS, których ujawnienie prawdy o mało chlubnej wojskowej przeszłości George'a W. Busha mogło kosztować karierę. Kto wygra, przekonamy się na pewno 28 lutego.