W końcu może ziścić się marzenie Leonardo DiCaprio o Oscarach. Jego kolejne to zgrać... Władimira Putina

Leonardo DiCaprio intensywnie promuje swój najnowszy film "Zjawa". Tegoroczny faworyt do Oscara zdradził, jaka rola marzyłaby mu się w przyszłości. Wybór może być kontrowersyjny.
Leonardo DiCaprio w rozmowie z "Welt am Sonntag" przyznał, że chętnie sportretowałby na ekranie Władimira Putina. Gwiazdor " Zjawy" uznał to za ciekawe wyzwanie aktorskie. Dodał również, że powinno powstawać więcej filmów opowiadających o Rosji, która "zawiera wiele historii, jakich nie powstydziłby się Szekspir". DiCaprio przyznał, że chętnie zagrałby także Lenina lub Rasputina.

Hollywoodzki gwiazdor i Władimir Putin poznali się osobiście w 2010 roku w Petersburgu. Leonardo DiCaprio pojawił się tam, by rozmawiać o ochronie tygrysów syberyjskich. Aktor podkreślił, że jego rozmowy z Putinem dotyczyły wyłącznie zagrożonych zwierząt, nie polityki. Putin wypowiadał się o DiCaprio w superlatywach. Docenił jego determinację, by dotrzeć na spotkanie. Leonardo DiCaprio miał spore trudności z dostaniem się do Rosji z powodu odwołanych lotów.

"Zjawa" trafi do kin 29 stycznia. Film zgromadził 12 nominacji do Oscarów.

Więcej o:
Komentarze (17)
W końcu może ziścić się marzenie Leonardo DiCaprio o Oscarach. Jego kolejne to zgrać... Władimira Putina
Zaloguj się
  • charlie1wilson

    Oceniono 16 razy 8

    Leo to ciągle rozwijający się aktor. Na pewno stworzyłby bardzo ciekawe kreacje.

  • shawmut

    Oceniono 7 razy 1

    zgrać Putina to rzeczywiście może być sztuka

  • eclipse23

    0

    kargula moze by zagral?

  • trustno111

    Oceniono 2 razy -2

    Zjawa to kicz, straszny, nuda, nuda, nuda..............

  • kadykianus

    Oceniono 20 razy -4

    Powód, dla którego DiCaprio w zasadzie nie jest nigdzie nagradzany za swoją pracę to ten, że on jest okropnie zachowawczy, gra tylko w tym, co na pewno będzie hitem, tylko u reżyserów, którzy są na topie w Hollywood i - co najważniejsze - w każdym filmie gra siebie.

    Rozwiązaniem byłoby stać się poważnym aktorem, porzucić wielkie produkcje na rzecz kina małego i nawiązać współpracę z cenionymi reżyserami europejskimi (Holland, Haneke i in.).

    Niechaj przykładem dla niego będą aktorzy bardziej nagrodzeni i lepsi - co tu dużo mówić - warsztatowo: Colin Firth i Julian Moore zagrali w nisko budżetowym filmie w reżyserii Toma Forda, zatytułowanym "Samotny mężczyzna", za który nie wzięli pieniędzy. Wynagrodzeniem była możliwość zatrzymania dla siebie wszystkich ubrań, kreacji w których wystąpili na planie. Ubrania te zostały zaprojektowane przez samego reżysera Toma Forda, tego Toma Forda, który na co dzień jest projektantem domu mody GUCCI.

    Z tej przedziwnej współpracy wyszedł przepiękny film, jeden z najpiękniejszych w ostatnich latach, pod każdym względem, w którym każdy kadr to w zasadzie gotowe zdjęcie na antyramę - kto widział, ten wie. Nie mówiąc o wygranej BAFTA i nominacji do Oscarów dla C. Firtha.

    DiCaprio prawdopodobnie nigdy czegoś podobnego by nie zrobił i na tym polega jego błąd.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX