Nowa muzyka z Izraela: nie tylko klezmerzy. Na te zespoły warto zwrócić uwagę

Muzyka z Izraela? "Skrzypek na dachu", klezmerzy i radosne weselne "L'haim". Tak, ale to zdecydowanie nie wszystko. Dziś ten kraj ma także bardzo prężną i różnorodną scenę muzyczną: zespoły grające nowoczesną muzykę, odwołująca się do popularnych w Europie i w Stanach gatunków. Można się było o tym przekonać podczas zakończonej właśnie promocyjnej imprezy International Music Showcase Festival. Przez cztery dni, podczas koncertów w Jerozolimie i Tel Aviwie, organizatorzy zaprezentowali międzynarodowemu gronu przedstawicieli branży muzycznej i dziennikarzom wszystko, co dziś najciekawsze na izraelskiej scenie. Oto wybór najciekawszych wykonawców, spośród kilkunastu, którzy zagrali w tym roku na festiwalu.
The Angelcy

Nie ma żadnych wątpliwości: to był najciekawszy zespół tego festiwalu, a kto wie, czy The Angelcy to nie jest wręcz najlepszym zespołem, który scena izraelska może dziś zaoferować światu. Jego twórczość można oczywiście próbować szufladkować według prostych schematów jako indie folk z klezmerskimi korzeniami i porównywać do największych zachodnich gwiazd takiego grania, ale ani to sensowne, ani sprawiedliwe. Bo przy wielu podobieństwach do takiej stylistyki, muzyka tej grupy jest jednak imponująco oryginalna, a energia na jej koncertach - rzadko widywana na scenach na Zachodzie.

Świetna "sekcja klezmerska", ubarwiająca brzmienie, ale nie przeciągająca zespołu na stronę sztetlowej cepelii, genialna sekcja rytmiczna i znakomicie panujący nad sporym zespołem wokalista, śpiewający na dodatek zadziorne, prowokujące polityczne teksty - to niepodważalne zalety The Angelcy. Byłoby smutnym skandalem, gdyby ten zespół - znany już polskiej publiczności za sprawą kilku koncertów - nie "wypłynął" na szersze wody.



Balcony And Beyond

Ciekawy przykład podtrzymywania tradycji klasycznego indie rocka z nowofalowymi inklinacjami i z bardzo tradycyjnym gitarowym brzmieniem.

Ogromnym atutem tej formacji są przebojowe melodie i patenty kompozycyjne, odwołujące się do najlepszych wzorców - ikonicznych dla takiego grania zespołów z lat 90-tych. I jeszcze jedno: nie byłoby tej grupy bez jej liderki: dziewczyny o mocnym głosie i urzekającej, choć bardzo nieoczywistej charyzmie. Temu zespołowi było chyba najdalej - spośród wszystkich występujących na festiwalu - do żydowskiej tradycji muzycznej, pytanie czy to raczej przeszkoda czy zaleta jeśli chodzi o szukanie popularności na Zachodzie.



Beta Zinq

Sami muzycy mówią o swojej twórczości: acoustic dance. I szybko okazuje się, że to hasło należy rozumieć jak najbardziej dosłownie. To muzyka na dwie gitary akustyczne, uproszczony do cna zestaw perkusyjny i bas. Muzyka oparta na prostych, idealnych do tańca rytmach i niezwykle chwytliwych melodiach. I to, już samo w sobie, jest ciekawe i oryginalne. A to tylko połowa siły, którą ma w sobie ten zespół. Drugą jest jego jedyna w swoim rodzaju wokalistka: pełna energii, uwodzicielsko charyzmatyczna, wciągająca publiczność do iście szampańskiej zabawy. "To jest muzyka przyszłości" - śpiewa w jednym ze swych przebojowych utworów. Jeśli tak miałoby być, zupełnie nie ma się co o przyszłość bać.



Cut Out Club

Przedstawiciel izraelskiej sceny rockowej. Zespół, którego członkowie bardzo umiejętnie i zabawnie grają estetyką muzycznego kiczu, prezentując ma scenie dość udany pastisz pop-rocka z lat 70-tych. Robią to na dodatek ze sporym rozmachem: duży skład, z klawiszami i saksofonem, damski chórek, barwna scenografia. Ta ostatnia była zresztą świetną metaforą pomysłu grupy na swoją twórczość: świeciła się wszystkimi barwami i z daleka wyglądała bardzo profesjonalnie, z bliska okazywało się jednak, że tylko imituje drogi blichtr, a tak naprawdę wycięta jest z kartonu. Ten udawany kicz w przypadku tego zespołu sprawdzał się świetnie.



Garden City Movement

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziś poza swoją ojczyzną izraelskich zespołów, w pełni udowodnił swoją klasę. Zagrana z żywą sekcją rytmiczną, ciepła i przebojowa taneczna elektronika tego zespołu nabrała dodatkowych barw, energii i uroku. Izraelscy muzycy pokazali, że mają świetny zmysł do pisania utworów jednocześnie bardzo chwytliwych i skutecznie zachęcających do tańca. Pokazali też, że mają spore poczucie humoru, jeśli chodzi o dobieranie i używanie sampli. A dodatkowym atutem występu tej grupy był fakt, że odbył się w antycznych murach Wieży Dawida, jerozolimskiej twierdzy, która okazała się bardzo malowniczym tłem do koncertu.



The Great Machine

Spokojny, wyważony i pełen skupienia początek tego koncertu nie zapowiadał niczego nadzwyczajnego. Wydawało się więc, że to po prostu kolejny, jeden z wielu, zespołów, łączących stoner rock z hard rockiem. Ale z minuty na minutę sytuacja zaczynała się zagęszczać, a napięcie na scenie narastać. Okazało się, że żaden z trójki muzyków, tworzących ten zespół, nie jest w stanie ustać spokojnie na scenie choćby kilku minut. Tak, nawet perkusista, który na koniec koncertu zniósł swoje bębny ze sceny, żeby grać między widzami. Basista biegał w tym czasie po całym klubie tak szybko, że trudno było za nim nadążyć wzrokiem, a gitarzysta grał, trzymając swój instrument w najbardziej ekwilibrystycznych pozycjach. Kompletnie wariacka końcówka koncertu pokazała, że na izraelskiej scenie pojawił się godny następca niezapomnianego zespołu Monotonix.



Maja Isacovitz

Młoda singer/songwriterka poruszająca się pomiędzy dwiema konwencjami: modnym w ostatnich latach indie-folkiem i przeżywającym od niedawna drugą młodość bluesem. Wokalistka wie, jak wykorzystać swoje możliwości głosowe, równie dobrze radzi sobie z gitarą elektryczna, akustyczna czy ukulele, umie też nawiązać kontakt z publicznością.

Potężnej energii, a i sporego uroku, dodała jej występowi perkusistka: choć wyglądała jak drobna, zagubiona dziewczynka, okazała się być wyjątkowo wszechstronna, pomysłowa i dynamiczna. A na dodatek - charyzmatyczna tak bardzo, że musiała się mocno hamować, żeby nie przyćmić własnej wokalistki.



Shelly

Bez wątpienia jeden z najciekawszych głosów na nowej scenie muzycznej Izraela. Pod tym pseudonimem kryje się młoda artystka, która swoimi możliwościami wokalnymi może naprawdę zachwycić. Brzmi jak klasyczne wokalistki ze złotych czasów kobiecego bluesa i soulu, bez trudu przechodząc między wyciszonym, niemal szeptanym śpiewem, a potężnie brzmiącymi partiami. Jej piosenki nie są może zbyt chwytliwe i przebojowe, ale dają jej szanse zaprezentowania szerokiej skali wokalnych możliwości.



Shtuby

Ten bardzo popularny w swojej ojczyźnie producent tanecznej elektroniki z muzyką world w tle, dokładnie wie, co trzeba zrobić, żeby dać się zauważyć i zapamiętać. Na scenie występuje zawsze w zakrywającym całe ciało, włącznie z twarzą, czerwonym kostiumie i już choćby tym zwraca uwagę. Choć obsługuje sporą baterię komputerów i samplerów, ani przez moment nie stoi w miejscu, skutecznie zachęcając widzów do zabawy.

Na festiwalu wykorzystał jeszcze jeden spektakularny pomysł: wystąpił z kilkuosobowym zespołem, który bardzo skutecznie ożywił jego dynamiczne podkłady. Orientalne sample bardzo dobrze współbrzmiały z niemal zawrotnymi partiami granymi przez drobną flecistkę. Taki widowiskowy występ idealnie sprawdziłby się na każdym polskim festiwalu późną nocą, kiedy wszyscy chcą się już tylko dobrze pobawić przy jakiejś dziarskiej muzyce do tańca.



Tiny Fingers

To dziś jeden z najbardziej promowanych zagranicą i najbardziej rozpoznawalnych poza swoją ojczyzną zespół z Izraela. Najłatwiej byłoby powiedzieć, że muzycy poruszają się w granicach szeroko rozumianego post-rocka, ale to zdecydowanie za mało. Bardzo mocne, choć jednocześnie - miękkie brzmienie i sporo pomysłów wykraczających poza schemat gatunku - to coś, co sprawia, że trudno nie wyróżnić tego zespołu spośród setek innych przedstawicieli tego popularnego gatunku. Muzycy grupy raczej symbolicznie traktują nieodzowne w tej stylistyce wyciszone, minimalistyczne fragmenty i od razu przechodzą do atakowania słuchaczy lawiną ścigających się, potężnie brzmiących dźwięków. Robią to na dodatek z porywającą intensywnością i zaciętością. Jednym słowem: mają wszystko, co nieodzowne w estetyce, którą się posługują.



Zohara

Ten koncert zaczął się niezbyt fortunnie - młoda artystka zdawała się być wyraźnie spięta i nie do końca panująca nad sporą ilością elektroniki, rozłożonej przed nią na stole. Ale szybko okazało się, że potrzebowała tylko chwili, żeby się odnaleźć i udowodnić, że wszystko to jest po coś i ma swoje miejsce - z ogromu dźwięków, pomysłów i brzmień, izraelska singer/songwriterka stworzyła coś niezwykle świeżego i oryginalnego.

Wykorzystując wszystkie możliwości, tkwiące w popularnym obecnie na Zachodzie nurcie wyciszonej elektroniki, Zohara przenosi go jednocześnie na inny poziom, uzupełniając o swoje - często znakomite - pomysły, pochodzące ze zgoła innych muzycznych światów. Zaskakujące brzmienia, nietypowe dla zachodniego ucha rytmy, niecodzienne sample - kolejne atrakcje goniły w tych utworach jedna drugą, nie pozwalając oderwać oka i ucha od tego, co działo się na scenie.





Komentarze (3)
Nowa muzyka z Izraela: nie tylko klezmerzy. Na te zespoły warto zwrócić uwagę
Zaloguj się
  • Wiktor Grześczak

    0

    Dziękuję za ciekawy artykuł, nie znałem tych wykonawców i zespołów, choć w Izraelu jest sporo muzyki jaką się interesuję: Ethnix, Mashina, Mofa Ha'arnavot Shel Dr Kasper i inni.

  • 0

    Fajne zestawienie, ale kilku artystów mi jednak brakuje. Chociażby wszechstronnego i muzycznie genialnego kutimana, który zasłynął miksowniem klipów z You Tube'a, a którego polska publiczność może znać z występów z Boom Pam chociażby podczas Szalom na Szerokiej w Krakowie.
    Dziwi mnie też brak A-WA i/lub Riff Cohen.

  • episkopatszatana777

    Oceniono 2 razy 0

    Podoba mi się My Baby Boy -Angelcy, that music - Beta Zinq i Haunted - Cut Out Club, znajdą miejsce na mojej playliście, reszta taka sobie. Great Machine byłoby fajne, gdyby nie kiepski wokal - Szatan stawia wysoką poprzeczkę, nie wystarczy chcieć, trzeba jeszcze wiedzieć i umieć. Garden City Movement straszne smuty, ale fajny klip Move On.

    Lepiej wypadają, niż Polska, jeśli to ma być przekrój, nowe zespoły itd., pewnie dlatego, że bardziej muzyczna kultura.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX