Roman Gutek: Werdykt w Cannes mnie rozczarował. "Drzewo życia" zbyt naiwne

Jury pod przewodnictwem Roberta De Niro okazało się bardzo konserwatywne. Złota Palma dla amerykańskiego filmu "Drzewo życia" Terrence'a Malicka to dla mnie duży zawód - pisze we wrocławskiej "Gazecie Wyborczej" Roman Gutek, szef festiwalu Era Nowe Horyzonty. I zapowiada trzy filmy z Cannes na swojej imprezie.
"Obraz Malicka rozczarowuje: jest zbyt deklaratywny i naiwny. Reżyser chciał w nim zmieścić zbyt wiele: na ekranie oglądamy kosmiczne galaktyki, narodziny życia na Ziemi, kamera wchodzi w głąb komórki, pojawiają się nawet dinozaury" - pisze twórca wrocławskiego festiwalu. Jego zdaniem losy teksańskiej rodziny z lat 50. zostały pokazane bardzo stereotypowo. "Ale w sumie czego mogliśmy się spodziewać po De Niro" - dodaje.

Za najlepszy film zaprezentowany na tegorocznym festiwalu uznaje "Melancholię" Larsa von Triera. Nagroda dla najlepszej aktorki - Kirsten Dunst jest jego zdaniem w pełni zasłużona.

Gutek omówił też trzy przemilczane przez media obrazy, które prezentowane były w sekcjach pozakonkursowych. Jego zdaniem: ciekawsze od większości prezentowanych w głównym konkursie. Będzie szansa zobaczenia ich we Wrocławiu.

Wśród nich holendersko-duński film "Code Blue" Urszuli Antoniak, polskiej reżyserki mieszkającej w Holandii ("radykalna i trudna w odbiorze, ale przemyślana i precyzyjna opowieść o samotności, starości i seksualności"), "Arirang" koreańskiego reżysera Kim Ki-duka ("bardzo osobista i bezkompromisowa, medytacyjna opowieść o kinie, twórczości, ludzkiej naturze i pogodzeniu się z życiem"), a także "Walk Away Renée" amerykańskiego reżysera Jonathana Caouette'a, w którym znów sięga po wątki autobiograficzne i pokazuje swoich najbliższych - głównie chorą matkę.

"Zrobię wszystko, aby państwo mogli zobaczyć te trzy tytuły na ENH" - zapowiada Gutek.

Cały tekst Romana Gutka przeczytasz na stronie "Gazety Wyborczej" we Wrocławiu >>

Więcej o:
Komentarze (31)
Roman Gutek: Werdykt w Cannes mnie rozczarował. "Drzewo życia" zbyt naiwne
Zaloguj się
  • greenleaf2012

    Oceniono 1 raz 1

    Szkoda, że większośc piszących tu doprawdy nie wie o czym pisze. Opiera swoje sądy o przekazy medialne GW. Film Malicka był znakomicie przyjęty przez media. W liku znajduje się zestawienie 7 recenzji filmu. Wszystkie dające mu 90 lub więcej punktów na 100 możliwych. www.metacritic.com/movie/the-tree-of-life/critic-reviews
    Melancholia natomiast w zestawieniach krytyków będących w Cannes (Screen international i Le film francais) miała po prostu przeciętne noty. Prawie nikt nie typował jej do zwycięstwa. No może poza kilkoma polskimi dziennikarzami - stąd taki zafałszowany obraz Cannes 2011 w Polsce. Pisze to osoba, która tam po prostu była. Ale nie musicie wierzyć.

  • mortisnostre

    Oceniono 1 raz 1

    Dystrybutorzy amerykańscy nie chcieli wpuścić "Drzewa życia" Terrence'a Malicka na ekrany, bo to straszna lipa. Malick zdecydował się na dystrubujcję filmu na DVD i Blurayu, ale przedtem zebrał kasę i pokazał film na festiwalu. I nie wiadomo jakim cudem wygrał ten festiwal. Cannes sie sypie. W ubiegłym roku jakis Wujeszek teraz Drzewo zycia. Gdzie się podziały wielkie festiwale. A "Melancholia " powszechnie uznana za murowanego faworyta i to zasłużenie dostała kopa. Dobrze że chociaż dosyała nagrode za rolę kobiecą .

  • wyrwana.z.kontekstu

    0

    heresy, nie uważam Cię za idiotę

  • heresy

    0

    wyrwana.z.kontekstu - Ty piszesz swoje zdanie, a ja swoje. W ten sposób nigdy nie nawiążesz z kimś rozmowy, chyba, że chodzi Ci, aby coś wykrzyczeć na forum i potem tu nie wracać (ale jednak wracasz, bo jakiś idiota Ci odpisał i jeszcze twierdzi, że nie masz racjiw swoim zdaniu - a przecież jest Twoje). Oczywiście, że piszę subiektywnie, ale jednak wydaje mi się, że można mieć obiektywny pogląd na kino i uznać, że np. dzieła Bergmana, Felliniego, Antonioniego są wartościowe, niezależnie od naszych preferencji. To, że nigdy nie bawi mnie Allen nie znaczy, że przekreślam. Wg mnie można nie lubić obrazów Von Triera, co jest zupełnie normalne, można przy tym docenić jego wkład w kino, nawet w momencie w którym nie jest to nasze "kino". To nie jest mój ulubiony reżyser, ale wg mnie ma wartościowe filmy, które wymieniłem. Nie wiem też z jakiej racji są oparte na tanich chwytach, płytkie w warstwie treści. Wiadomo, że są formalne. W końcu niektóre kręcone są 'surowo', bez dodatkowych efektów, oświetlenia, muzyki. Jest to uproszczenie 'kinowości', ale także zabieg artystyczny - efekt braku efektu. Wg mnie można to rozumieć pozytywnie. Jedyne, co jest wyraziste w jego twórczości, to rodzaj kinowego hohsztaplerstwa, scenariuszowe prowadzenie bohaterów do cierpienia, wręcz nienaturalnego... Pewnie nie lubisz też Moodyssona. A Korine, Vinterberg, Clark?

  • wyrwana.z.kontekstu

    0

    heresy - Twój zarzut jest bezsensowny, ocena jest z definicji obarczona subiektywizmem, więc mam do niego prawo. Pouczasz mnie, że "Von Trier wpisał się już w historię kina współtworząc dogmę i odrywając się od kina efektów - ma na swoim koncie "Idiotów", "Przełamując fale" i choćby za te filmy warto jednak go szanować." A ja właśnie te dwa obrazy uważam za wyjątkowo efekciarskie - oparte na tanich chwytach na poziomie formy i płytkie w warstwie treści. Tyle, że akurat te cechy zostały ogłoszone "przełomowymi" i nie wypada zachwytu nad Von Trierem nie podzielać. Ja nie podzielam, dla mnie to wydmuszka pozująca na wyrafinowane kino.

  • heresy

    0

    anomalia_pogodowa81 - Rozumiem, może chodzić o "Kobieta, która pragnęła mężczyzny", który faktycznie ma przeciętne recenzje, ale tutaj może większe znaczenie, aby film w ogóle wszedł na ekrany był udział Dorocińskiego.

  • heresy

    0

    greenleaf2012 - Przepraszam. Faktycznie Twój pogląd na Triera w pewnej chwili błędnie 'zlał' mi się z poglądem "wyrwanej z kontekstu", na której komentarz odpowiadałem. Nie zakładam świata czarno-białego. Zgadzam się z Tobą, że tego typu frakcyjne myślenie jest niewłaściwe i powracające przerzucanie się odpowiedzialnością za niemal każdą sytuację polityczną i niepolityczną wyborców PIS z PO jest niemal wszędzie obecne i przyprawia mnie już o niesmak. Poziom artykułów z GW jest częściej, niż kiedyś nie tyle stronniczy, co sam w sobie słaby - ale póki, co nie mam portalu ogólnoinformacyjnego, który by go zastąpił. Wracając do Cannes - Nie widziałem jeszcze filmu "Wujaszek Boomie...". z filmów tego twórcy właśnie na Nowych Horyzontach obejrzałem "Chorobę tropikalną" jedynie. Na pewno jest to hermetyczne, specyficzne kino, ale tutaj Gutek chyba przyklasnął Burtonowi.

  • anomalia_pogodowa81

    0

    @heresy - nie, nie miałam na myśli "Code Blue", mówię o innym tytule.

  • greenleaf2012

    0

    heresy - Cóż poradzić z tą GW. Nie wiem jak to jest w innych tematach, bo też te wpisy są moimi pierwszymi na forach (bo akurat temat jest mi po prostu bardzo dobrze znany), ale może skoro tyle osób zwraca na to uwagę to po prostu tak jest. Ja pisze tylko o tym o czym wiem - a w tym przypadku rzeczywistość GW i rzeczywistość nie są spójne. Inne filmy są na wysokim poziomie i ufam, że trafią do naszych kin którymś z kanałów dystrybucji. Wyciągasz pochopne wnioski. Melancholia jest filmem przeciętnym - ale ja bardzo lubię twórczość Von Triera - Tańcząc.., Idioci, Dogville, Manderley... - to wszystko filmy, które wysoko sobie cenię. Nie jestem przeciwnikiem Triera - a widzę, że zakładasz, że jeśli ktoś go krytykuje to znaczy, że jest we wrogim obozie. Świat nie jest biało-czarny i nie jest zamknięty w 2 przeciwstawnych frakcjach (PIS kontra PO, miłośnicy von Triera kontra przeciwnicy itd.) uwierz. Drzewo Życia było dziełem najlepszym zdecydowanie w Cannes. A inne werdykty - nie mam zastrzeżeń - poza ubiegłorocznym - to była jakaś Aberracja. Ale, PARAFRAZUJAC MISTRZA GUTKA "Czego się mogliśmy spodziewać po Timie Burtonie". :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX