Star Trek - co z technobabbles?

Nowy "Star Trek" pojawi się w kinach już 8 maja. Nasza redakcja musi uderzyć się w pierś, bo do tej pory traktowaliśmy ten film trochę po macoszemu. Teraz nadrabiamy niezbędne zaległości dzięki wsparciu fanów serii

Co jest esencją Star Treka? Przede wszystkim - jak sam tytuł mówi - eksploracja kosmosu. Ten element jest obecny w każdym serialu spod znaku ST (może trochę słabiej w "Deep Space Nine"). W filmach ciężko eksplorować kosmos, bo jego akcja toczy się z reguły tylko w kilku miejscach.

Drugim elementem charakteryzującym Star Treka jest oczywiście technobabble, czyli specyficzny pseudonaukowy bełkot. Towarzyszy on całej serii ST - od "TOS" po "Enterprise".

Ile J.J. Abrams zachowa z tradycji? Eksploracja kosmosu będzie ograniczona (prawdopodobnie) do kilku znanych już z seriali planet, pojawi się także motyw podróży w czasie, więc powiedzmy, że podstawę ST mamy zachowaną.

Ale co z technobabble? Czy Abrams odetnie się całkowicie od "dziedzictwa" i da sobie spokój z mało zrozumiałym dla niewtajemniczonych językiem? Z fragmentów, które ukazały się w sieci, ciężko coś jednoznacznie wywnioskować. W każdym razie w tych kilkunastu minutach opublikowanych klipów nie ma żadnego technobabble.

Osobiście mam mieszane uczucia co do tego, czy chcę usłyszeć o tachionach i czipach izoliniowych. Fajnie się słuchało speców od "technobełkotu" - drugiego oficera-androida Daty z "The Next Generation" i głównej inżynier B'Elanny Torres z "Voyagera". Jednak temat już został tak wyeksploatowany, że może i fajnie by było jakby reboot poszedł trochę w inną stronę. Bo jaki sens ma kręcenie tego samego od nowa? Oczywiście pewnych założeń trzeba się trzymać, ale kilka rzeczy charakterystycznych dla poprzednich części spokojnie można zignorować. Właśnie jedną z takich rzeczy jest pseudonaukowy bełkot.

A te kilka osób odgrażających się, że w przypadku braku technobabble nie pójdą do kina na film? "Star Trek" na tym nie ucierpi. Ja pójdę i dopiero wtedy się wypowiem, czy będę dalej śledził temat czy zostanę przy Picardzie i będę sobie słuchał takich oto gadek:

Mor'dah, trekkie.pl