Mroczny kryminał Camilli Lackberg. Można kupować w ciemno [RECENZJA]

Po raz kolejny jedna z ulubionych autorek kryminałów przekonuje, że inwestycja w jej kolejną powieść to dobrze wydane pieniądze. Lektura "Pogromcy lwów? to jak powrót do ulubionej wakacyjnej kryjówki. Jest pewnie, komfortowo i bezpiecznie. Choć jak zawsze - bardzo mrocznie.
"Pogromca lwów" jest dostępny w ebooku w Publio.pl >>

Camilla Lackberg udowodniła już wielokrotnie, że jest mistrzynią mrocznych klimatów. Choć marudni czytelnicy twierdzą, że nie czuć już w jej powieściach powiewu nowości, skłaniamy się raczej ku twierdzeniu, że nie potrzeba fajerwerków - wystarczy stała i dobra jakość. Od Lackberg nie wymagamy już bowiem czynienia cudów, a nieustannie mocnych fabuł, ciekawych postaci i wciągających zagadek kryminalnych.

Najnowsza książka

Wszystko to znajdziemy w najnowszym tomie autorstwa szwedzkiej pisarki. "Pogromca lwów" to kolejna na polskim rynku powieść czterdziestoletniej Szwedki, udowadniająca bez większego wysiłku, że z wiekiem wszystko można robić lepiej. Lackberg wielokrotnie wspominała, że lubi zdobywać wiedzę na temat kryminologii i kryminalistyki, zgłębiać kolejne tajemnice pracy śledczych i pracować nad warsztatem. Jak widać w "Pogromcy lwów" nie tylko nie ustaje w wysiłkach, ale także robi to z doskonałym skutkiem.

Po raz kolejny przenosimy się do Fjallbacki, tym razem skutej mrozem i nieprzyjaznej. Patrik Hedstrom spokojnie prowadzi samochód pogrążony w myślach, gdy na drogę wybiega młoda dziewczyna. Patrik nie ma najmniejszych szans, aby zapobiec katastrofie. Dramatyczne wydarzenia nabierają tempa, gdy okazuje się, że potrącona przez samochód Hedstroma dziewczyna to zaginiona od czterech miesięcy Victoria. Zagadka jej zniknięcia staje się jeszcze bardziej przerażająca, gdy na jaw wychodzi, że dziewczyna poddawana była przed śmiercią wyjątkowo okrutnym zabiegom.

W tym czasie Erika Falck zajmuje się zupełnie innymi sprawami. Cofa się do wydarzeń sprzed lat - domowej tragedii, która doprowadziła do śmierci ojca rodziny. Erika odwiedza żonę ofiary, skazaną za morderstwo. Nie może jednak oprzeć się wrażeniu, że oficjalna wersja zdarzeń jest bardzo daleka od prawdy. Morderczyni ukrywa sekret, który zmienić może wszystko. Erika postanawia dowiedzieć się więcej, nie zdając sobie sprawy z tego, że przeszłość po raz kolejny może mieć zadziwiający wpływ na aktualne wydarzenia.

W sieci

Lackberg dokonuje klasycznego, a zazwyczaj udanego zabiegu. Snuje pajęczynę, w którą czytelnik ponownie daje się złapać. Dwie interesujące zagadki zaczynają powoli łączyć się w zdumiewająco logiczną całość, która budzi kolejne pytania. Buduje napięcie z wyrobioną przez lata wirtuozerią, której naprawdę nie sposób nie docenić. Kolejne pułapki zastawiane na czytelnika są niezwykle skuteczne, a gdy dajemy się nabrać, jesteśmy tylko wdzięczni - wtedy czujemy, że już naprawdę wczuliśmy się w atmosferę książki.

Jak zwykle jest też mocno i mrocznie. Opisy zdarzeń wywołują często skrzywienie warg, jeśli nie mocniejsze reakcje. Choć niektórzy zarzucają skandynawskim kryminałom nadmierne brnięcie w makabrę i szok, tym razem dawka obliczona jest doskonale. Nie przeżywamy dramatycznych wstrząsów, ale emocje będą na pewno spore.

Z czasem zyskali też bohaterowie. Znane i lubiane postacie są dojrzalsze, ciekawsze i bardziej złożone. Choć znamy ich od lat, odkrywamy zupełnie nowe cechy. Lackberg dała swoim postaciom wyraziste charaktery, które konsekwentnie buduje i wzbogaca. Choć wydawać się może, że Erika i Patrik już niczym nie zaskoczą, przychodzi moment w którym zaczynamy zauważać, że i na nich czas odciska swoje piętno. Z każdą kolejną powieścią nasi bohaterowie zyskują, dojrzewają, stają się bardziej ludzcy. Zmienia się też dyskretnie ich podejście do trudnych zadań. Czy lata pracy nad makabrycznymi zagadkami zmieniają ludzi? Odpowiedź wydaje się oczywista, ale czy czytelnik jest w stanie zgadnąć, w którą stronę zmierzają nasi bohaterowie? Warto to sprawdzić.

Kontrowersje

Książka budzi też kontrowersje wśród czytelników. W internecie znaleźć można wiele dyskusji, które szybko przeradzają się w konflikty. Jedni piszą, że "Pogromca lwów" to najlepsza powieść Lackberg, inni twierdzą, że autorka nie sprostała zadaniu. Być może wynika to z faktu, że choć powieść trzyma się kanonu, to jednak jest w niej pewna nieuchwytna na początku inność. Niezależnie od odbioru, można uznać to za ogromną zaletę nowej powieści. Książka, która skłania nie tylko do intelektualnego wysiłku, ale i do refleksji, to zawsze dobra pozycja na liście "do przeczytania".

"Pogromca lwów"
Camilla Lackberg
Czarna Owca
Powieści Camilli Lackberg w ebookach są dostępne tutaj >>

Komentarze (10)
Mroczny kryminał Camilli Lackberg. Można kupować w ciemno [RECENZJA]
Zaloguj się
  • mamagda3

    Oceniono 10 razy 10

    Bardzo dziękuję za recenzję w stylu gimnazjalisty z 4 z polskiego.

  • Juliusz Horst

    Oceniono 5 razy 5

    Niech zgadnę: wszystko to związane jest z mroczną tajemnicą z przeszłości. Ponieważ wszyscy w miasteczku mają mroczne tajemnice z przeszłości i nagle postanowili zacząć wyrównywać rachunki swoje, swoich rodziców i dziadków. W międzyczasie jedyny kompetentny policjant zamiast łapać zwyrodnialca przez pół książki zajmuje się usypiającą częścią obyczajową razem z żoną, szwagierką i współpracownikami z komendy.
    Tak przynajmniej wyglądało to w książkach autorki jakie do tej pory przeczytałem...

  • komandos85

    Oceniono 4 razy 2

    Jak dla mnie, Camilla jest przereklamowana, stawiam na Yrse lub Jo Nesbo.

  • sowca

    Oceniono 1 raz 1

    Przecież to nie Patrik potrącił dziewczynkę, tylko jakiś obcy facet, który nie ma znaczenia dla dalszej akcji!

  • 1012ja

    Oceniono 30 razy -18

    On pisze gnioty nie kryminały.

    Zachęcona waszą nachalną promocją sięgnęłam po jej książki. Pomyłka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX