"Polack" - dokument o "Polish jokes". Dlaczego właśnie my? [WIDEO]

"Polack" to film dokumentalny, którego autorzy starają się dotrzeć do źródła powstawania "Polish jokes". W USA, gdzie od lat egzystują obok siebie różne grupy etniczne, nie brakuje dowcipów poświęconych każdej z nich. Jednak te o Polakach mają najstarszą i wciąż żywą tradycję. Jest ich też, niestety, najwięcej.
Według autorów tego zaskakującego filmu, kiedy spróbujemy przyjrzeć się nieco uważniej, co kryje się pod hasłem "Polish jokes", pojawiają się słowa klucze: cierpienie, bliźniacy, śmierć, skinheadzi, komunizm, rozruchy, disco-polo, bombardowania, papież i, ostatnio, katastrofa samolotu oraz... kot prezesa. Nie ma się co oszukiwać, w dowcipach o Polakach, nasi rodacy przedstawiani są zwykle w niezbyt korzystnym świetle, a mówiąc wprost, jako głupcy.

Jesteście inni. To śmieszne

Zjawisku "polish jokes" przyglądają się w filmie dokumentalnym zatytułowanym "Polack" amerykańscy autorzy. Reżyserem dokumentu, pokazywanego na co bardziej ambitnych festiwalach, jest James Kenney. Zauważa on, że przy wyśmiewaniu się z innych nacji, robienie z kogoś głupca, to dość klasyczna metoda. Jednak "Polish jokes" - dodaje - towarzyszy zwykle także sportretowanie Polaka jako nie tylko głupiego, ale też brudnego.

Dlaczego widzą nas w aż ta złym świetle? Reżyser filmu próbuje tego dociec stawiając paradoksalną na pierwszy rzut oka tezę: Jako kategoria folkloru i socjologii, żartowanie jest często podświadomą sugestią, by wyśmiewana grupa łatwiej się z innymi grupami zasymilowała.



Znowu ten ułan

Powstaje zatem pierwsza teza. Polacy w USA raczej trzymają się razem, blisko swej społeczności, blisko rodziny. To kłóci się z wizją Amerykanina-zdobywcy, przemieszczającego się po kontynencie kapitalisty-przedsiębiorcy. Dla Polaka w USA tymczasem "american dream", to przeważnie ciepła posada, gdzieś niedaleko swojego domu.

Autorzy filmu wymieniają także bardziej przyziemne przyczyny powstawania "Polish jokes". Na pierwszym miejscu stawiają rywalizację grup etnicznych przybyłych do USA, które zabrały ze sobą bagaż wojennych animozji (pojawia się przy tej okazji obraz polskiego kawalerzysty atakującego niemieckie czołgi). Nie bez kozery była też przewaga językowa wyśmiewających. Polacy, przecież w większości przybysze z ubogich terenów kraju, dość trudno wchodzili w język angielski. Dlatego łatwiej było się z nich śmiać.

Niemiecki trop

Kolejna z możliwych przyczyn to pokutująca w USA, prawdopodobnie za sprawą Niemców, wizja Polaków jako sobiepanów nie umiejących poukładać sobie nie tylko stosunków z sąsiadami, ale także niezdolnych do samorządności. Tu autorzy dokumentu sięgają dość daleko, bo do "liberum veto".

Trop niemiecki w poszukiwaniu źródeł "Polish jokes" jest jak najbardziej na miejscu. Wszak już samo słowo "Pollack", czy "Polacke" ma swoje korzenie w pejoratywnym określeniu nas samych właśnie przez naszych zachodnich sąsiadów. Dla nas swojskie "Polak", to dla Niemców (ale także w USA, czy Holandii), pogardliwe "Polaczysko", "Polaczek".

Jak rollercoaster

Jeden, do tego offowy, dokument z pewnością nie spowoduje, że dowcipów o Polakach będzie mniej. Jest jednak pierwszą, i do tego dokonaną nie polskimi rękami, próbą zmierzenia się z problemem, który, co tu dużo mówić, stoi nam kością w gardle. Ciekawie komplementuje film Nikki Silva z popularnego programu "Kitchen Sister" w amerykańskim National Public Radio.

"Porywający od początku, jak rollercoaster. Byłam kompletnie zaczarowana i bezbronna wobec tej pięknie skrojonej osobistej podróży po historii. (...) Ten film powoduje, że teraz dwa razy zastanowię się, kiedy w pobliżu pojawi się żart o Polakach". Dobre i to.

Komentarze (283)
"Polack" - dokument o "Polish jokes". Dlaczego właśnie my? [WIDEO]
Zaloguj się
  • jan.sprzeczny

    0

    Często słyszy się dowcipy o Kanadyjczykach (komuchy), Francuzach (śmierdzą i komuchy), Niemcach (hitlerowcy), czy o mniejszościach które tu mieszkają. O Polakach? Rzadko. Nie słyszy się już tych klasycznych dowcipów o głupich polaczkach, ostatnio raczej częściej o Papieżu i polskim zacofaniu jeżeli chodzi o religię. Ostatnio słyszałem kilka żartobliwych komentarzy na temat jakiegoś tam dużego posągu Jezusa w Polsce.

    Jeżeli powyższy artykuł napisany byłby w połowie lat osiemdziesiątych to zgodził bym się z nim. Teraz po prostu nie ma takiego problemu. Artykuł jest zupełnie chybiony.

  • mniklasp

    0

    polish jokes sa tak smieszne ze warto je kultywowac, teraz powinno byc sporo dowcipow o wizach

  • jiddu

    0

    Rzeczywistość, szczególnie ta polityczna wygląda jak niezły dowcip, więc cóż dopiero kawały.

  • the_rapist

    Oceniono 1 raz 1

    Nie ma sie o co obrazac. Mamy w USA kilka milionow ''ambasadorow'' tego typu dowcipow. To sie nie wzielo z nikad. Nawet jak nasze orly pojada do USA to robia wszystko, aby polish jokes zawsze byly aktualne. Powiadam wam malo ktory kraj potrafi sie tak kompleksowo osmieszyc jak wlasnie Polska. Od prezydenta, poprzez politykow, na robotnikach skonczywszy.

  • artur737

    Oceniono 1 raz 1

    Polacy przeciez na to zasluguja.

    Sondaze co rusz pokazuja, ze PIS popiera 30% Polakow, czyli tyle wlasnie mamy glupcow.

  • Gość: PB

    0

    A mozna to w Polsce zobaczyc?

  • Gość: rt

    0

    luziska troche dystansu do samych siebie ...... odrazu wojne USA wypowiedzmy

  • Gość: rt

    Oceniono 1 raz 1

    W The simpsons jest motyw kiedy Bart opowiada rozne dowcipy o roznych grupach etnicznych w USA .... na pytanie o polish joke odpowiada i tu cytat: "... e to za latwe..."

  • Gość: Franek

    0

    Lata 60-te i 70-te, to w tedy powstało wiele książek 'polack jokes', jakoś dziwnie te lata zbiegają się z rokiem 68' . Swoją drogą są to kretyńskie kawały, rozpowszechniane przez tępych amerykanców, głównie szczyli, niemniej swoje zrobiły.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX