Muzyka klasyczna i breakdance - Red Bull Flying Bach [WYWIAD]

Wysoka kultura i sztuka ulicy - po wyprzedanej europejskiej trasie Red Bull Flying Bach 2011 niepowtarzalny spektakl przyjeżdża do Polski. Christoph Hagel, dyrektor artystyczny projektu Red Bull Flying Bach i dyrygent kilku niekonwencjonalnych produkcji operowych, opowiada o podobieństwach pomiędzy Bachem a breakdance'em
Red Bull Flying Bach, 15-16 października, Warszawa, Teatr Wielki - Opera Narodowa

Breakdance i Bach? Oni udowodnili, że można. "Nie naruszamy świętości" [PRZECZYTAJ] >>

Zacznijmy od początku: jak narodził się pomysł na połączenie muzyki Bacha z breakdance'em?

Christoph Hagel*: W 2009 roku miałem okazję zobaczyć taniec Flying Steps. Po tym, jak ich zobaczyłem i poznałem, było dla mnie zupełnie oczywistym, że chcę z nimi pracować. Z drugiej strony Flying Steps także mieli swoją wizję na stworzenie własnej produkcji związanej z muzyką klasyczną. Szukali tylko odpowiedniego utworu. Przeanalizowałem więc ich ruchy i uświadomiłem sobie, że najlepiej pasuje do nich "Dobrze temperowany klawesyn" Bacha, ponieważ tańczą w tak dokładny, zdecydowany i opanowany sposób, w jaki Bach komponował.

Widzi pan podobieństwa pomiędzy "Dobrze temperowanym klawesynem" a breakdance'em?

- Tak, jak najbardziej. Za pomocą breakdance'a można bardzo dokładnie zobrazować kompozycje Bacha, a zwłaszcza kontrapunktowy rytm. Pasuje do nich lepiej niż taniec nowoczesny czy balet. Ponadto breakdance i Bach interpretują czas - wizualnie i muzycznie - w dość podobny sposób.

Ale czy połączenie tych dwóch światów nie było trudnym zadaniem?

- Cóż, należy pamiętać, że w ramach tego projektu musieliśmy połączyć dwa zasoby słów: z jednej strony mamy kontrapunkt, temat i modulację, a z drugiej terminy takie jak commander, hardbeat i toprock. Jednak głównym wyzwaniem było zobrazowanie wolnych fug Bacha, które tak właściwie nie posiadają rytmu.



Czy nie musiał pan zrezygnować z pewnym artystycznych wymagań związanych z wysokokulturowymi dziełami Bacha, aby dostosować je do świata ulicy?

- Nie chcieliśmy rezygnować z żadnego aspektu artystycznej świętości Bacha. Jednak w niektórych momentach, w najlepszych momentach dzięki interpretacji i tańcowi Flying Steps jego muzyka osiąga pewną odświeżającą wesołość. Ich podejście dodaje fugom Bacha mnóstwo energii.

A co jeśli chodzi o podział ról w ramach tego projektu? Jakie było pana zadanie?

- Moim zadaniem przy projekcie Red Bull Flying Bach było wyjaśnienie muzyki i analizowanie jej w sposób zrozumiały dla Flying Steps. Musiałem im opowiedzieć, w jak wymyślny i sprytny sposób Bach skomponował swoje dzieło. Jeśli chodzi o samą choreografię, odsunąłem się od tego artystycznego procesu. Chciałem, żeby Flying Steps sami stworzyli własną wersję, ich własne podejście do Bacha. Powinni wypełnić muzykę swoimi pomysłami i własnymi ruchami. I całkiem nieźle się spisali!

Czy ogólnie ma pan jakieś specjalne podejście odnośnie swoich produkcji?

- Moje produkcje zawsze włączają do wysokokulturowej sztuki współczesny styl życia. Przed Red Bull Flying Bach nigdy wcześniej nie pracowałem z breakdance'ową ekipą. Dużo się nauczyłem i podziwiam Flying Steps za ich energię i autentyczność. Podziwiam sposób, w jaki podeszli do tego projektu i muzyki Johanna Sebastiana Bacha. Ostatecznie chciałem pokazać, że Bach komponował całkiem fajną muzykę, a hip-hop czy breakdance mogą być także częścią wysokiej kultury.



W kwietniu 2010 roku w Neue Nationalgalerie w Berlinie odbyła się chwalona przez krytyków premiera Red Bull Flying Bach. Jaka była reakcja publiczności na to zderzenie kultur?

- Reakcja publiczności była niesamowita. Od starszych entuzjastów muzyki klasycznej do młodzieży, która nigdy nie interesowała się Bachem ani muzyką tego typu - wszyscy byli zafascynowani tym, jak te dwa światy doskonale do siebie pasują. Niektórzy z moich kolegów po fachu, niektórzy dyrygenci, a nawet muzycy, byli zaskoczeni, że udało nam się przenieść Bacha do współczesnego świata bez uszczerbku na artystycznej głębi.

Razem z Flying Steps otrzymaliście ECHO Klassik Sonderpreis 2010, renomowaną nagrodę za pracę w dziedzinie muzyki klasycznej. Spodziewał się pan tego?

- Nie, zdecydowanie nie! Szczerze powiedziawszy, w ogóle nie myślę w takich kategoriach. Ale bardzo się cieszyłem, zwłaszcza z sukcesu Flying Steps.

Więcej na temat wydarzenia znajdziecie tutaj >>

* Christoph Hagel - pianista, dyrygent, reżyser operowy oraz dyrektor artystyczny Red Bull Flying Bach. Jego niekonwencjonalne produkcje operowe łączą w sobie klasykę ze współczesną kulturą i sztuką uliczną. W pracy nad spektaklem odegrał rolę tłumacza - zajął się analizą struktury muzycznej tak, aby była zrozumiała dla tancerzy Flying Steps. Razem z nimi zdobył renomowaną nagrodę za pracę w dziedzinie muzyki klasycznej - ECHO Klassik Sonderpreis 2010

Więcej o: