Wagon z widokiem na śmierć. Rasowy thriller o przemocy domowej [RECENZJA]

W podróży pociągiem jest jakaś magia. Hipnotyzujące spojrzenie, zmienność tego, co mijane za oknem. Usypiający, miarowy stukot kół i swoiste wrażenie zawieszenia - oderwania od otaczającego świata, tak bardzo sprzyjającego, aby zatopić się we własnych myślach. Ten stan na pewno nie jest obcy Pauli Hawkins, która swoją debiutancką powieść - "Dziewczyna z pociągu" rozpoczyna właśnie od takich "wagonowych refleksji".
Kolej to wdzięczny temat dla pisarstwa. Poczynając od naszego rodzimego Stefana Grabińskiego, który z podróży pociągiem uczynił prawdziwe rządzące się swoimi prawami uniwersum, a na królowej kryminału Agacie Christie i jej "Morderstwie w Orient Expressie", kończąc. O tej ostatniej autorce wspomniane jest nieprzypadkowo, bo Paula Hawkins również jest Angielką, co jest mocno wyczuwalne w jej pisarstwie. Poza tym "Dziewczyna z pociągu" ma w sobie coś z klimatu "4.50 z Paddington" z 1957 roku. Zaznaczyć jednak dobitnie trzeba, że powieść Christie była lekką kryminalną komedią, podczas gdy debiut Hawkins to rasowy thriller z modnego obecnie podgatunku domestic, czyli opowieści o przemocy domowej i sekretach głęboko skrywanych przez rodziny.

Trzy kobiety

Fabuła powieści splata się ze sobą we wspomnieniach trzech kobiet diametralnie różnych od siebie, które połączyło miejsce - podlondyńska willowa miejscowość Witney, obok której biegną tory kolejowe.

Pierwszą z kobiet jest Rachel, która każdego dnia o 8.04 jedzie pociągiem z Ashbury do Londynu, mijając położone w pobliżu domy - w tym willę, w której jeszcze pięć lat wcześniej mieszkała i była bardzo szczęśliwa. Teraz Rachel jest wyniszczoną przez życie alkoholiczką mieszkającą kątem u przyjaciółki, coraz gorzej znoszącej jej alkoholowe ekscesy. Jeździ bez celu, bo pracę straciła kilka miesięcy wcześniej, ale wstydzi się do tego przyznać i całe dnie spędza, włócząc się po Londynie. Jej były mąż ma już nową rodzinę i upragnione dziecko, którego ona mimo starań nigdy nie mogła mu dać. To jeszcze bardziej wpędza ją w depresję. Kiedy jeździ pociągiem, w domu stojącym nieopodal jej dawnej willi zauważa młode małżeństwo - parę w jej mniemaniu idealną, taką, jaką ona sama kiedyś stanowiła z mężem Tomem. Obserwuje ich każdego dnia, nadaje im imiona Jason i Jess, w wyobraźni ogląda ich doskonałe, pełne miłości życie, którego bardzo im zazdrości.

Drugą z kobiet jest Megan. To właśnie ją i jej męża Scotta podgląda Rachel z pociągu. I chociaż niektóre z jej obserwacji są trafne, to jednak prawdziwe życie mija się z imaginacją. Tak, Megan ma kochającego męża, piękny dom i wygodne życie. Jednak posiada też mroczną przeszłość, która nie pozwala jej zaznać spokoju. Kochający mąż z każdym dniem staje się coraz bardziej nudny, a terapeuta, do którego chodzi, coraz bardziej pociągający. Wewnętrznie rozdarta, młoda mieszkanka idyllicznej dzielnicy rozpoczyna niebezpieczną grę z uczuciami, które z czasem zaczynają definiować jej życie.

Ostatnią w tej żeńskiej triadzie jest Anna. Nowa żona Toma, eksmęża Rachel. Ta, która zajęła jej miejsce w ukochanym domu w Witchey i urodziła mu wymarzoną córkę. Anna jest zmęczona i zirytowana byłą partnerką swojego mężczyzny, która w alkoholowych wędrówkach często pojawia się w okolicach ich domu. Z początku stara się to zrozumieć, potem czuje już tylko zagrożenie i wzrastający w niej gniew.

Życie tych kobiet zmienia się, kiedy Megan znienacka znika. Zauważa to Rachel, nie widząc jej jak zwykle pijącej kawę na tarasie. Mogłaby przysiąc, że kilka dni wcześniej widziała ją w ogrodzie z innym mężczyzną. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy policja prowadząca śledztwo zjawia się u Rachel w domu, ponieważ w dniu, kiedy zniknęła Megan, Rachel była widziana w tamtej okolicy. Pijana i agresywna, o czym doniosła policji Anna. Niestety Rachel nic nie pamięta z tamtej nocy, a jedyną pamiątką oprócz gigantycznego kaca jest rana na głowie zadana ostrym narzędziem...

Błądząc w niepamięci

Paula Hawkins doskonale tworzy tę z pozoru prostą do rozwikłania intrygę i z każdą kolejną stroną to, co wydawałoby się oczywiste, oczywistym być przestaje. Bardzo udanym zabiegiem jest fakt, że prowadząca swoje prywatne śledztwo Rachel jest osobą borykającą się z chorobą alkoholową, co w tej sytuacji jest bardzo poważnym utrudnieniem. Po pierwsze, nie jest ani wiarygodnym świadkiem, ani osobą, której można zaufać, co niejednokrotnie i bez ogródek odczuwa. Po drugie, alkohol ma negatywny skutek na pamięć, przez co bohaterka sama nie jest pewna tego, co zrobiła i widziała. Wiedzę o swoich eskapadach nierzadko czerpie z odczytywanych o poranku SMS-ów i e-maili, na ogół bardzo krytycznych w swojej wymowie. To wszystko ma w sobie coś z układania puzzli, w których niektóre elementy się pogubiły, a niektóre ktoś niechcący oblał kawą i można tylko się domyślać co przedstawiały na początku. Do tego dochodzą indywidualne uczucia i wersje wydarzeń wspomnianych wyżej kobiet, które chociaż zazębiają się ze sobą, to jednocześnie zawierają pewne niuanse potrafiące zmylić nawet uważnego czytelnika.

Ogromnym plusem samej opowieści jest staranne i wnikliwe przygotowanie autorki do warstwy psychologicznej powieści. Zarówno Rachel, jak i Megan i Anna są niesamowicie wiarygodne. Podczas lektury zdarzają się momenty, kiedy naprawdę trudno nie utożsamiać się z zachowaniem postaci w książce. Nie zadawać tych samych pytań, odnajdywać podobnych rozwiązań i powstrzymać od indywidualnej oceny. Sprawia to, że "Dziewczyna z pociągu" zyskuje dodatkowy wymiar prawdopodobieństwa i wciąga czytelnika bez reszty. I nie jest to pusty slogan. Obojętnie, czy lubi się kryminały, czy nie, powieść Pauli Hawkins praktycznie od pierwszych stron zaciekawia i bardzo trudno się od niej oderwać. Prawdopodobnie dlatego, że mimo całej spuścizny gatunkowej, jaką ze sobą niesie, jest jednocześnie bardzo świeża i oryginalna.

"Dziewczyna z pociągu" okazała się w wielu krajach bestsellerem i chociaż nierzadko taka sława nie idzie w parze z rzeczywistą zawartością książki, to zdecydowanie Pauli Hawkins udało się stworzyć bardzo dobrą i zajmującą powieść. Jedną z tych, które na długo pozostają w pamięci. Należy jednak uważać z czytaniem jej w pociągu. Można przejechać swoją stację.

"Dziewczyna z pociągu"
Paula Hawkins
Wyd. Świat Książki
Ebook dostępny na publio.pl >>

Komentarze (4)
Wagon z widokiem na śmierć. Rasowy thriller o przemocy domowej [RECENZJA]
Zaloguj się
  • samiulad

    Oceniono 6 razy 6

    "Morderstwo w Super Expressie"???? Naprawdę?!?!

  • misia1245

    Oceniono 3 razy 1

    A nazwisko tłumacza to gdzie? Nie napracował sie przy tym? A moze to text oryginalny?

  • moka222

    Oceniono 1 raz -1

    Do, jak widzę, wielu błędów w tym tekście, dodam jeszcze jeden. Otóż wypadałoby jeszcze zmienić zdjęcie. To nie jest Paula Hawkins tylko Emily Blunt, która ma zagrać w ekranizacji...

  • zal.p.l2

    Oceniono 4 razy -4

    Hmmm w takim filmie zabraklo prawdy. Ponad polowa mezczyzn zyjacych w zwiazkach dooznaje przemocy ze strony bab a czy film to pokazuje ? ten filmek to tylko feminazistowska i lewacka tuba.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX