Włochata kamizelka, kozaki i tandetna biżuteria... Polska supermodelka w klipie u Masłowskiej. "Pójdę do Żabki, nie ma tam kolejki!"

Kolejny teledysk Masłowskiej trafił do sieci, a w nim... Anja Rubik. Polska supermodelka - twarz kampanii reklamowych takich marek jak Dior czy Chanel - pojawiła się w kreacji dalekiej od tych, w których ją widujemy. Zarówno na wybiegach, jak i w życiu codziennym. Flirt mainstreamu z niszą? A może żart Masłowskiej z show-biznesowego blichtru i współczesnych mediów?
"Tego dnia miałam rozbierać choinkę, ale powiedziałem matce,/ że pójdę pierw po chleb na kolację, co nie?/ Pójdę do Żabki, nie ma tam kolejki, może daleko,/ ale dają te naklejki./ Za pięćset dostajesz maskotkę,/ bynajmniej dla mnie są one mega słodkie!" - śpiewa Dorota Masłowska w utworze "Chleb".

VHS-owa poetyka, sentymentalny kicz, obciachowe ciuszki - wszystko to podane oczywiście w tandetnych kolorkach - oto kolejny klip Krzysztofa Skoniecznego (autor teledysków do piosenek m.in. Projektu Warszawiak, Brodki, Jamala, ale też reżyser "Hardkor Disko", który wchodzi do kin na początku kwietnia) do albumu "Społeczeństwo jest niemiłe", debiutanckiej płyty Doroty Masłowskiej.

Zaskoczeniem jest jednak obecność supermodelki, która pojawia się na najbardziej prestiżowych wybiegach i okładkach świata - świata, który dla Masłowskiej, owszem, jest inspirujący, ale pozostaje wobec niego - mówiąc delikatnie - raczej krytyczna.

- To odwołanie do świata absolutnie topowego, tego rzeczywiście wielkiego i międzynarodowego. Zabieg gdzie ta biedna mała Masłowska zamienia się w Anję Rubik w swoich marzeniach to przecież gra z aspiracjami - mówi Robert Sankowski, krytyk muzyczny.



Oprócz Anji Rubik możemy zobaczyć inną znaną twarz - Macieja Nowaka, byłego dyrektora Insytutu Teatralnego, który jest w klipie... "jego starą".

Społeczeństwo jest niemiłe

Nowe muzyczne wcielenie Doroty Masłowskiej to "domowa mieszanką rapu, punka i muzyki tanecznej". Przy całej produkcji udzielali się ludzie zawodowo związni z muzyką - Marcin Macuk, producent, który nagrywał m.in. z Moniką Brodką i Kasią Nosowską oraz członek Cool Kids Of Death Jakub Wandachowicz. Gościnnie pojawił się na płycie także Jakub Żulczyk, pisarz i publicysta.

Ci, którzy zaczytują się w książkach autorki "Pawia królowej" i "Kochanie, zabiłam nasze koty", pewnie będą z krążka zadowoleni - spore nadzieje rozbudza już barokowo-dresiarska okładka.

Jak zwykle w przypadku Masłowskiej mamy do czynienia ze sporą dawką dowcipnego bełkotu będącego odzwierciedleniem współczesności, zabawnych słownych ciągów i ogólnej diagnozy - jakby na to nie spojrzeć - powszechnego zidiocenia.

W sposób naturalny nasuwa się jednak pytanie: dlaczego forma muzyczna, a nie np. kolejna książka? Przecież Masłowska raczej stroni od mediów i wszystkiego, co się z nimi wiąże, unika wypowiadania się w nich nawet na tematy jej bliskie i znane - przyznawała parę razy, że raczej słabo w takich sytuacjach wypada.

- Uważam że polskie społeczeństwo jest bardzo niemiłe. Ale nie mogę o tym napisać książki, bo nienawidzę literatury zaangażowanej. A tu nagle mogłam wyrazić wszystkie swoje ponure refleksje o tirówkach, alfonsach, hajsie i jeżdżeniu Audi. Czułam się wolna i szczęśliwa - wyjaśniała pisarka.