Bogowie Egiptu

Mitologiczne wojny.
Zbuntowany Set (Gerard Butler, "Olimp w ogniu") przejął władzę nad Egiptem. Pokonać okrutnego uzurpatora może tylko Horus (Nikolaj Coster-Waldau, "Łowcy głów"), ale nie obędzie się bez... ludzkiej pomocy. Na szaloną wyprawę rusza drobny złodziejaszek imieniem Bek (Brenton Thwaites, "Son of a Gun"), przekonany do udziału w samobójczej misji przez - jakżeby inaczej - piękną białogłowę.

"Bogowie Egiptu" to pierwszy od siedmiu lat film Alexa Proyasa. Reżyser "Mnie, robota", "Kruka" czy "Mrocznego miasta" to twórca, którego tchnienie oraz inwencję zawsze ceniłem - nawet jeśli z efektami jego pracy bywało różnie. Złym omenem może być to, że za scenariusz odpowiadają niezbyt doświadczeni ludzie od "Draculi: historii nieznanej" i "Łowcy czarownic".

W zwiastunach film wygląda jak gra komputerowa. Wyjątkowo, pisząc w ten sposób, nie mam na myśli niczego złego (zwłaszcza w czasach, w których oglądanie ludzi grających w gry komputerowe w niepojęty dla mnie sposób bije rekordy popularności w internecie). Proyas w wywiadach zastrzega, że jego dzieło nie miało mieć nic wspólnego z faktami, tylko chce być kinem przygodowym w klimatach "Gwiezdnych Wojen". Na ile udanym, jeszcze nie sprawdzałem.



"Bogowie Egiptu", fantasy, przygodowy, USA 2016, 128 min., reż. Alex Proyas, występują: Brenton Thwaites, Nikolaj Coster-Waldau, Gerard Butler, Elodie Yung, Chadwick Boseman, Courtney Eaton, Geoffrey Rush, Rufus Sewell

Więcej o: