Klimat lat 70. i głośna, kontrowersyjna sprawa "wampira z Zagłębia". Zobacz plan filmu "Jestem mordercą"

- "Jestem mordercą" to film, który będzie ważny dziś, ponieważ przypomni lata 70., kiedy prasa i telewizja były uwikłane politycznie i trudno było o prawdę - mówi Piotr Adamczyk na planie najnowszego filmu Macieja Pieprzycy.
Na terenie nieużywanego internatu Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach miały miejsce zdjęcia do nowego filmu Macieja Pieprzycy, twórcy nagradzanego "Chce się żyć". Głównym bohaterem filmu jest młody milicjant, który po niepowodzeniu dotychczasowego śledztwa, zostaje szefem grupy dochodzeniowej mającej złapać seryjnego zabójcę kobiet - "wampira z Zagłębia". Rozmawialiśmy na planie zdjęciowym z Piotrem Adamczykiem, Magdaleną Popławską i Michałem Żurawskim, aktorami występującymi w produkcji.

"Wtedy państwowego papieru w ubikacji bym nie znalazł"

Na terenie Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach kręcono sceny procesu sądowego. I już na planie dało się odczuć klimat lat 70., oddany w charakteryzacjach bohaterów. - Maciej Pieprzyca jest mistrzem budowania atmosfery. Jestem przekonany, że ten film będzie miał atmosferę lat 70. Oprócz tego, że będzie to film psychologiczny i film o manipulacji, relacjach międzyludzkich, będzie także ukazywał tamten czas - mówi Piotr Adamczyk, którego zobaczymy w roli naczelnika Milicji Obywatelskiej.

- Pamiętam taki dzień zdjęciowy, który sprawił mi dużo radości. W każdej scenie jestem z papierem toaletowym. Ostatnia scena kończyła się ubikacji. Chodziłem ze swoim własnym papierem, bo przecież wtedy nie znalazłbym państwowego papieru w ubikacji - podkreśla aktor.

Głośna sprawa "wampira z Zagłębia"

Historia została zainspirowana głośną sprawą "wampira z Zagłębia", którą na początku lat 70. żyła cała Polska. Odbył się pokazowy proces, w którym na karę śmierci skazano Zdzisława Marchwickiego. Ale ten wyrok do dziś budzi kontrowersje. Pieprzyca wraca do tego tematu po latach. Reżyser jest także autorem dokumentu "Jestem mordercą..." z 1998 roku, w którym także podejmuje temat "wampira z Zagłębia".

Pieprzyca jest nie tylko reżyserem "Jestem mordercą", ale także autorem scenariusza filmu. Za zdjęcia odpowiada Paweł Dyllus. W filmie zobaczymy także Mirosława Haniszewskiego, Agatę Kuleszę i Arkadiusza Jakubika.

"Film przypomni manipulacje władzy"

Jaka jest postać grana przez Adamczyka? - To śliski człowiek, manipulujący, pociągający za sznurki, przymilający się władzy. "Jestem mordercą" to film, który w naszych czasach będzie ważny ze względu na to, że przypomni momenty z lat 70., kiedy prasa i telewizja były uwikłane politycznie i trudno było o prawdę. Przypomni o tym, jak władza mogła manipulować nawet taką sprawą, jak śledztwo w sprawie seryjnego mordercy - podkreśla Adamczyk.

"Jestem mordercą" to thriller psychologiczny. - To z pewnością nie jest kolejny film o seryjnym mordercy. Bohaterem filmu jest zwykły człowiek postawiony w sytuacji, która go przerasta. Zmagając się ze swoimi słabościami, ambicjami, również systemem społeczno-politycznym, bliski jest przekroczenia niebezpiecznej granicy, by z bohatera stać się antybohaterem - mówił Pieprzyca.

W kwietniu zdjęcia do "Jestem mordercą" mają być kręcone na Śląsku. Film trafi na ekrany kin już jesienią.