W piekle współczesnego Amsterdamu [ROZMOWA]

Detektyw Pieter Vos poszukuje zaginionego dziecka - ośmioletniej dziewczynki, która najprawdopodobniej została omyłkowo porwana podczas hucznego święta ulicznego. Ile warte jest życie małej imigrantki w obliczu gry politycznej o niewyobrażalnie wysoką stawkę? Odpowiedź na to pytanie przynosi najnowszy kryminał Davida Hewsona "Niewłaściwa dziewczynka". Z okazji polskiej premiery książki rozmawiamy z jej autorem.
Książka w formie ebooka jest dostępna w Publio.pl >>

Anna Pietraszko: W zeszłym roku był Pan gościem Międzynarodowego Festiwalu Kryminałów, który miał miejsce we Wrocławiu. Jak wspomina Pan swój pobyt w Polsce?

David Hewson: Byłem w Polsce po raz pierwszy i jestem zachwycony. Wrocław to wspaniałe miasto, piękne, ze wspaniałą kulturą. Wielka szkoda, że Anglicy tak mało wiedzą o historii Polski. Mam nadzieję, że to się zmieni szczególnie teraz, gdy Wrocław jest Europejską Stolicą Kultury na rok 2016.

Bierze Pan udział w festiwalach literackich, które odbywają się na całym świecie, a jednocześnie nie zwalnia Pan tempa pracy. Jak więc udaje się Panu pogodzić pisanie z wyjazdami?

Jestem bardzo grymaśny! Był taki czas, kiedy autor mógł spędzić pół roku, podróżując i promując książkę. Ale teraz nie ma na to czasu. Wybieram więc miejsca samolubnie - czy jest to nowe dla mnie miasto i czy dobrze spędzę tam czas. Dlatego z taką radością przyjąłem zaproszenie do Wrocławia - nie wiedziałem, czego się spodziewać, a wizyta pozytywnie mnie zaskoczyła.

"Niewłaściwa dziewczynka" to dynamiczna opowieść o "niefortunnym" porwaniu dziecka. Niefortunnym w tym sensie, że porwano nie to dziecko, które planowano porwać. Czy ta fabuła była zainspirowana jakimiś konkretnymi wydarzeniami, które zdarzyły się naprawdę?

Nie, nigdy nie opieram swoich książek na faktach. Choć oczywiście takie wyjątkowe wydarzenie jak przyjazd St Nicholasa do Amsterdamu - od którego zaczyna się ta historia - rzeczywiście miało miejsce. Akurat wpadłem tam na weekend, żeby popisać. To wyjątkowy widok - St Nicholas i jego świta przepływają we wspaniałej łodzi przez kanały, a potem on sam wspina się na białego konia i rozpoczyna przemarsz po mieście. Idzie za nim z pół miliona ludzi. Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś takiego.

W "Niewłaściwej dziewczynce" ponownie spotykamy się w Amsterdamie z detektywem Pieterem Vosem i policjantką Laurą Bakker. Amsterdam wydaje się tu być naprawdę mroczny i niebezpieczny. Czy prywatnie również tak Pan postrzega to miasto?

Dla turystów Amsterdam jest wyjątkowo bezpiecznym miastem. Nawet w Dzielnicy Czerwonych Świateł - która, o dziwo, znajduje się w historycznym centrum miasta - jest dość bezpiecznie, choć nie polecam włóczyć się tam w późnych godzinach nocnych. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że wiele interesów kontrolują organizacje kryminalne, a majątek należy do przestępców. Czasem dochodzi do wyjątkowo brutalnych walk między gangami. To piękne miasto, choć ma swoją ciemną stronę - ale zwykły turysta na pewno tego nie doświadczy.

Matka porwanej dziewczynki wyemigrowała z dzieckiem do Holandii. W Gruzji rodzina jej nie akceptowała, ciężko też było związać koniec z końcem. W Amsterdamie zarabia na życie, pracując jako prostytutka. Czy to nie jest nieco stereotypowe przedstawienie bohaterki?

Mam nadzieję, że ta postać nie powiela stereotypu. Na potrzeby tej historii zebrałem sporo materiałów o Amsterdamie i nie chciałem napisać czegoś, co nie byłoby prawdopodobne. Prawda jest taka, że wiele kobiet oferujących płatny seks pochodzi ze wschodniej Europy. Co chciałem pokazać, to że one także mają rodziny. Są ludźmi jak każdy inny - przyszło im podjąć trudne decyzje. Jeśli potraktowałbym Hannę, Gruzinkę, stereotypowo, byłaby smutną ofiarą uzależnienia od narkotyków albo, co gorsza, "dziwką o wielkim sercu", która zakochuje się w kliencie lub on w niej. Ale ona taka nie jest. Jest silna, niezależna, inteligentna, gotowa chronić swoją córkę za wszelką cenę. Robi to, co robi, ponieważ wydaje jej się, że to jedyny logiczny sposób, by stanąć na nogi po trudnych doświadczeniach. Ale w ten sposób popada w jeszcze większe tarapaty.

W "Niewłaściwej dziewczynce", podobnie jak w "Domku dla lalek", pojawiają się wątki dotyczące mediów. Tym razem media uparcie milczą, co wcale nie przyśpiesza pomyślnego rozwiązania sprawy. Strach pomyśleć, ile rzeczy pozostaje przemilczanych i jednocześnie ma znaczący wpływ na to, co się z nami dzieje. W Panu też to budzi niepokój?

W tym przypadku nie chodzi o to, że media próbują coś zataić. Kiedy zdarzają się porwania dzieci, policja stara się nie upubliczniać takich informacji ze względów praktycznych. Łatwiej negocjować z porywaczami i ich dopaść. Zanim zostałem pisarzem, pracowałem jako dziennikarz. Dwadzieścia lat temu powiedziałbym, że utrzymanie faktów w tajemnicy przed mediami byłoby bardzo trudne. Ale historie, które teraz pojawiają się w Wielkiej Brytanii i dotyczą wykorzystywania dzieci, pokazują, jak bardzo się myliłem. Dzisiaj media są pod presją nieuniknionych zmian, a także pod presją finansową - ze względu na rozwój internetu. Uważam, że opinia publiczna nie zawsze dostaje obraz sytuacji, który otrzymać powinna - martwi mnie to.

Na rynku wydawniczym już od kilku lat panuje swoista moda na kryminały. Jak Pan myśli, jaką rolę w spopularyzowaniu tego właśnie gatunku odegrały media?

Uważam, że thrillery i kryminały zawsze cieszyły się popularnością, ponieważ opowiadają historie, które przemawiają do nas i bezpośrednio na nas oddziałują. W pewien sposób Szekspir czy Dickens pisali kryminały i thrillery - opowieści o ludziach, którzy musieli wybierać między życiem i śmiercią, a potem musieli żyć z konsekwencjami swoich decyzji. Sięgając wstecz do dramatu antycznego, początków opowiadania historii, znajdzie się tam to samo. Zawsze lubiliśmy opowieści, które dzieją się na krawędzi.

W tym roku przypada 400-lecie śmierci Szekspira i o ile być może moda na kryminały za jakiś czas się zmieni, tak czytanie Szekspira okazuje się pożądane bez względu na upływające stulecia. Czy jest coś autorstwa Szekspira, do czego w ciągu całego swojego życia wielokrotnie Pan powracał?

Razem ze znajomym pisarzem przygotowałem adaptację dwóch sztuk Szekspira - "Hamleta" i "Makbeta" na wersje audio, obie znalazły się na krótkiej liście nominacji do nagrody Audies, takich Oscarów audiobookowych w Stanach Zjednoczonych. To fascynujące, jak bardzo w tych projektach weszliśmy w te historie. Twierdzenie, że Szekspir się nie zmienia, jest nieprawdziwe. Każde przedstawienie, każda adaptacja dają nam świeże spojrzenie na te dramaty, ponieważ są one w wielu aspektach niejednoznaczne, poza tym wymagają od słuchaczy czy widzów spojrzenia na nie z innej, własnej perspektywy. Mamy zwyczaj koncentrować się na języku Szekspira. Wtedy łatwo jest pominąć fakt, że są to także świetne historie - opowieści o upadku książąt czy o tym, jak dobrzy ludzie stają się źli na skutek różnych okoliczności. Współcześni autorzy powinni do nich sięgać, choć warto przy tym pamiętać, że niewiele sztuk Szekspira opierało się na oryginalnym pomyśle; większość była adaptacjami dzieł napisanych przez innych pisarzy. Wkrótce w Niemczech ukaże się kolejna moja adaptacja "Makbeta" - coś jak ośmiogodzinne przedstawienie w wersji audio. Nie mogę się doczekać.

Proszę na koniec powiedzieć, jakie nowości przygotowuje Pan dla swoich czytelników w najbliższym czasie?

"Mała siostrzyczka", trzecia część z serii o Pieterze Vosie, ukaże się w Wielkiej Brytanii w maju. To trochę inna historia, bardziej psychologiczna opowieść osadzona głównie poza Amsterdamem - we wspaniałym miejscu z gospodarstwami rolnymi i stawami rybnymi tuż obok wielkiego jeziora Zuider Zee. Skończyłem właśnie czwartą książkę, roboczo zatytułowaną "Sleep, Baby, Sleep" ("Śpij, maleństwo, śpij"), której akcja toczy się w Amsterdamie i która ukaże się w 2017 roku. Tak więc na razie siedzę i rozmyślam nad tym, co teraz napisać. Holenderska telewizja przygotowuje ekranizację "Domku dla lalek". Jestem ciekawy tego projektu, choć nie sądzę, żeby jego emisja nastąpiła przed jesienią 2017 roku. Mam nadzieję, że do końca roku uda mi się napisać jeszcze jedną książkę z Vosem, może coś jeszcze innego wcześniej. Zobaczymy. Uważam, że pisarz powinien być zawsze zaskakiwany swoimi własnymi wyborami.

Dziękuję za wywiad!

Dziękuję.

"Niewłaściwa dziewczynka"
David Hewson
Wydawnictwo Marginesy
Ebook jest dostępny w Publio.pl >>