"Czuję pokrewieństwo z ludźmi z marginesu". Miłosny trójkąt w "Ardenach" i bohaterowie, którzy dążą w stronę skrajności

- Bohaterowie nie są zadowoleni ze swojego życia i, mimo że łatwo byłoby przedstawić Kennetha jako ?tego złego?, nie to interesuje mnie jako reżysera - mówi Robin Pront, reżyser filmu "Ardeny", który w piątek wchodzi na ekrany kin.
O czym opowiadają "Ardeny"? Kenneth wychodzi na wolność po odbyciu wyroku za nieudane włamanie. Nie był jedynym sprawcą, ale konsekwentnie krył swojego brata Dave'a (Jeroen Perceval) i ukochaną dziewczynę Sylvie (Veerle Baetens), biorąc winę tylko na siebie. Pobyt w więzieniu nie zmienił Kenneth na lepsze. Jednak Dave i Sylvie podjęli próbę, aby wspólnie zacząć życie od nowa. I z taką ich decyzją musi zmierzyć się Kenneth. A pogodzenie się z nową sytuacją nie przyjdzie mu łatwo.



Trudne środowisko, miłosny trójkąt i zawiść

Robin Pront w "Ardenach" opowiada o miłości i zdradzie, więzi między braćmi, ale i zawiści, która pojawia się w ich relacji. - Fabuła skupia się na skomplikowanym trójkącie miłosnym między Davem, Sylvie i Kennethem. Na nim jest położony największy nacisk - wyjaśnia rozwiązania zastosowane w filmie Pront.

- Bohaterowie nie są zadowoleni ze swojego życia i, mimo że łatwo byłoby przedstawić Kennetha jako "tego złego", nie to interesuje mnie jako reżysera - dodaje. I podkreśla, że ważne dla niego było ukazanie szarości pomiędzy dobrem i złem, zadanie pytania o motywacje bohaterów.

- Chciałem zgłębić kwestię lojalności między braćmi i przyjaciółmi, kładąc szczególny nacisk na trudne środowisko bohaterów. Zawsze odczuwałem duchowe pokrewieństwo z ludźmi z marginesu społecznego, którzy - świadomie lub nie - dążą w stronę skrajności - podkreśla reżyser.

Czarny humor, suspens i ewolucja bohaterów

Historia relacji między Davem, Sylvie i Kennethem osiąga punkt kulminacyjny w Ardenach, w Walonii, francuskojęzycznym regionie Belgii. I tak w trzecim, decydującym akcie, akcja filmu przenosi się do ciemnego, sosnowego lasu. - Chciałem - tak skutecznie jak Bracia Coenowie i Tarantino balansują na granicy czarnego humoru, suspensu i ewolucji bohaterów - pokazać ponurość, którą tak dobrze portretują reżyserzy brytyjscy - mówi Pront.