Wspaniały "Big Short" z Bradem Pittem i Ryanem Goslingiem. A także nowa polska komedia. Udana? [NA CO DO KINA]

"Wilk z Wall Street" był obrazem udanym, ale przy "Big Short" jest zaledwie małym szczeniaczkiem. Od razu 1 stycznia dostajemy coś tak wspaniałego, że bardzo możliwe, iż w całym 2016 r. nie zobaczymy w kinie już nic lepszego. Polecamy kinowe premiery!
Big Short

Usiądźcie wygodnie i zapnijcie pasy. Świat wielkich finansów jeszcze nigdy nie był tak emocjonujący, zabawny ani... przejrzyście objaśniony. Główni bohaterowie też są prawdziwi, choć jedynie Michael Burry (Christian Bale) zgodził się na zachowanie w scenariuszu jego prawdziwego nazwiska. To on wpadł na to, że bańka kredytowa istnieje i na jej pęknięciu będzie można sporo zarobić. Później uświadamiali sobie to jeszcze: wiecznie rozgoryczony spec od zarządzania pieniędzmi (Steve Carell), dwaj młodzi biznesmeni, emerytowany guru finansowy (Brad Pitt), a także spekulant bankowy (Ryan Gosling).

"Wilk z Wall Street" był obrazem udanym, ale przy "Big Short" jest zaledwie małym szczeniaczkiem. Nie wyobrażam sobie w tym przypadku braku Oscarowej nominacji. Koniecznie!

Ocena: 5/6



Całą recenzję możesz przeczytać TU >>

Zupełnie Nowy Testament

"Zupełnie Nowy Testament" okazuje się znacznie mniej obrazoburczy, niż można się było spodziewać. Większość pomysłów, które testują reżyser i jego bohaterka, wprowadzanych jest w życie po to, by wypróbować autorskie granice wyobraźni i samemu zabawić się w Boga. Van Dormael, jak zwykle w swojej twórczości, analizuje kwestie przeznaczenia i wolnej woli. Belgijski kandydat do Oscara więc filmem przyzwoitym, ale na wielkie laury nie zasługuje. Nie zaszkodzi.

Ocena: 3/6



Całą recenzję możesz przeczytać TU >>

Słaba płeć?

Zośka (wciąż bosko wysportowana Olga Bołądź) zajmuje się audytami w dużej korporacji. Jej szef (świetny Piotr Głowacki) jest erotomanem i idiotą. Zośka to zamożna kobieta sukcesu, choć i tak wszystkim naokoło opowiada, że jest dużo zamożniejsza. Jeśli wspomnieć jeszcze, że Zośka nie znalazła dotąd prawdziwej miłości (spokojnie, szansa się pojawi), to już wiecie, z jakimi problemami boryka się protagonistka. Prawda o tej komedii romantycznej jest jednak taka, że... mogło być gorzej. Słaba płeć? Słaba. Ale widywałem słabsze. Można.

Ocena: 2/6



Całą recenzję możesz przeczytać TU >>

Fistaszki - wersja kinowa

Chociaż " Fistaszki - wersja kinowa" dostała w USA znakomite oceny i nominację do Złotego Globu (nawet niechętni filmowi krytycy przyznają, że narzekają albo dlatego, że nigdy nie lubili "Fistaszków", albo dlatego, że jakoś nie czują w filmie ducha komiksu), kontynuacja wcale nie jest rzeczą oczywistą. Wdowa po autorze dała studiu Fox zgodę na jeden film. Jean Schulz mówi, że skoro przygotowanie tej produkcji zajęło osiem lat, z kolejną też nie trzeba się spieszyć. A ja nie mogę pospieszyć do państwa z oceną - "Fistaszki" wchodzą do polskich kin bez pokazu prasowego.



Całą recenzję możesz przeczytać TU >>

Sekret w ich oczach

Remake "Sekretu jej oczu", argentyńskiej adaptacji powieści Eduarda Sacheriego, który sześć lat temu dostał Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. W rolach głównych m.in. Nicole Kidman i Julia Roberts. Amerykańscy recenzenci głoszą, że film jest klasycznym przykładem remake'u "made in USA". I przeciętnym kryminalnym dreszczowcem, który nie dorasta oryginałowi do pięt. Jak w rzeczywistości sprawdza się "Sekret w ich oczach"? Odpowiedzi nie znam - obraz wchodzi do kin bez pokazu prasowego.



Całą recenzję możesz przeczytać TU >>

Więcej o:
Skomentuj:
Wspaniały "Big Short" z Bradem Pittem i Ryanem Goslingiem. A także nowa polska komedia. Udana? [NA CO DO KINA]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX