Lato się skończyło, a ty szukasz książki, od której nie będziesz mógł się oderwać? Sprawdź tę nowość [RECENZJA]

"Poza sezonem" to trzecia powieść Horsta właśnie wydana w języku polskim. Ta, jak i dwie pozostałe, "Jaskiniowiec" i "Psy gończe", otrzymała w Norwegii prestiżowe nagrody literackie i spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem przez czytelników w wielu krajach ("Jaskiniowca" przetłumaczono do tej pory na 17 języków). Można się spodziewać, że wszechobecna moda na kryminały za jakiś czas minie. Horstowi to jednak niestraszne, bo moda na dobre książki jest nieprzemijająca.
Książki Jorna Liera Horsta w formie ebooków są dostępne na Publio.pl >>

Sezon wakacyjny dobiega końca. W nadmorskich domkach letniskowych w Stavern dochodzi do serii włamań. W jednym ze splądrowanych domków zostaje znalezione ciało mężczyzny. Wygląda na to, że jego śmierć nastąpiła w wyniku brutalnego pobicia. Przed komisarzem Williamem Wistingiem pojawiają się pytania: dlaczego doszło do zabójstwa? Kim jest zamordowany człowiek? Kim jest zabójca? Czy ma to związek z faktem, że ów martwy mężczyzna został znaleziony w domku popularnego celebryty, który to celebryta w trakcie przesłuchań strasznie plącze się w zeznaniach?

Śledztwo odbje się echem nie tylko w Norwegii, ale też na Litwie i w Danii. Pierwszy znaleziony trup okaże się wierzchołkiem góry lodowej w sprawie i otworzy policji drogę do kolejnych makabrycznych odkryć. Zabójstwa, napady, kradzieże, przemyt narkotyków, misternie utkana sieć przestępczości zorganizowanej. Do tego dochodzi niepokój o jedyną córkę, Line, która związała się z człowiekiem o bogatej kryminalnej przeszłości, a przeszłość ta w paskudny sposób daje o sobie znać właśnie przy okazji obecnie prowadzonego przez Wistinga śledztwa. Komisarz William Wisting stanie więc przed niełatwym zadaniem rozwikłania zagadki, która z dnia na dzień będzie się coraz bardziej zapętlać.

Snop światła latarni ponownie prześliznął się po domu, jakby dla potwierdzenia, że to, co mężczyzna dostrzegł za pierwszym razem, jest prawdą. Drzwi były lekko uchylone, ościeżnica w drzazgach, a zamek leżał na ziemi.

Bakkerud rozejrzał się dookoła, ale nie zobaczył nic poza ciemnością. Od strony zarośli doleciał jakiś dźwięk, trzask pękającej gałęzi. Gdzieś w oddali szczekał pies. Potem zapadła cisza. Słychać było tylko szum fal uderzających o brzeg i szelest jesiennych liści.

Zrobił kilka kroków do przodu i popchnął skrzydło drzwiowe. Potem wymacał dłonią przycisk na ścianie i włączył zewnętrzny kinkiet i lampę w korytarzu.

Nieraz rozmawiali o tym z żoną, brali pod uwagę, że coś takiego może ich spotkać. Czytał w gazetach o bandach młodocianych chuliganów, którzy włamywali się do domów letniskowych, niszcząc wszystko, i o bardziej profesjonalnych gangach, które potrafiły splądrować całe osiedle domów w jedną noc. A jednak nie mógł uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Czuł się tak, jakby ktoś zhańbił to miejsce. Ich raj na ziemi.


Róg obfitości

W "Poza sezonem" dostajemy wszystko to, na czym Horst jako autor wielokrotnie nagradzanych powieści zna się najlepiej.

Po pierwsze - fabuła. Ciekawe i dobrze prowadzone wątki główne, kilka wątków pobocznych, wyraźnie widać, że wszystko ułożone jest w przemyślany sposób. Sama akcja toczy się wartko i na tyle nieprzewidywalnie, że czytelnik raczej nie domyśli się, co będzie dalej. Dlatego też uprzedzam - w trakcie lektury pojawia się syndrom "Jeszcze tylko jeden rozdział" i naprawdę trudno jest odłożyć książkę na bok.

Po drugie - postacie. Dokładniej poznajemy nie tylko samego komisarza, ale i jego córkę, Line, która jest dziennikarką i ma wyraźną słabość do mężczyzn łamiących prawo. Oprócz córki komisarza autor barwnie przedstawia sylwetki stróżów prawa, jak i sylwetki przestępców. Co ważne, nawet jeśli ktoś nie zna wydanych wcześniej powieści Horsta, nie będzie to stanowiło zbyt dużej przeszkody, żeby swobodnie czytał "Poza sezonem" i poznawał losy bohaterów, pomijając chronologię.

Po trzecie - atmosfera i klimat. Początek jesieni, wiatr zacinający deszczem, szybko zapadający zmrok i przenikliwy chłód. Do tego niezliczone ilości filiżanek gorącej, mocnej kawy, której wyrazisty aromat miesza się z zapachem papieru dopiero co wydrukowanej gazety. Zwieńczeniem bogatej, ale jednocześnie niezwykle spójnej całości jest nieoczywiste zakończenie i pozamykanie wątków, które przez całą powieść przewijały się w tle, zagęszczając i tak już intrygujący, jesiennie zamglony klimat.

Komisarz zdjął mokrą kurtkę i rzucił ją na siedzenie pasażera, potem usiadł za kierownicą i uruchomił silnik. Reflektory oświetlały gęsty las liściasty, rosnący po obu stronach wąskiej żwirowej drogi. Nagle coś uderzyło z trzaskiem w przednią szybę. Wisting nacisnął hamulec. Samochodem zarzuciło. Resztki krwi i kilka czarnych piór rozbryznęły się po szybie. Musiałem zderzyć się z ptakiem, pomyślał. Włączył spryskiwacz i odczekał, aż wycieraczki usuną brud. Ruszył dalej, ale po przejechaniu zaledwie kilkunastu metrów sytuacja się powtórzyła. Zobaczył, jak kolejny ptak przeszywa powietrze niczym mała czarna piłka, trafia w karoserię, odbija się i ląduje na przedniej szybie.

Lubię to?

"Poza sezonem" okazuje się być powieścią lekko nierówną, bo o ile pierwsze 250 stron (całość ma 350) bezdyskusyjnie można określić mianem znakomitego kryminału, gdzie jest i tajemnica, i groza, i akcja, tak pozostałe 100 stron dość niespodziewanie skręca w kierunku opisu przestępczości zorganizowanej zwanej mafią. Fakt, tutaj również znajdą się tajemnica, groza i akcja, ale ponieważ ich nasilenie jest mniej intensywne niż na poprzednich stronach, można odnieść wrażenie, że ten właśnie wątek został dedykowany odbiorcom, którzy o mafii bardzo lubią czytać. Dla pozostałych czytelników będzie to część ciekawa, ale nie tak bezsprzecznie porywająca, jak wcześniejsze strony powieści.

- Wszystko w porządku? - spytał.


Ponieważ nie otrzymał odpowiedzi, chwycił mężczyznę, żeby obrócić go na plecy.

Nagle tamten odwrócił twarz. W jego spojrzeniu czaił się strach graniczący z przerażeniem, który mężczyzna usiłował maskować złością. Gwałtowne uderzenie pięścią w sam środek twarzy zaskoczyło Wistinga.

Zachwiał się. Mężczyzna zadał mu kilka kolejnych mocnych ciosów i podniósł się z ziemi. Komisarz wyciągnął rękę i przytrzymał go. Tamten wyrywał się, bijąc na oślep, lecz tym razem uderzenia okazały się niecelne. Wisting wstał, schylił się, unikając następnego ciosu, i przeszedł do kontrataku. Trafił napastnika w przeponę. Mężczyzna zgiął się wpół. Przez chwilę nie mógł złapać tchu. Policjant doskoczył do niego, starając się powalić go na ziemię, ale tamten odpowiedział serią ciosów. Jeden z nich trafił Wistinga w brodę. Zęby wbiły mu się w wargę i usta natychmiast wypełniły się krwią. Osunął się na kolana.

Mężczyzna dobiegł do samochodu, rzucił się za kierownicę, dodał gazu i ruszył w stronę Wistinga. Reflektory oślepiły go. Instynktownie odskoczył w bok, stoczył się z jezdni i zastygł w bezruchu. Po kilku sekundach oczy oswoiły się z ciemnością, a otoczenie przybrało różne odcienie szarości. W ostatniej chwili zobaczył czerwone tylne światła swojego auta znikające w oddali.

Podniósł się, splunął krwią i zaklął. Telefon komórkowy został w samochodzie.


W tym szaleństwie jest metoda

Wydaje się, że wydawcy Smak Słowa dobrze przemyśleli fakt wypuszczania na rynek powieści Horsta z pominięciem ich oryginalnej, czyli chronologicznej kolejności. Dlaczego? Ponieważ jeśli ktoś rozpoczął podążanie tropem komisarza Williama Wistinga od doskonałego, wydanego po polsku jako powieść numer jeden "Jaskiniowca" (Najlepszy Norweski Kryminał 2012) albo od równie bezbłędnych, wydanych jako powieść numer dwa "Psów gończych" (Nagroda Rivertona 2012, Nagroda Szklanego Klucza 2013, Nagroda Martina Becka 2014), to jest niemalże bardziej niż pewne, że z niecierpliwością wyczekuje momentu, żeby wreszcie sięgnąć po powieść numer trzy "Poza sezonem" (Nagroda Norweskich Księgarzy 2011, nominacja do Nagrody Petrona 2014). Natomiast jeśli czytelnik w pierwszej kolejności przeczyta "Poza sezonem", to i tak jest spore prawdopodobieństwo, że sięgnie po pozostałe dwie powieści Horsta, bo mimo, że "Poza sezonem" nie jest książką ani doskonałą, ani bezbłędną, to jest to książka zwyczajnie bardzo dobra.

"Poza sezonem"
Jorn Lier Horst
Smak Słowa
Ebooki są dostępne na Publio.pl >>



Komentarze (2)
Lato się skończyło, a ty szukasz książki, od której nie będziesz mógł się oderwać? Sprawdź tę nowość [RECENZJA]
Zaloguj się
  • mietekkowalski

    Oceniono 3 razy 3

    Polecam trylogię GW Perssona o zabójstwie Palmego. Co prawda pierwsza część to dłużyzna, ale dwie kolejne czyta się jednym tchem. Dobry jest też (ale to już pewnie wszyscy wiedzą) Jo Nesbo o Harrym Hole, ale też pierwsze dwie części to trochę nudy, a następne trzy można wchłonąć w tydzień. Pierwsze skandynawskie kryminały jakie czytałem to Camilla Lackberg i jej saga o Erice Falck - 8 książek (tyle wtedy było) wciągałem jedna po drugiej, ale później poczytałem w/w oraz Hjortha/Rosenfelda o Sebastianie Bergmanie i ostatnia książka Camilli, która wyszła w czerwcu już była trochę niezjadliwa (pomimo tego, że stara się być hardcoreowa).

  • tadeusz.paszczyszyn

    Oceniono 7 razy -3

    Ostatni akapit to po prostu naginanie rzeczywistości.
    Wpuścili książkę z nagrodą na rynek, chwyciło to rzucają kolejne - co tam chronologia historii głównych bohaterów.
    Ja rozumiem że $ ale po co na siłę to jakoś wybielać?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX