Księżna i inne szlachetnie ubrane

Urok dworskiego zbytku plus dramatyczna historia kobiety zniewolonej przez tradycyjne społeczeństwo to połączenie od lat z sukcesem stosowane w dramatach kostiumowych. Jednak nawet ten sprawdzony schemat bywa zawodny

Księżna

 

Trudno o efektowniejsze stroje niż te noszone przez arystokratki wieków minionych. Czasem ich efektowność potrafi wręcz zepchnąć na dalszy plan pozostałe elementy filmu kostiumowego. Szczególnie wtedy, gdy reżyser nie ma nic do powiedzenia na temat wnętrza kobiety i koncentruje się na jej powierzchowności.

To przypadek "Księżnej" (od dziś na ekranach polskich kin) z Keirą Knightley, dyżurną filmu kostiumowego, w roli tytułowej. Film jest reklamowany sloganem: "O zakamarkach kobiecej duszy". Jednak o duszy, mentalności czy sytuacji kobiety w XVIII-wiecznej Anglii nie znajdziemy tu nic ponad garść dobrze znanych banałów. A szkoda, bo prawdziwa Georgiana Cavendish, księżna Devonshire, była postacią nietuzinkową (film oparto na biograficznej książce o księżnej autorstwa Amandy Foreman): przez swoje umiłowanie do gier naraziła męża na olbrzymie straty, ponadto umiejętnie wywierała wpływ na rozgrywki polityczne. Niestety w filmie te wątki powieściowego oryginału potraktowano po macoszemu.

Georgiana wychodzi za mąż za bogatego, lecz oschłego księcia (Ralph Fiennes), któremu zależy jedynie na spłodzeniu dziedzica. Niekochana i zdradzana przez męża, staje się duszą socjety. Ale dlaczego otoczenie ją kocha? Gdzie ta jej szczególna charyzma? - tego ani reżyserowi, ani ślicznej, lecz drętwej Knightley, nie udało się pokazać. Choć filmowa księżna w kilku scenach wykazuje inteligencję i poczucie humoru, to film pozostaje kolorowym i niewiele znaczącym obrazkiem.

Jeśli na "Księżną" warto się wybrać, to po to, aby móc podziwiać imponującą garderobę bohaterki. Jej zmieniane co chwilę suknie naprawdę robią wrażenie. Szeleszczące i obszerne na bal, tylko trochę skromniejsze na co dzień - każda z nich to prawdziwe arcydzieło. Trzeba jeszcze wspomnieć o dodatkach, jakie z wielkim wyczuciem gustu wybierała księżna: kokardy, rękawiczki, kapelusze z rondem na pół twarzy, do nich przypięte kolorowe pióra egzotycznych ptaków...Wizerunek Georgiany dopełniają oczywiście piętrowe fryzury i makijaż. Księżna zachwyca elegancją, a od czasu do czasu pozwala sobie na drobne ekstrawagancje. Nic więc dziwnego, że staje się wzorem do naśladowania dla innych dam.

W jednej ze scen Georgiana sama umiejętnie pointuje swoje upodobanie do wykwintnych toalet. W noc poślubną książę rozbiera księżnę ze skomplikowanej kreacji i znużony pyta:

Po co wy, kobiety, nosicie takie stroje?

Na co księżna odpowiada:

W tym wyrażamy naszą osobowość. Wy macie swoje rozgrywki polityczne, a my możemy się wypowiadać jedynie poprzez stroje.

księżna keria knightley

Więcej zdjęć z "Księżnej" TUTAJ

Królowa-beza

W tym samym czasie co księżna Georgiana w Londynie, rządy stylu na Wersalu sprawowała Maria Antonina. Niepopularna królowa Francji zyskała o wiele ciekawszą filmową reprezentację niż uwielbiana księżna Devonshire. Co prawda "Maria Antonina" Sofii Coppoli zebrała wiele głosów krytycznych: reżyserce zarzucano, że tragiczną postać, która skończyła życie na szafocie, upodobniła do współczesnej, rozpieszczonej amerykańskiej nastolatki. Jednak uważam, iż "Maria Antonina" na głowę bije typowe filmy kostiumowe. Coppoli nie interesuje wierne przedstawienie historii. Za to tworzy przezabawną i oryginalną opowieść o zagubionej, młodej dziewczynie, która została na siłę wtłoczona w rolę królowej. Jej Maria Antonina, świetnie zagrana przez Kirsten Dunst, jest postacią z krwi i kości. Copolla bawi się strojem i konwencją. W "Marii Antoninie" pojawia się nawet...trampek. Oscar za kostiumy dla Mileny Canonero - w pełni zasłużony.

Maria Antonina

Więcej zdjęć z "Marii Antoniny" TUTAJ


Królowa Elżbieta

Wcześniej, bo w XVI w., na angielskim tronie zasiadała Elżbieta. Ostatnio mogliśmy podziwiać ją w dwóch filmowych biografiach: "Elizabeth" i kontynuacji - "Elizabeth: Złoty wiek". Elżbieta w wykonaniu Cate Blanchett nie tylko wygląda imponująco. Jednocześnie widzowi dano odczuć, że ma do czynienia z prawdziwą postacią przeżywającą wielkie namiętności. Do obu filmów kostiumy stworzyła Alexandra Byrne, ale Oscara dostała tylko za drugą część. Rzeczywiście, stroje Elżbiety dojrzałej (czyli tej ze "Złotego wieku") wypadają na ekranie dużo efektowniej i nawet kamera zostaje w wielu scenach ustawiona tak, by widz skupił swoją uwagę na królewskich kreacjach:

Elizabet: Złoty wiek

Więcej zdjęć z "Elizabeth" i "Elizabeth: Złoty wiek"

Szlachcianki, hrabiny i inne

Nawet szlachcianki bez tytułów niejednokrotnie otrzymywały przepyszne filmowe kostiumy. Najważniejsza z nich to z pewnością Anna Karenina. W tragiczną postać z powieści Lwa Tołstoja w kinie wcieliły się między innymi Greta Garbo, a dużo później - Sophie Marceau. Dla Garbo stroje przygotowywał Adrian Greenburg (nazywany w ówczesnym Hollywood po prostu "Adrianem"), który uchodził za mistrza w tworzeniu filmowych kostiumów. Podobnie jak Milena Canonero w "Marii Antoninie", nie przejmował się on tym, by projekty były historycznie wierne.

Greta Garbo Anna Karenina

Więcej zdjęć z "Anny Kareniny" z Gretą Garbo

W polskim kinie dawno nie widzieliśmy pięknej, nieszczęśliwej i arystokratycznej bohaterki na miarę Anny Kareniny. A tradycję filmów kostiumowych mamy bogatą - nawet w zgrzebnym PRL-u, kiedy nie było skąd brać wytwornych materiałów, powstały wspaniałe historyczne kostiumy. Przykładowo, do "Hrabiny Cosel" uszyto ponad 100 kostiumów - od płaszcza koronacyjnego po kostiumy na maskaradę [za: filmpolski.pl].

Również polscy kostiumografowie w niczym nie ustępują tym pracującym przy produkcjach typu "Księżna". Wymieńmy tu chociażby Annę Biedrzycką-Sheppard, która projektowała kostiumy do "Placu Waszyngtona" Agnieszki Holland (kolejna udana opowieść o kobiecie rozdartej między powinnością a miłością, jednak produkcji amerykańskiej, nie polskiej). Sheppard współpracowała również z Romanem Polańskim (m.in. przy "Pianiście"), Stevenem Spielbergiem (przy "Liście Shindlera"), teraz ubiera Brada Pitta do nowego filmu Quentina Tarantino, "Inglourious Basterds". Natomiast siostra Anny, Magdalena Biedrzycka otrzymała niedawno za kostiumy do "Katynia" Europejską Nagrodę Filmową.

Liczę na to, że w najbliższym czasie któraś/któryś ze zdolnych polskich kostiumografów będzie miał(a) szansę pokazać nam swoje umiejętności w wysmakowanym dramacie dworskim, a nie kolejnym filmie wojennym. Może na początek - biografia księżnej Izabeli Czartoryskiej?

Malwina Grochowska

WSZYSTKO O "KSIĘŻNEJ"

 

Możesz co tydzień otrzymywać informacje o premierach kinowych i poznać recenzje z Co Jest Grane już w czwartek po południu - zapisz się na nasz newsletter filmowy KLIKNIJ TUTAJ

 

Więcej o: