Wyznania nastolatki *** [RECENZJA]

Z pamiętnika młodej nimfomanki
San Francisco, lata 70. Kiepskie miejsce i czas, jeśli marzą ci się odpowiedzialni rodzice. 15-letnia Minnie (Bel Powley, "Randka z królową") niemal codziennie obserwuje alkoholowo-narkotykowe imprezy matki (Kristen Wiig) i jej konkubenta (Alexander Skarsgard). Gdy w dziewczynie zaczynają buzować hormony, facet mamuśki jest jedną z pierwszych osób, na której spoczywa jej pożądliwy wzrok. Główna bohaterka nie ma problemu z uwiedzeniem mężczyzny. Gwałtowne wejście w okres dojrzewania i dorosłe rozrywki bardzo przypadają jej do gustu...

Młoda aktorka Marielle Heller postanowiła zadebiutować w roli reżyserki i scenarzystki, ekranizując na poły autobiograficzną powieść graficzną autorki komiksów, ilustratorki, malarki i pisarki Phoebe Gloeckner. "Wyznania nastolatki" zaczynają się przebojowo - od słów: "Uprawiałam dzisiaj seks. O jasna cholera!" i fenomenalnego kawałka "Looking for the Magic" kapeli Dwight Twilley Band. Wszystko wskazuje na kolejny niezły niezależny amerykański dramat o dorastaniu. I wtedy wszystko skręca w bardzo niepokojącym kierunku.

Być może główna bohaterka rzeczywiście przeżywa perypetie odpowiednie do jej wieku, ale jeżeli głównym wątkiem dramatu jest romans 15-latki i ponad dwukrotnie starszego faceta, i żaden z bohaterów filmu nie widzi w tym absolutnie nic niestosownego, to raczej nie z nieswojo czującymi się widzami jest coś nie tak. "Wyznania nastolatki" mogły być odważnym, śmiałym i ważnym filmem, ale postanowiły spocząć w pół drogi, na tanim szokowaniu. Nie zmienią tego nawet świetna ścieżka dźwiękowa, niezły klimat epoki czy znakomita rola 24-letniej Powley. MOŻNA.

Ocena: 3/6



Wyznania nastolatki, dramat, USA 2015, 102 min, reż. Marielle Heller, występują: Bel Powley, Alexander Skarsgard, Christopher Meloni, Kristen Wiig, Austin Lyon