Artyści apelują: Nie zabijaj polskiej muzyki. Wybierz się na koncert!

Jeśli wydawało się wam, że to poziom czytelnictwa w Polsce jest dramatyczny, byliście w błędzie. Sytuacja na rynku koncertowym jest jeszcze gorsza. Z badań wynika, że tylko 19% Polaków było w 2011 roku kilka razy na koncercie. To mniej niż przeczytało kilka książek (25%). - Nie skazujmy muzyków na los dinozaurów! - apelują twórcy.
W internecie jest taka zabawa. Tymon Tymański - łysy, głupkowato uśmiechnięty i w dresie - udaje ulicznego chuligana. Jego agresja osiągnęła punkt wrzenia i potrzebuje pomocy. Twoim zadaniem jest go wyleczyć. W jaki sposób? Możesz mu kazać śpiewać, tańczyć albo czytać książki. Możesz go też wysłać na siłownię lub kazać mu ćwiczyć boks.

Dowcipną akcję firmuje radio Roxy. Latem rozgłośnia uruchomiła specjalną aplikację na Facebooka i smartphony, której zadaniem jest nagłośnienie problemu przemocy ulicznej. - Doszliśmy do wniosku, że to w Polsce wciąż plaga. Na zachodzie Europy agresji na ulicach jest znacznie mniej - mówił Mikołaj Lizut, szef Roxy.



"Chcemy wywołać dyskusję"

Trudno potraktować inicjatywę Tymańskiego i spółki inaczej niż w kategoriach żartu. Ciężko też spodziewać się po niej jakichś wymiernych efektów. I tutaj z pomocą przychodzą artyści, bo ważna rola społeczna kultury to coraz częstszy temat polskich kampanii edukacyjnych. W zeszłym roku wystartowała głośna akcja "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka", w tym jej śladem podążają muzycy.

- Dotarliśmy do badań przeprowadzonych CBOS, z których wynika, że tylko 19% Polaków uczestniczyło w zeszłym roku w koncercie. Jest to o 6% mniej od tych, którzy kupili książkę - mówi Mela Koteluk, jedna z inicjatorek akcji "Nie bądź dźwiękoszczelny. Wspierajmy żywą muzykę". - Książki dają nam wiedzę, skłaniają do refleksji i pobudzają wyobraźnię. Tak samo działają koncerty. A przede wszystkim dostarczają nam mnóstwo wrażeń estetycznych i emocjonalnych.

Idea kampanii jest prosta: chodzi o wsparcie uczestnictwa w kulturze koncertowej. Kierowana jest do muzyków, fanów, ale przede wszystkim publiczności. - W sprawie niskiego czytelnictwa w Polsce podjęto już publiczną dyskusję. Podobną dyskusję chcemy wywołać w sprawie chodzenia na koncerty - dodaje wokalistka.

Kup czek na kulturalny rozwój i rozrywkę

Artyści podkreślają, że koncerty to nie tylko biznes i wcale nie chodzi im tylko o poprawienie własnej sytuacji. Bilet na koncert nazywają "czekiem, który umożliwia nam kulturalny rozwój i zabawę" albo "przepustką do wielkiego muzycznego kotła, w którym mieszają się melodie, aranżacje, emocje i słowa i niepowtarzalny klimat każdego żywego grania".

Dodają też, że występ rodzimego wykonawcy to dla przeciętnego odbiorcy wydatek od 10 do 50 złotych, tymczasem na jeden koncert pracuje wiele osób - nie tylko muzycy, ale też m.in. realizatorzy dźwięku, oświetleniowcy, menadżerowie artystów, klubów, teatrów, domów kultury czy kierowcy i ochroniarze.

Koteluk: - Oczywiście, że bronimy naszych interesów, ale przy okazji przyświeca nam wyższy cel, nie tylko finansowy. Chcemy powiedzieć: "Słuchajcie, warto chodzić na koncerty". Coraz więcej naszych aktywności przenosi się do Facebooka, który stał się już zupełnie niemiarodajnym środkiem komunikacji. Ktoś otwiera wydarzenie, ileś tam osób klika, że weźmie w nim udział, a potem się okazuje, że nikogo nie ma. Koncert to wciąż w pierwszej kolejności rozrywka, ale też fajna okazja do rozmów czy spotkania z innymi ludźmi.



Chcesz kogoś poznać? Idź na koncert!

Apel muzyków powinien być tym głośniejszy, że w dobie internetu, gdy nakłady płyt z muzyką lecą na łeb na szyję, koncerty to ich główne źródło dochodu. Tutaj sytuacja też jednak się zmienia. Choć organizatorzy imprez wciąż podkreślają, że akurat ta branża w kryzysie radzi sobie całkiem nieźle, to mimo wszystko dysproporcje między polskim rynkiem a rynkiem zachodnich krajów są coraz większe.

- Wszystko wokół się zmienia - rynek płytowy, filmowy, medialny, nawet kawiarnie muszą powoli zmienić formułę, bo każdy, włącznie ze mną, przychodzi do nich ze swoim laptopem, padem albo czymkolwiek. Natomiast koncerty i festiwale stają się coraz ważniejszym elementem socjalnym, który jest niezbędny, zwłaszcza w dobie internetu, jeśli kogoś chcemy poznać, porozmawiać czy podyskutować - opowiadał nam Mikołaj Ziółkowski, szef agencji koncertowej Alter Art.

Główną inspiratorką akcji artystów jest Mela Koteluk, ale popierają ją także m.in. Urszula Dudziak, Renata Przemyk, Paula i Karol, L.U.C, Czesław Mozil, Snowman, Wojtek Grabek, Natalia Grosiak, Motion Trio, Marcelina, Anita Lipnicka i John Porter, Pablopavo, Vavamuffin, Kapela ze Wsi Warszawa, R.U.T.A., Paulina Przybysz, Natalia Przybysz i Mika Urbaniak.

Więcej informacji znajdziecie na Facebooku pod hasłem "Nie bądź dźwiękoszczelny".

ARTYŚCI O GRANIU NA ŻYWO

Marcelina:
Granie na żywo to cała kwintesencja bycia muzykiem, wokalistką, artystą. Można bawić się muzyką, aranżem, nie trzymać sztywno formy. Uczestniczy w tym cały zespół ale też publiczność. Koncerty to wymiana energii. Możliwość rozwoju dla artysty, niepowtarzalność wykonań.

The Shipyard:
To jest nie do opowiedzenia, co czuje się kiedy muzyka, którą stworzyłeś trafia do publiczności. A ty to widzisz ze sceny. I nie ma znaczenia czy jest to mały klub czy duży festiwal. Artysta i publiczność to naczynia połączone, a najlepiej widać to właśnie na koncertach.

Anita Lipnicka:
Granie "na żywo" przed publicznością stanowi dla mnie sens mojej muzycznej egzystencji. To właśnie ta wymiana energii między sceną a publicznością sprawia, że każdy koncert jest ucztą, radosnym konsumowaniem niepowtarzalnych wrażeń, bez względu na to po której stronie się znajdujesz.

Komentarze (198)
Artyści apelują: Nie zabijaj polskiej muzyki. Wybierz się na koncert!
Zaloguj się
  • mamo_ja_chce_leminga

    Oceniono 171 razy 127

    To wy, "artyści", zabijacie od lat polską muzykę. Tworzycie coś na miarę Led Zeppelin, King Crimson, czy choćby Czesława Niemena? Nie, jak się okazuje nie dość, że robicie kichę, to jeszcze niezbyt komercyjną. Zakładajcie więc warzywniaki i salony fryzjerskie.

  • 3rolnikzwilkowiecka

    Oceniono 92 razy 88

    "Artyści apelują: Nie zabijaj polskiej muzyki. Wybierz się na koncert!"

    Ps. Teatr "Roma" i "Deszczowa piosenka". Cena biletu: 140zł.
    Jo za te pijondze wyzywie rodzine przez 2 tygodnie !!!!!!
    No to dla kogo jest ta "WASZA" kultura ?????????????

  • joankb

    Oceniono 95 razy 79

    To jakaś nowa forma żebraniny, czy co?
    Nie chodzę na koncerty, które mnie nie interesują. Widocznie zrobiło się ich więcej.
    Poziom polskiej muzyki, podobnie jak polskiego kina jest żenujący.

  • Gość: KASIA

    Oceniono 80 razy 66

    Gdy ceny biletów będą przystępniejsze, bardzo chętnie co miesiąc pójdę na koncert. W listopadzie w Krakowie gra T.love cena biletu 42 zł w dniu sprzedaży 52 zł coś tu nie gra!
    "Artyści" najpierw pomyślcie czy coś nie jest nie tak a potem apele twórzcie.

  • Gość: Maciek

    Oceniono 74 razy 58

    10zł za koncert? Dobre! Jeśli 10zł będzie kosztował Twój koncert "artysto" i 10zł Twoja płyta, to możesz liczyć na popularność. Inaczej czekaj na zaproszenie na dni Pcimia Małego, lub otwarcie galerii handlowej.

  • Gość: Zoey

    Oceniono 57 razy 53

    Z koncertami jak z chodzeniem do kina. I problemem tutaj nie jest to, że ludzie nie chcą chodzić na koncerty, do kina, czy kupować książki. Oj nie. Problemem są małe zarobki. Bo jak widzi, że jest koncert jakiegoś polskiego zespołu, to przelicza te 50zł na co innego. Dodatkowo Polacy odpuszczają sobie zazwyczaj koncerty, bo "I tak przyjadą tu jeszcze z tryliard razy. Przecież to tylko polski zespół."

  • Gość: aoife

    Oceniono 51 razy 51

    zgadzam sie z komentarzami ponizej.. to TYLKO (?!!?) 50 zl. Moze dla was artystów to 50 zl zaden wielki wydatek, aczkolwiek dla osoby mlodej, ktora dopiero co skonczyla studia ( i tak muzyka to jedna z moich pasji) dostala prace za najnizsza krajowa - to wasze marne 50 zl jest DUZYM wydatkiem. Doskonale zdaje sobie sprawe jakie przezycia daje sluchanie muzyki na zywo, ile osob pracuje przy organizacji koncertu, aczkolwiek ten manifest jest zwyczajnie smieszny... do kogo te slowa?

  • 3rolnikzwilkowiecka

    Oceniono 60 razy 50

    "Artyści apelują: Nie zabijaj polskiej muzyki. Wybierz się na koncert!"

    "Polacy apelują: Artyści !!! Nie dobijajcie biednego, polskiego społeczeństwa !!!!
    I tak już przecie dobrzez zarabiacie !!!!!!!!
    Mamy wom oddać już tylko z tego, co nam zostało do przeżycia ????????????????

  • Gość: traf

    Oceniono 49 razy 39

    'Muzyka' od 'polskiej muzyki' różni się tak jak masło od tłuszczu do smarowania.
    Niby chleb można posmarować, niby grają jakieś instrumenty i ktoś śpiewa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX