"Zjawa", "Deadpool", nowy Tarantino... Czyli 14 filmów, które potrząsną 2016 rokiem [ZDANIEM ŚWITAŁY]

Czym byłoby oglądanie filmów, gdyby nie wielomiesięczne wypatrywanie na horyzoncie najbardziej wyczekiwanych produkcji? Gdyby nie sypiące spoilerami zwiastuny i rąbek tajemnicy, który za zgodą producenta uchyli długonoga gwiazda na konferencji prasowej? Gdyby nie bolesne rozczarowania i euforyczne kinowe odkrycia?


Odpowiedź jest prosta: zapewne niczym szczególnym. Nie od dziś wiadomo, że żelaznym fundamentem na którym wzniesiono fabrykę snów, są właśnie emocje.

Poniżej lista 14 filmów, na które czekam w 2016 r.:

"Big Short" (premiera: 01.01.2016 r.)
Gosling, Pitt, Bale i Carell w jednym filmie. Tylko David O. Russell mógłby to zepsuć, ale na szczęście był zajęty kręceniem "Joy".



"Creed: Narodziny legendy" (premiera: 08.01.2016 r.)
Najprawdopodobniej ostatnia kinowa runda Rocky'ego Balboy. Bo raczej nie początek sagi, która zdominuje kino sportowe na następne cztery dekady.



"Nienawistna ósemka" (premiera: 15.01.2016 r.)
Nowy Tarantino w starym stylu. Jeśli wierzyć zwiastunowi, możemy szykować się raczej na powtórkę z "Wściekłych psów", niż zimowy sequel "Django".



"Zjawa" (premiera: 29.01.2016 r.)
Pierwszy Oscar dla DiCaprio? Biorąc pod uwagę słabą jak nigdy konkurencję, byłoby to dość prawdopodobne. Gdyby nie rola Eddiego Redmayne'a w "Dziewczynie z portretu".



"Deadpool" (premiera: 12.02.2016 r.)
Pierwsza w historii adaptacja marvelowskiego komiksu wolna od armii uzbrojonych w popcorn przedszkolaków, dla których alternatywą przed powrotem do domu będzie co najwyżej powtórka z "Dobrego dinozaura".



"Ave Cezar" (premiera: 19.02.2016 r.)
Gdyby bracia Coen postanowili nakręcić dwugodzinną reklamę kostki toaletowej i znaleźli dla niej kinowego dystrybutora, również znaleźliby się na tej liście.



"Pokój" (premiera: 26.02.2016 r.)
Film, który w tym roku rozbije oscarowy bank. Kto czytał powieść Emmy Donoghue i widział pierwszy zwiastun wie, że ta adaptacja zwyczajnie nie może się nie udać.



"Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości" (premiera: 01.04.2016 r.)
Jeśli twórcy mówią prawdę i rzeczywiście nie streścili nam seansu w ostatnim trailerze - warto poczekać do kwietnia. Alternatywa dla cukierkowego świata Marvela, który zaczyna przypominać wesoły świat Willy'ego Wonki, wyjdzie wszystkim na dobre.



"Nice Guys. Równi goście." (premiera: 20.05.2016 r.)
Kolejna po "Tedzie" i serii "Jump Street" komedia, która ma realne szanse mnie rozbawić. I pokazać, że Russel Crowe jest równym gościem, a nie Gargamelem Hollywood, jak piszą w "Enterteinment weekly".



"X-Men: Apocalypse" (premiera: 20.05.2016 r.)
Ostatnim trailerem twórcy sprowadzili oczekiwania widzów do parteru, niczym Mamet Khalidow Michała Materlę. Cała nadzieja w tym, że Oscar Isaac nie zwykł przyjmować miałkich scenariuszy.



"Legion Samobójców" (premiera: 12.08.2016 r.)
Koszmarny polski tytuł, to chyba najgorsze co spotka produkcję Davida Ayera. Tłumy czekają na Jareda Leto, mierzącego się z legendami Nicholsona i Ledgera. Ja wypatruję Margot Robbie, która skradnie mu cały film.



"The Witch" (premiera: 2016 r.)
Widownia z Sundance nie może się mylić. A ja od czasu "Obecności" nie mogę się doczekać dobrego horroru.



"The Neon Demon" (premiera: 2016 r.)
Kiedyś napisałem, że na kolejne filmy Nicolasa Windinga Refna idę w ciemno. Mimo kolosalnego rozczarowania obrazem "Tylko Bóg wybacza", czekam z niecierpliwością.

"The Death and Life of John F. Donovan" (premiera: 2016 r.)
Pierwszy anglojęzyczny film Xaviera Dolana i to od razu ze zjawiskową Jessicą Chastain w roli głównej. Poza przeciętnym "Tomem", Kanadyjczyk produkował do tej pory głównie dzieła oszałamiające i nic nie wskazuje na to, aby trend ten odwrócił się już w tym roku.