"Jak to się dzieje, że oni ciągle do siebie wracają? Jak opisać neurozy takiej pary?" - mówi Maiwenn o filmie "Moja miłość"

- Mój film przeznaczony jest dla wszystkich zakochanych, którzy nie czują się zrozumiani - mówi reżyserka filmu Maiwenn. Film "Moja miłość", nagrodzony w Cannes za główną rolę Emmanuelle Bercot, w kinach już 15 stycznia.
W najnowszym filmie Maiwenn, reżyserki ale także aktorki, modelki na ekranie zobaczymy Vincenta Cassela ("Czarny łabędź", "Nieodwracalne", "Nienawiść") w roli Georgio, wziętego szefa kuchni, który wiąże się z adwokatką Tony (Emmanuelle Bercot ). Co ich połączyło? Odmienność ich światów dla obojga jest początkowo fascynująca, ale z czasem parze coraz trudniej im się porozumieć.



"Musiało zajść między nimi coś bardzo intymnego"

- Musiało zajść między nimi coś bardzo intymnego, żeby Giorgio się w niej zakochał. Tony demaskuje Giorgia dzięki historii z kostkami lodu, a potem demaskuje samą siebie, zwierzając się ze swoich głęboko skrywanych lęków. Ich relacja od samego początku jest skrajnie intymna; to wyjątkowa intymność - pary bardzo często tworzą się właśnie w ten sposób - mówi reżyserka filmu.

Wydaje się, że ich zaangażowanie nie jest równorzędne. Życie u boku obracającego się w środowisku świata mody Georgio zaczyna być coraz bardziej frustrujące dla Tony, która czuje się mniej atrakcyjna od otaczających męża kobiet. Ten daje jej także powody do zazdrości. I szuka więcej przestrzeni dla siebie.

Jak to się dzieje, że oni ciągle do siebie wracają?

Historię pary czterdziestolatków, zobrazowaną przez Maiwenn, poznajemy na przestrzeni 10 lat. W ich świecie pojawia się także dziecko, które wkrótce znajduje się w środku układu pełnego gorących uczuć ale i niespełnionych oczekiwań. Niewątpliwie w tej relacji nie ma miejsce na nudę, ale skrajne emocje spowodowane są często poczuciem zranienia kochanków. A Georgio nie waha się użyć szantażu, aby osiągnąć wyznaczony cel. Ale były i dobre chwile. I to ukazanie tych scen okazało się być najbardziej skomplikowane.

- Uświadomiłam sobie, jak dużą trudność sprawia mi pokazywanie w filmie szczęśliwych ludzi. Wszystko, co napisałam, było przesłodzone. Szukałam autentyczności, zrozumienia, jak to się dzieje, że oni ciągle do siebie wracają. Jak opisać neurozy i konflikty takiej pary, jeśli się nie ma przekonania, co do ich miłości? - opowiadała o trudnościach w pracy nad realizacją tematu Maiwenn. I dodaje, że jej film "przeznaczony jest dla wszystkich zakochanych, którzy nie czyją się zrozumiani".

"Moja miłość" na ekranach polskich kin już 15 stycznia!