Oliver Stone musi poczekać?

Realizacja jego najnowszego filmu "Pinkville" stoi chwilowo pod znakiem zapytania.
Realizacja filmu "Pinkville" Olivera Stone stoi chwilowo pod znakiem zapytania. Ze względu na przedłużający się strajk scenarzystów w Hollywood, firma United Artists rozpoczęła prace nad innymi filmami. W związku z tym realizacja "Pinkville" (zdjęcia miały ruszyć na początku tego roku) może mocno przesunąć się w czasie, a w konsekwencji doprowadzić również do zmian w obsadzie. Jak na razie z filmem związani są tacy aktorzy jak: Bruce Willis, Michael Pena, Channing Tatum oraz Woody Harrelson.

Scenariusz, który pisze Mikko Alanne ("Notorious"), opowie o prawdziwych wydarzeniach z 16 marca 1968 roku. Wtedy to żołnierze amerykańscy dopuścili się zbrodni na mieszkańcach wietnamskiej wioski My Lai. Zginęło wówczas kilkaset kobiet, starców i dzieci. Być może ofiar byłoby jeszcze więcej, gdyby nie pilot helikoptera Hugh Thompson, który widząc morderstwa i zbiorowe gwałty, zdołał powstrzymać masakrę.

Bruce Willis ma zagrać gen. Williama R. Peersa, który później prowadził wojskowe śledztwo w sprawie zbrodni. Tatum zaś wcieli się w Hugh Thompsona, a Harrelson w oficera dowodzącego amerykańską grupą.