George R.R. Martin rozczarowuje fanów. "Wichry zimy" w księgarniach najpewniej dopiero po premierze 6. sezonu "Gry o tron"

Oczekiwana kontynuacja serii "Pieśń lodu i ognia" jeszcze nie jest skończona. Tę rozczarowującą wiadomość podał George R.R. Martin. Czy w nowym sezonie "Gry o tron" pojawią się spojlery książki?
- Miesiącami nie chciałam niczego bardziej jak móc powiedzieć: Skończyłem pisać "Wichry zimy" w ostatnich dniach 2015 roku - poinformował pisarz w sobotę na swoim blogu. - Nie jest prawdopodobne jednak, aby książka została ukończona jutro lub w przyszłym tygodniu. Tak, sporo jest już napisane. Setki stron, dziesiątki rozdziałów - dodaje.

- Ciągle zostało sporo do napisania. Przede mną miesiące pracy. Jeśli pisanie będzie szło dobrze. (Czasem tak jest, a czasem nie). Zostały oczywiście rozdziały do napisania. Ale także przepisywanie. Zawsze pracuję jeszcze nad napisanym materiałem, czasami tylko poleruję tekst, innym razem zmieniam całą konstrukcję - tłumaczy Martin.

"Drobne zmiany powodują większe zmiany"

Opóźnienie w pracy nad powieścią oznacza, że w 6. sezonie "Gry o tron" pojawią się wydarzenia, które nie zostały opisane przez Marina. To niepokoi fanów pisarza. Czy w nowym sezonie "Gry o tron" pojawią się spojlery książki? - Mogę odpowiedzieć: tak i nie. I przypomnieć jeszcze raz to, co mówiłem o "efekcie motyla" - odpowiedział Martin na swoim blogu.

Martin jakiś czas temu zwrócił uwagę, że już od pierwszego sezonu twórcy ekranizacji wprowadzali zmiany w historię przedstawioną w książce. Spowodowało to, że losy bohaterów toczą się na ekranie w inny sposób niż w serii książkowej. - Od dawna mówię o "efekcie motyla". Drobne zmiany powodują większe zmiany, które z kolei prowadzą do ogromnych zmian - oceniał Martin, który jest także współproducentem serialu.

Oczekiwana książka "The Winds of Winter" będzie szóstą częścią serii "Pieśń lodu i ognia".