"Wszystkie drogi prowadzą do Kairu" - kłamstwa, paranoja i tęsknota za Jamesem Bondem

Olen Steinhauer jest autorem znanej szerzej powieści szpiegowskiej "Turysta" , która stała się bestsellerem, została przetłumaczona na 25 języków i została przeniesiona na duży ekran. Czy "Wszystkie drogi prowadzą do Kairu" powtórzą ten sukces? Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż autor doskonale czuje się, kreując świat szpiegowskich intryg.
Jeden z bohaterów powieści odkrywa któregoś dnia, że "człowiek idzie przez życie, odbija się o przeszkody, podejmuje złe decyzje, aż któregoś dnia budzi się z pączkującą manią prześladowczą i krwią na spodniach". To dosyć interesująca myśl, zwłaszcza gdy ukazana jest jako refleksja najemnika. Bo o bohaterach powieści można powiedzieć właśnie to - są refleksyjni. Mając w ręku największe tajemnice, które ważą losy świata i prawdopodobnie też "licencję na zabijanie" bohaterowie Steinhauera przede wszystkim oddają się zadumie nad własnym życiem i rolą, jaką przyszło im pełnić. I to być może wyróżnia tę powieść spośród innych kryminałów szpiegowskich.

Nie znajdziesz tu łatwej rozrywki

Być może nie wszyscy miłośnicy powieści szpiegowskich będą usatysfakcjonowani. "Wszystkie drogi prowadzą do Kairu" wydaje się powieścią dla tych wymagających czytelników, którzy delektują się każdą stroną, nie dla tych, którzy szukają łatwej rozrywki. Tej tutaj nie znajdą.

Wprawdzie intryga prowadzi do emocjonujących wydarzeń, ale szyta jest powoli. Tłem powieści są wydarzenia związane z Arabską Wiosną i powstaniem w Libii. Analityk CIA, autor projektu, który miał doprowadzić do obalenia Kadafiego, wyjeżdża, by spotkać się z przedstawicielem konsulatu amerykańskiego w Budapeszcie. Ten niedługo potem ginie z rąk nieznanego bandyty. Jego żona za wszelką cenę stara się odkryć, kto był zabójcą. Tak wszyscy lądują w Kairze, gdzie szpiegowska gra wokół Arabskiej Wiosny toczy się najgoręcej.

Siła mocnych postaci

Jednak to bohaterowie są główną treścią na kartach tej powieści. Jest tu snajper, który uwielbia poezję, kobieta, która zdradza męża, lecz kocha go najbardziej na świecie, oraz szpieg, który pozwolił sobie się w niej zakochać.

To ludzie, dzięki którym możemy patrzeć w kierunku świata arabskiego i konfliktów na Bliskim Wschodzie z perspektywy gazety podanej do porannej kawy. To grupa najbardziej wtajemniczonych ludzi, którzy mają bezpośredni wpływ na kształt konfliktów i polityki państw. Którzy nie tylko nie cofną się przed niczym, ale też umiejętnie kłamią i sami są permanentnie oszukiwani. To ludzie, którzy stworzyli własny świat upleciony z kłamstw, w którym dowiesz się tylko tyle, ile sam jesteś w stanie sprzedać drugiej stronie. Tu politycy siłą rzeczy muszą być zależni od szpiegów. Tym zaś daleko do superbohaterów, co uwidacznia się w pewnej tęsknocie za wizerunkiem Jamesa Bonda - gdy jeden z bohaterów rozkładając ręce mówi: "Nie jesteśmy Brytyjczykami...".

Warto czy nie?

Autor rozkręca akcję powoli, dozując emocje. Można by mieć do niego żal, że niektórych bohaterów uśmierca, choć jeszcze przed chwilą pozwolił nam ich polubić. Być może po prostu dąży do tego, abyśmy skupili się na kluczowej postaci. A ta pojawia się w powieści stosunkowo późno.

Ta powolna opowieść zdaje się mieć jedno na celu. Obnażyć moralność pewnych jednostek, które decydują o losie milionów innych ludzi. A najsilniejszą agencję wywiadowczą na świecie przedstawić jako "potwora, którego należałoby uwięzić w klatce, jeśli świat miałby być jeszcze kiedykolwiek bezpieczny".

"Wszystkie drogi prowadzą do Kairu" to obowiązkowa pozycja dla fanów Olena Steinhauera, ale ci, którzy nie znają wcześniejszych jego powieści, a chcieliby świeżego spojrzenia na gatunek literacki, jakim jest kryminał szpiegowski, powinni również być usatysfakcjonowani.

"Wszystkie drogi prowadzą do Kairu"
Olen Steinhauer
Czarna Owca
Ebook jest dostępny w Publio.pl >>