Podkrzywdzie. Debiutancka powieść głośnego reportażysty [RECENZJA]

O wsi i wyobraźni jej mieszkańców pisało już wielu polskich autorów. Rzadko który ma jednak talent Andrzeja Muszyńskiego. Jego debiutancka powieść ?Podkrzywdzie? urzeka poetyckim językiem i przedstawia tajemniczy, żyjący rytmem natury świat, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje.
Ebook jest dostępny w Publio.pl >>

Pierwsza powieść Andrzeja Muszyńskiego wpisuje się w szerszy nurt współczesnej polskiej prozy. To literatura chętnie opisująca prowincję oczami autorów młodych - dysponujących inną perspektywą niż klasycy tego tematu: Wiesław Myśliwski czy Edward Redliński. Jej twórcy lubią mieszać realność z elementami baśni, sennej wizji, groteski czy fantastyki, a ich książki czasem określa się jako polską wersję realizmu magicznego. Najnowsze przykłady tego kierunku to chociażby "Dygot" Jakuba Małeckiego, "Skoruń" Macieja Płazy albo powszechnie docenione "Guguły" Wioletty Grzegorzewskiej. "Podkrzywdzie" jest w tym gronie pozycją, która najwyraźniej dąży do opowieści uniwersalnej i pozbawionej określonego historycznego kontekstu.

Podróże i powroty

Andrzej Muszyński został dostrzeżony przede wszystkim dzięki swoim reportażom: debiutanckiemu zbiorowi "Południe" oraz wydanemu w tym roku głośnemu "Cyklonowi". Ta druga książka, ukończona dzięki stypendium Fundacji "Herodot" im. Ryszarda Kapuścińskiego, to zapis podróży do Birmy i satysfakcjonująca próba sportretowania jednego z najbardziej egzotycznych i osobnych państw na mapie świata (przy okazji jej wydania autor udzielił nam obszernego wywiadu).

Muszyński nie jest klasycznym reporterem - człowiekiem w ogniu wydarzeń. To raczej powolny obserwator podróżujący na własną rękę i próbujący wniknąć w odmienność napotkanych kultur. Nie dziwi zatem, że pisarz nie ogranicza się do reportaży. Jak sam przekornie przyznaje, liczne podróże są dla niego głównie pretekstem do powrotu na prowincję, którego dokonał już w zbiorze opowiadań "Miedza", nominowanym do Nagrody Literackiej Gdynia. Poszukiwanie egzotyki, którą należy opisać i zrozumieć, wiąże się u niego nie tylko z wyprawami na drugi koniec świata, ale także do sąsiedniej miejscowości.

Prowincja w oczach dziecka

Akcja "Podkrzywdzia" jest osadzona w nienazwanej wsi, która tworzy uniwersum rządzące się swoimi prawami i oddzielone łańcuchem gór od symbolicznego - jak wiele elementów tej książki - Miasta. Ludzie żyją tutaj rytmem wyznaczanym przez zjawiska pogody, prace gospodarskie i rytuały z pogranicza wiary katolickiej (o Bogu nie wspomina się jednak ani razu) i obrzędowości pogańskiej. Wszystko to oglądamy oczami dziecka, w którego spojrzeniu świat prowincji i przenikających go sił natury nabiera cech mitologicznych i wyraźnie odczuwalnej magiczności.

Bohater powieści mieszka z babcią i dziadkiem na obrzeżach wsi. W centrum chłopięcego świata znajduje się dziadek - zagadkowa, pełna sprzeczności postać. Czasem jawi się człowiekiem wybitnym, wrażliwym i mądrym - tą najprostszą i najgłębszą zarazem mądrością. Kiedy indziej jest okrutny, wybucha niezrozumiałym gniewem, pogrąża się w wielodniowym pijaństwie lub znika bez słowa. Dziadek rozumie czas i przestrzeń na przekór ludzkim przyzwyczajeniom. Nieustannie obserwuje pogodę, której zmiany przeżywa dogłębnie i od której jest w pełni uzależniony. Posługuje się własnym kalendarzem - dni dzieli według ich barw, a z zapisków dotyczących słońca wróży przyszłość. Zgodnie z osobliwym cyklem, na jakim opiera się jego życie, została też zbudowana sama akcja powieści.

Którędy na Podkrzywdzie?

Chłopiec zaczyna wyczuwać, że jego rodzina skrywa jakąś tajemnicę, która wyziera spod powierzchni zwyczajnych wydarzeń, oddziałuje na nastroje dziadków, jest przyczyną ich niewytłumaczalnych zachowań. Dziadek wymyka się do nieznanego, odległego i być może wcale nieistniejącego miejsca zwanego Podkrzywdziem. Wspomina coraz częściej i z coraz większym lękiem o bezimiennym "onym". Wskazuje zagadkowymi gestami na obecność jakiejś nieprzyjaznej siły czy energii, która ich otacza. Chłopiec śledzi go, próbując odkryć cel jego dziwnych wędrówek.

We wsi mieszka też Stójkowy - kolejna enigmatyczna figura, przewodząca miejscowej ludności. Jest człowiekiem pisma i posiada ogromny księgozbiór, na który mimo czasowej nieokreśloności akcji składają się też całkiem współczesne tytuły - książki Tokarczuk czy Bieńczyka. Po swoim przybyciu staje się łącznikiem między wsią a Miastem i rzecznikiem nowoczesności. Z czasem zastępuje księdza, gromadząc w swoim ręku pełnię władzy świeckiej i sakralnej, a jego szaty zaczynają przypominać szaty Chrystusa. Rywalizacja o zawładnięcie wyobraźnią bohatera, prowadzona przez Stójkowego z dziadkiem, wyznacza kolejną linię napięcia tej prozy.

Poezja i konkret

Czas wskazać najważniejszą cechę wyróżniającą tę powieść. To znakomity język - poetycki, korzystający z niecodziennych porównań i skojarzeń, a przy tym plastyczny, sensualny i cierpliwie uwypuklający każdy szczegół pejzażu. Dzięki niemu rzeczywistość szkicowana przez Muszyńskiego jest jednocześnie magiczna i bardzo konkretna. Czytelnik ma wrażenie, że może się w tym świecie zanurzyć jak we śnie, a zarazem dotknąć go jak czegoś najbardziej realnego. Baśniowa proza Muszyńskiego to mimo swojej konkretności nie tylko opis prowincjonalnej krainy, ale także próba wniknięcia do świadomości zamieszkujących ją ludzi.

Wyolbrzymiona postać dziadka, bujna aż do przesytu natura, motywy mistycznej Księgi czy wreszcie pytania o związek słowa z rzeczywistością to dalekie echa szlachetnych wzorców - dzieł Brunona Schulza czy Olgi Tokarczuk. Proza Andrzeja Muszyńskiego jest niezwykle gęsta, przez co wymaga od czytelnika skupionej uwagi, ale językowe bogactwo i zdolność wykreowania własnego świata czynią z niej jedno z najciekawszych zjawisk w młodej polskiej literaturze.

"Podkrzywdzie"
Andrzej Muszyński
Wydawnictwo Literackie
Ebook jest dostępny w księgarni Publio.pl >>