Jean-Claude Van Damme jakiego nie znacie

Nie tylko Bondem świat żyje. 7 listopada również inny ikoniczny bohater miał swój wielki dzień: Jean-Claude Van Damme

"JCVD" to film, którym Jean-Claude Van Damme, zwany również "muskułami z Brukseli", wraca do pierwszej filmowej ligi - przynajmniej taki wniosek można wyciągnąć po lekturze amerykańskich recenzji jego nowego filmu.

 

jcvd

 

W piątek "JCVD" zadebiutował w kinach w Stanach. Ale nie obawiajcie się, to nie kolejny "Uniwersalny żołnierz " czy "Strażnik czasu". Mistrz filmów walki (nie po raz pierwszy) wykazał się sporym dystansem do swojego wizerunku i zagrał samego siebie. Komedia "JCVD" opowiada o kłopotach starzejącego się aktora związanych córką, żoną, a także kolejnym filmem (-Czy jemu się wydaje, że my tu kręcimy nowego "Obywatela Kane'a"?!? - wścieka się na Claude'a reżyser). Zmęczony Van Damme postanawia wrócić do swojej ojczyzny, jednak tam wcale nie odzyskuje spokoju:

 

 

JCVD - zwiastun
 
 
 
Prawda, że aktor wypada tutaj bardzo sympatycznie? Jeśli jeszcze nie przekonaliście się do nowego Van Damme'a, to poniżej coś, co ostatecznie powinno Was zmiękczyć:
 
 
Aktor miał udzielić wywiadu dziennikarzowi "New York Timesa", jednak w końcu nie przyleciał do Stanów, a został w Bangoku. Dlaczego? 
Adoptowałem tutaj siedem psów. Jeden z nich miał zawał. Śpię z nim codziennie w szpitalu. Jeśli go zostawię, znowu zapadnie w śpiączkę. To bardzo wrażliwy pies.
 
Miejmy nadzieję, że "JCVD" będzie można obejrzeć również w naszych kinach, choć jak na razie nic na to nie wskazuje.
 
 
mallui

 

Lubisz kino? Zapisz się na newsletter filmowy, co tydzien będziesz otrzymywał informacje o premierach kinowych prosto na Twoją skrzynkę KLIKNIJ TUTAJ