Grimsby ****

Borat, szpieg.
Nobby (Sacha Baron Cohen), głupi futbolowy kibol z tytułowego miasteczka, trafia na ślad zaginionego przed niemal 30 laty brata. Postanawia zrobić Sebastianowi (Mark Strong) niespodziankę, czym doprowadza do fiaska ważnej operacji szpiegowskiej. Nobby wraz z bratem - agentem tajnych służb - zostają oskarżeni o terroryzm. Muszą uciekać, by nie dać się zlikwidować, oczyścić swoje imię i - jakżeby inaczej - ocalić świat.

"Grimsby" to film, który zostawi w waszej pamięci trwały ślad. Choćby dlatego, że znalazła się tu jedna z najbardziej obrzydliwych scen w historii kina. Nie chcę zdradzać szczegółów, napiszę więc tylko, że "akcja ze słoniami" na pewno spełni swoją rolę - będzie się o niej długo mówić. Niektórzy się uśmieją, większość widzów z trudem będzie wstrzymywać torsje.

Abstrahując od paru obleśnych żartów, "Grimsby" jest bardzo zabawną komedią, która pozytywnie zaskakuje wartką akcją i świetnie nakręconymi scenami walk. Reżyser Louis Leterrier ("Iluzja", "Transporter") skorzystał z widoku pierwszoosobowego, ewidentnie inspirując się popularnymi internetowymi filmikami Ilji Najszulera. Scenariusz Barona Cohena ("Borat", "Bruno") zapewnia odpowiednią ilość niepoprawnych politycznie, kontrowersyjnych żartów i ostrych dialogów, a fizyczne poświęcenie Stronga może budzić podziw.

Ocena: 4/6



"Grimsby", komedia, Wielka Brytania 2016, 82 min., reż. Louis Leterrier, występują: Sacha Baron Cohen, Mark Strong, Rebel Wilson, Penélope Cruz, Isla Fisher, Gabourey Sidibe