"Skiba jak świnia, Konjo to kutwa". Lider legendarnej Apteki sypie inwektywami

Między Jędrzejem Kodymowskim a Krzysztofem Skibą zawrzało po publikacji wywiadu z byłym liderem Apteki, w którym nazywa Skibę "palantem". - Mózg mu się od prochów już tak sprasował, że pewnie należałoby temu zagubionemu liliputowi wybaczyć - napisał Skiba. Ale sądząc po jego ostrej odpowiedzi, nie wybaczył.
Zaczęło się od wywiadu Jędrzeja "Kodyma" Kodymowskiego dla portalu Onet.pl, do którego pretekstem było wydanie nowej płyty zespołu Apteka pt. "Od pacyfizmu do ludobójstwa". Rozmowa Sebastiana Reraka z wokalistą, zatytułowana "Celebryci ze szkolenia dla NKWD" szybko zeszła na pozamuzyczne tory.

- Bardziej niż od samej sceny odcinałem się od ludzi, którzy w pewnym momencie zaczęli się z nią identyfikować. Mam na myśli palantów pokroju niejakiego Krzysztofa Skiby, który pasuje do ruchu niezależnego jak okulary do świni. Porównanie zresztą o tyle akuratne, że zdążył do świni upodobnić się niemal idealnie. Mądrej rzeczy to on nigdy nie powiedział, za to jest dobry w robieniu z siebie błazna, żeby zarobić jebane dwieście złotych - odpowiada Kodymowski na pytanie o trójmiejską scenę niezależną.

Dostaje się też innej znanej postaci z trójmiejskiej sceny - Pawłowi "Konjo" Konnakowi. - Konjo krytykuje praktyki banków, bo sam chciał zainwestować pieniądze zarobione na udawaniu pajaca i został wyje***y w sposób niezgodny z przepisami (śmiech). Akurat moim zdaniem zasłużył na karę za pazerność, bo jest kutwą taką, że można by go umieścić w Sevres pod Paryżem jako wzór skąpstwa.

W wywiadzie dostaje się też m.in. raperowi Tede i jurorom programów typu "X-Factor".

"Uwierzyli, że są ch** wie kim" - czytaj cały wywiad z Jędrzejem Kodymowskim >>

Na odpowiedź Krzysztofa Skiby nie trzeba było długo czekać. - Gitarzysta Apteki stosuje znaną w świecie mediów brukowych zasadę, że najłatwiej zwrócić na siebie uwagę obrażając innych - pisze na początku swojej wypowiedzi na Facebooku. Ale potem robi się coraz ostrzej. - Zaiste dziwnym jest fakt że ten pozbawiony wykształcenia mentalny gitowiec, krypto nazista, pogromca gejów, człowiek, który oszukał wielu muzyków z którymi współpracował, jest przez część dziennikarzy ciągle postrzegany jako "autorytet".

Lider grupy Big Cyc posuwa się do stwierdzenia, że "gorycz" Kodymowskiego ma głębsze korzenie i wynika z zazdrości o dobrze ocenioną książkę "Artyści wariaci, anarchiści - opowieść o gdańskiej alternatywie" autorstwa Skiby, Pawła Konnaka i Jarosława Janiszewskiego, którzy w latach 80. prężnie działali na scenie niezależnej Trójmiasta. - Jedyna walka Kodyma z komuną polegała na tym, że testował na sobie wszelkie możliwe używki. Mózg mu się od prochów już tak sprasował, że pewnie należałoby temu zagubionemu liliputowi wybaczyć.

Swój tekst Skiba podsumowuje: Dawno temu Kodym nagrał płytę pod tytułem "Menda". Dziś już wiem, że tytuł tej płyty miał charakter mocno autobiograficzny.

"Menda, człowiek o wyłupiastych oczach" - czytaj odpowiedź Krzysztofa Skiby >>

Jędrzej Kodymowski, wokalista, gitarzysta i kompozytor, najbardziej znany jest jako założyciel i wieloletni lider Apteki - kultowego zespołu polskiej sceny niezależnej. Ostatnio zespół wydał nowa płytę "Od pacyfizmu do ludobójstwa":