Hey wraca z nowym singlem. Posłuchaj "Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan"

Ostatni studyjny album Hey wydał trzy lata temu. Teraz zespół wreszcie wraca z nową piosenką, zatytułowaną ?Do Rycerz, do Szlachty, do Mieszczan?. Singiel to zapowiedź płyty, która ukaże się już za kilka tygodni.
Katarzyna Nosowska jak zwykle napisała tekst niebanalny. "Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan" to utwór, który promuje dziesiąty studyjny album w karierze Hey - choć ma zadebiutować za niespełna miesiąc, na razie nie jest znany jeszcze tytuł wydawnictwa.

Muzyka do singla to wspólne dzieło Nosowskiej, Pawła Krawczyka i Marcina Zabrockiego. Ten ostatni współpracował wcześniej z wokalistką Hey przy jej solowym projekcie "8", a z zespołem grał w studiu nagraniowym po raz pierwszy.



Jakie reakcje?

Fani Hey z niecierpliwością czekali na nową piosenkę zespołu. "Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan", która została im zaprezentowana 8 października, wzbudza bardzo różne emocje.

- Miękko, mocno, lecz łagodnie zaśpiewane. Dojrzale, mądrze, z dystansem osoby, która znalazła złoty środek na pogodzenie się ze światem i istnieniem w nim po swojemu. Ani konformizm, ani infantylny bunt. Harmonia - zachwyca się jeden z internautów, komentując utwór zamieszczony w sieci.

Niektórzy zwracają jednak uwagę, że singiel, podobnie jak ostatnia płyta Heya "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!", znów klimatem przypomina bardziej solowe dokonania Katarzyny Nosowskiej niż wcześniejsze, pełne gitar utwory całego zespołu.

- Mam wrażenie, że granica pomiędzy Hey a Nosowską staje się bardzo cienka. Być może pozostałe utwory pokażą jakiś gitarowy pazur... - pisze jeden z fanów. Czy tak będzie, przekonamy się 6 listopada - na ten dzień jest zaplanowana premiera albumu.

A co Wy myślicie o najnowszym singlu Hey? Zagłosujcie w naszej sondzie, czekamy również na Wasze komentarze.

Co sądzisz o nowym singlu Hey?
Więcej o:
Komentarze (19)
Hey wraca z nowym singlem. Posłuchaj "Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan"
Zaloguj się
  • Gość: nuanda

    Oceniono 30 razy 22

    Jeśli ktoś nastawia się do dzisiejszego Heya przez pryzmat ich pierwszych płyt to życzę powodzenia w narzekaniu. Minęło 15-20 lat, to jest w zupełnie naturalny sposób inna muzyka połączona talentem grajków i osobowością, wrażliwością Nosowskiej. Już słyszę te lamentu i psioczenia gdyby Hey grał podobną, gitarową muzykę jak na początku kariery, dopiero byłoby wyszydzanie, że w kółko to samo, że stare pryki, że zjadają własny ogon...
    Który Hey jest lepszy? Oba są b.dobre, każdy w swoim czasie wyróżniający się na tle innych choć dzisiaj jest dużo więcej dobrej polskiej muzyki niż wówczas. A że najnowszy Hey i najnowszy singiel czerpie z obecnych trendów... a czy muzyka z Fire i kolejnych nie czerpała z takich ówczesnych drużyn jak Pearl Jam, Alice in chains czy Soungarden? To u nas w Polsce takie szczere, grungowe, gitarowe granie było stosunkowo nowe.
    Obecny Hey nie dział na mnie taj jak ten stary z pierwszej płyty ale wówczas miałem 17 lat, wyposzczony bo rynek muzyczny w Polsce dopiero się rodził. Teraz gdy człowiek sporo się nasłuchał światowej muzyki to ciężko go poruszyć tutaj w kraju ale i tak obecny Hey to jedna z najlepszych ekip muzycznych tworzących tutaj muzykę a Nosowska to absolutnie wyjątkowa postać: zawsze twierdziłem, że to następczyni A. Osieckiej w nowym aranżu:)

  • Gość: malkontent

    Oceniono 11 razy 11

    czuć ewidentną inspirację wooodkid - iron

  • Gość: zabavnik

    Oceniono 27 razy 9

    zmieniliby nazwę tego zespołu stary Hey grał z pazurem grunge mięsiste riffy teraz to jest coś zupełnie innego takie lelum polelum może i ambitne może i uciekające od komercji ale jak dla mnie nie ma w tym żadnego magnezu Hey jako zespół rockowy już chyba niestety umarł

  • Gość: JA

    Oceniono 15 razy 7

    smuty? to jeden z bardziej pozytywnych utworów heya w całej karierze :P

  • rozyk

    Oceniono 14 razy 6

    Niestety jak Nosowska a nie jak Hey.
    Właśnie dzisiaj sobie słuchałem - List, ja sowa, Ho - to był Hey.

  • Gość: nie znam sie to sie wypowiem

    Oceniono 8 razy 4

    Moim zdaniem problem są kompozycje - po prostu Banach był lepszym kompozytorem niż Krawczyk. I nie chodzi tu o to że kiedyś to było granie bardziej gitarowe a teraz jest elektroniczne. Miesiące siedzenia w studio i kasa na nagrania nie poprawią utworów (choć to że akurat kombinują z brzmieniami bardzo mi się podoba) - najpierw trzeba mieć dobry pomysł który z reguły powstaje na zwykłej akustycznej gitarze albo pianinie. Mam czasami wrażenie że obecny Hey zaczyna od studia..

  • Gość: józio

    Oceniono 6 razy 2

    Płyta ma taki sam tytuł jak ten singiel.

  • Gość: darrek11

    Oceniono 2 razy 0

    Podoba mi sie ale fakt, blizej solowej Nosowskiej niz Heyowi, rockowemu Heyowi. Wiadomo, ze kompozytorsko Hey zostal zdominowany przez duet Nosowska-Krawczyk. A Oni maja swoje upodobania. Musze przyznac, ze MURP mi sie bardzo podoba ale liczylem, ze zespol znow zrobi obrot o 180 stopni i zagra cos rockowego. Marzy mi sie cos na ksztalt Sic! ale czy sie jeszcze tego doczekamy... Ze tak bardzo rockowa sekcja w osobach Marcina, Jacka i Roberta nie buntuje sie to az dziw :)

  • nie.jestem

    Oceniono 8 razy 0

    Trudno wymagać, żeby zespół grał w kółko to samo. W latach 90 królowała muzyka gitarowa, to taką grali, teraz popularne są inne klimaty i zespół próbuje za nimi nadążyć (ktoś tu słusznie przywołał Woodkida). I tak nie są to zmiany takie, jak w Siekierze;) Piosenka nie w moim guście, jak i większość twórczości Nosowskiej, niezależnie od czasu. Niemniej teledysk niezależnie od upodobań - słabo wykonany i bez pomysłu. Przy Nomadzie wypada bardzo blado.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX