Nena ***

Życie czy śmierć?
O wielkich zmianach politycznych 1989 r. słyszymy w filmie tylko z ekranu niewidocznego telewizora. To dlatego, że ważniejszą przemianę przechodzi dorastająca Nena. Tytułowa bohaterka dojrzewa. Wreszcie poznaje chłopaka, który robi na niej wrażenie. Mężczyzną życia protagonistki pozostaje jednak jej niepełnosprawny ojciec, z którym rozumie się najlepiej na świecie. Jak dziewczyna poradzi sobie z tym, że w momencie jej rozkwitu, najważniejsza dla niej osoba na świecie marzyć będzie o tym, by wreszcie zgnić i ukrócić swe cierpienia?

Tematyka holendersko-niemieckiego dramatu brzmi poważnie. Dopiero w końcówce robi się jednak bardziej smętnie (i nudniej). Na szczęście, "Nena" utrzymana jest w klimatach amerykańskiego kina niezależnego i o ponurych sprawach opowiada na wesoło. Jednym z głównych poprawiaczy nastroju jest ulubiona zabawa Neny w zadawanie pytań w stylu: "dzień z Franzem Kafką czy noc z Kim Basinger?" albo "śmierć przez utonięcie czy pod kołami pociągu?".

Absolutnie największym skarbem debiutującej Saskii Diesing, która dostała za "Nenę" nagrodę dla najlepszej holenderskiej reżyserki, jest wcielająca się w główną bohaterkę Abbey Hoes (takaż sama nagroda dla najlepszej aktorki). Mogąca pochwalić się pokaźną filmografią, zaledwie 21-letnia Holenderka ma fascynującą twarz i emanuje aurą niepozwalającą na oderwanie od niej wzroku. Piękna aktorka mogłaby tylko odpalać papierosa za papierosem (czynność, której szczególnie nie znoszę), a i tak obserwowałbym ją aż do napisów końcowych.

Ocena: 3/6



"Nena", biograficzny, komedia, dramat, Holandia, Niemcy 2014, 95 min., reż. Saskia Diesing, występują: Abbey Hoes, Uwe Ochsenknecht, Gijs Blom, Monic Hendrickx, Fabian Jansen, André Jung