Savages znów w Polsce. Te dziewczyny stworzyły nową jakość

Zaczynały od koncertów w ciasnych piwnicach, dziś ich trudne, brudne, mroczne piosenki można usłyszeć z niewspółmiernie większych scen. To będzie jeden z mocniejszych zespołów tegorocznego sezonu festiwalowego. Dobrze, że wystąpi także w Polsce.
W nieco enigmatycznych słowach, które z miejsca doczekały się mnóstwa interpretacji w internecie, agencja Alter Art po sporej przerwie znów zaczęła ogłaszać kolejnych wykonawców tegorocznego festiwalu Open'er. Na opublikowanej liście znalazł się zestaw bardzo różnorodny pod względem gatunku i kraju pochodzenia artystów: Savages, Mac Miller, Mura Masa, Nothing But Thieves, Rysy, Terrific Sunday, Nagrobki, Shy Albatross i Sonar. W ogłoszeniu na dodatek zawarta jest sugestia, że w najbliższych dniach można spodziewać się kolejnych nowych nazw.



W dzikości siła

Zespół Savages rozpoczął niedawno amerykańską trasę koncertowa, zahaczająca m.in. o dwa weekendy kalifornijskiego festiwalu Coachella. Członkinie zespołu pojechały za ocean m.in. po to, żeby szlifować formę przed letnim sezonem festiwalowym w Europie. Przy okazji pokazały bardzo wyraźnie, że choć nie są headlinerami dużych imprez, zdecydowanie powinny nimi być. To dziś jedna z najciekawszych, najbardziej oryginalnych, najlepiej wypadających na koncertach formacji w muzycznym świecie. Bardzo dobrze, że będzie ją można zobaczyć w Polsce.

To, że Savages mają dziś taką pozycję, mogło się nigdy nie zdarzyć. W muzycznym świecie, w którym prawie wszystko odbywa się dziś według sprawdzonych wzorców i musi zmierzać wytartymi koleinami, żeby dotrzeć do sukcesu, dziewczęta tworzące ten działający w Londynie zespół, od samego początku zaciekle robiły wszystko na opak.

Kiedy wszyscy grają lekkie, słoneczne indie-popowe piosenki o niczym, one postawiły na mroczne, trudne opowieści o tym, jak brutalny jest świat. Kiedy wszyscy wolą proste piosenki z refrenami, one komponują utwory, które wymykają się wszelkim piosenkowym schematom. Kiedy wszyscy przesuwają się w stronę elektroniki, one konsekwentnie trzymają się klasycznych, gitarowych brzmień. Kiedy wszyscy domagali się od nich płyty, one wolały bardzo intensywnie koncertować, a do studia wejść dopiero, kiedy zagrały na żywo swój materiał niezliczoną ilość razy.

Dziś mają na koncie dwie znakomite płyty długogrające i kilka innych wydawnictw, setki koncertów i opinię artystek oryginalnych, nowatorskich i bezkompromisowych. A poza tym wszystkim, po prostu grają znakomite, porywające koncerty.



Młodzi, zdolni, obiecujący

Mac Miller to zdobywający coraz większą popularność raper z Pittsburgha, który już zapisał się w historii muzyki: jego debiutancki album w pierwszym tygodniu sprzedaży trafił na pierwsze miejsce listy Billboard 200, co wydawanym w małych wytwórniach płytom zdarza się niezwykle rzadko.

Nothing But Thieves to grupa młodych Anglików, grających alternatywnego, gitarowego rocka. Kilka miesięcy temu wydali swoją debiutancką płytę, która zwróciła na nich uwagę krytyków i publiczności. Dziś idą za ciosem, promując album na samodzielnych koncertach i festiwalach.

Mura Masa, brytyjski producent, specjalizujący się w elektronice rozpiętej gdzieś między hip-hopem i r'n'b, zdobywa coraz większą popularność mimo tego, że dopiero co przestał być nastolatkiem.

Rysy to producencki duet uznawany dziś za jeden z ciekawszych zespołów, który wyrósł na scenie nowej polskiej elektroniki. Sonar to nowy projekt członka Rys, Łukasza Stachurko, poruszający się gdzieś między trip hopem a nastrojową elektroniką.

Gdański duet Nagrobki, dla odmiany, prezentuje surowy, garażowy rock z punkowym zacięciem i tekstami wyłącznie o śmierci. Poznańska grupa Terrific Sunday także zaliczyć należy do gitarowej strony młodej polskiej sceny. A Shy Albatross to spotkanie rożnych muzycznych światów: wspólny projekt Natalii Przybysz i Raphaela Rogińskiego.



Gaduła i mistrz hałasu

Wypełniają się też programy innych polskich festiwali. Ciekawą propozycję dopisali do swojego organizatorzy wrocławskiego Asymmetry. Na wspólnym koncercie wystąpią Justin Broadrick i Mark Kozelek, czyli projekt Jesu/Sun Kil Moon.

To jedna z największych ciekawostek na dzisiejszej scenie muzycznej, przedsięwzięcie, które początkowo wydawało się zupełnie niemożliwe, ale kiedy już do niego doszło, wywołało wielkie zainteresowanie, a wręcz głośny aplauz miłośników alternatywnego grania. Rzecz wydawała się co najmniej ryzykowna i przewrotna.

Oto bowiem w jednym studiu nagraniowym zamknęli się: Kozelek, specjalista od nasączonych indie-folkiem akustycznych ballad, w których bardzo otwarcie zwierza się ze wszystkiego, co mu się zdarza w życiu i Broadrick, legenda brutalnego hałasu.

Ten drugi w muzycznym świecie zaczynał jako gitarzysta grupy Napalm Death, ale pamiętany jest przede wszystkim jako lider zespołu Godflesh, który na nowo zdefiniował gatunek zwany rockiem industralnym, łącząc go z ekstremalnym metalem. Po latach, jako lider projektu Jesu przesunął się raczej w stronę spokojniejszego grania: gdzieś między ambientem i post rockiem. Połączenie estetyk oby tych indywidualistów przyniosło bardzo ciekawy efekt - wspólna płyta przyniosła prawie półtorej godziny muzyki i wyznań o życiu, rozstaniu i przemijaniu. Organizatorzy festiwalu ogłosili także, że do Wrocławia przyjadą zespoły: Dirge, Izah, Sinistro i Joe Buck Yourself.



Off coraz bardziej na offie

Organizatorzy katowickiego Off Festiwalu swoim najnowszym ogłoszeniem dali wyraźnie do zrozumienia, że w tym roku mocno stawiają na muzyczny off, który - było nie było - mają w nazwie swojej imprezy. Opublikowali listę wykonawców, którzy tym razem wystąpią na Scenie Eksperymentalnej w ramach dnia poświęconego różnym tradycjom muzycznym. W zestawie znaleźli się artyści z nader egzotycznych krajów, prezentujący nader egzotyczną muzykę.

Z Ghany przyjedzie do Katowic projekt Ata Kak. To właśnie za jego sprawą powstał blog, a potem wytwórnia Awesome Tapes From Africa. Ta historia jest bardzo nietypowa: młody afrykański muzyk nagrał w latach 90-tych domowym sposobem płytę, na której połączył rap i tradycyjne rytmy ze swojego kontynentu. Wydał ją na kasecie w ilości 50 egzemplarzy i rozprowadził wśród znajomych. Dziesięć lat później jedna z nich trafiła do amerykańskiego kolekcjonera, który tak się nią zachwycił, że postanowił odnaleźć jej autora i wznowić jego płytę. W efekcie powstała wytwórnia, a Ata Kak, który naprawdę nazywa się Yaw Atta-Owusu, właśnie wyruszył na trasę koncertową.

Z Kairu przyjedzie na festiwal zespół Islam Chipsy & EEK, proponujący trudne do sklasyfikowania eksperymentalne granie, w którym łączy się elektronika, połamane rytmy i tradycyjne brzmienia muzyki arabskiej. Afro-beat, a zarazem afrykański jazz reprezentować będzie w Katowicach Orlando Juliu & The Heliocentrics, a scenę koreańską - grupa Jambinai, przeplatająca folk i post rock. Polska reprezentacja składać się będzie z grających po nowemu bardzo starą muzykę formacji Janusz Prusinowski Kompania i Odpoczno.



Festiwal Open'er odbędzie się na gdyńskim lotnisku Babie Doły w dniach 29 czerwca - 2 lipca, Off Festiwal - w katowickiej Dolinie Trzech Stawów między 5 a 7 sierpnia, a Asymmetry Festival - we wrocławskim klubie Firlej w terminie 22-24 września.