Brytyjczycy kochają go od 60 lat, teraz czas na Polaków? Szlachetny łotr Ross Poldark [RECENZJA]

Polscy czytelnicy po ponad 60 latach od premiery mają szansę poznać jeden z istotniejszych brytyjskich fenomenów literackich: historię XVIII-wiecznego kornwalijskiego szlachcica Rossa Poldarka, budzącego w niewieścich sercach emocje równie silne, co najwięksi romansowi amanci z kart powieści Jane Austen i sióstr Brontë.
Książka "Ross Poldark" w ebooku jest dostępna w Publio.pl >>

W poszukiwaniu Brytyjczyka idealnego

"Ross Poldark", w Polsce zdobywający dopiero pierwszych fanów, w ojczystej Wielkiej Brytanii nieprzerwanie od ponad pół wieku jest obiektem uwielbienia. Winston Graham pierwszą część swojej imponującej sagi napisał w 1945 roku, ostatnią zaś, dwunastą - w 2002. Jeśli ta ilość tomów i dekad niesłabnącej popularności nie robi na was wrażenia, dodajcie do tego dwie szalenie lubiane adaptacje telewizyjne, zrzeszające fanów powieści Poldark Appreciation Sociaty oraz krytyków z najważniejszych brytyjskich opiniotwórczych czasopism, którzy bez cienia ironii piszą o narodowej obsesji. Najnowsza adaptacja przygód dzielnego Kornwalijczyka (poprzednią zrealizowano w latach 70.) potwierdza tylko niesamowitą popularność stworzonej przez Grahama historii. W niedzielne wieczory przed telewizorami zasiadało ponad 7 milionów widzów, a od zakończenia pierwszego sezonu Wielka Brytania żyje doniesieniami o produkcji drugiego i analizą tego, jak świat w nim przedstawiony odpowiada temu znanemu z książek.



Duma i brak uprzedzeń

Ross Poldark to znakomity materiał na powieściowego (i serialowego) amanta: mężczyzna z przeszłością, szlachetny łotr, który próbuje wyjść na prostą. W atmosferze skandalu ucieka przed hazardowymi długami i karą za napaść do ogarniętej wojną Ameryki i zostaje oficerem. Po latach wojaczki wraca do rodzinnej Kornwalii ze szramą na policzku, dokuczliwą raną w nodze i ponurą miną, by odkryć, że jego ojciec nie żyje, majątek jest w ruinie, a ukochana Elizabeth wychodzi za mąż za bogatszego i mniej skłonnego do pijatyk i rozbojów kuzyna Francisa. I być może to właśnie nadmiar nieszczęść sprawia, że Ross, zamiast poddać się i wrócić w objęcia hazardu i kobiet lekkich obyczajów, postanawia walczyć o przyszłość własną - ale i cudzą. Odbudowa rodzinnego majątku jest tu bowiem przede wszystkim sposobem na poprawę losu okolicznych mieszkańców, których koleje są w powieści równie ważne, co przygody samego Rossa.

I właśnie na tym polega wyjątkowość Rossa na tle innych przedstawicieli jego klasy. Obok typowych zalet, jakimi powinni się wykazywać arystokraci - dumy, odwagi czy gospodarności - wykazuje także te rzadziej spotykane. Jest szczerze przejęty losem swoich pracowników i, przede wszystkim, traktuje ich jak równych sobie, czym zaskarbia sobie ich absolutną miłość. Uczciwy, szlachetny, gardzący obłudą arystokracji, gotowy zarówno do barowej bójki, jak i obrony słabszych i wykorzystywanych, Ross staje się ucieleśnieniem brytyjskiego ideału szlachcica. A jeśli dodać do tego nieprzeniknione spojrzenie, aparycję Heathcliffa i złamane serce, otrzymujemy bohatera co najmniej na miarę do tej pory niezagrożonego w swojej supremacji pana Darcy'ego.

Kamionka i porcelana

Winston Graham wobec swoich bohaterów bywa ironiczny, a nawet - okrutny. Idąc tropem "Pani Bovary" Flauberta demontuje romansową konwencję, przeplatając poruszającą rozmowę Rossa i Elizabeth, która właśnie bierze ślub z innym, z opisem urządzonej w salonie dla uświetnienia wesela walki kogutów (!). Entuzjastyczne okrzyki pozornie dystyngowanej szlachty i utrzymane w heroikomicznym stylu zmagania koguciego czempiona o imieniu Książę Krwi o utrzymanie statusu niezwyciężonego to cios nie tylko w kompromitującą się brytyjską arystokrację, ale i w samego Rossa. Rozmowa z Elizabeth, odarta z romantycznej otoczki, okazuje się zbiorem pustych frazesów, a złamane serce i rozpacz po utracie ukochanej muszą nieuchronnie przegrać w starciu z emocjami towarzyszącymi walce kogutów.

Koleje życia Rossa ulegają zmianie, gdy pewnego dnia ratuje i zatrudnia w swoim dworze trzynastoletnią Demelzę. Nie będzie chyba specjalnym zaskoczeniem to, że Demelza zajmie w sercu Rossa szczególne miejsce, do tej pory zarezerwowane wyłącznie dla niewiernej Elizabeth. Te dwie główne powieściowe heroiny to całkowite przeciwieństwa, wpisujące się w pewną tradycję konstruowania obiektów męskich westchnień. Elizabeth to kobieta-anioł, bezcielesna, delikatna, lekka, o bladej cerze, chorująca i omdlewająca. Pochodząca z gminu Demelza jest natomiast silna, niezależna, wygadana, żywiołowa i energiczna. Jej atrybutem jest ziemia, widzimy ją często ubrudzoną od pracy w ogrodzie, z rzepą lepiącą się do podkasanej sukienki, z burzą ciemnych, wiecznie rozczochranych włosów i naręczem kwiatów, które hurtowo znosi do domu Rossa. Graham celowo podkreśla dzielące te bohaterki różnice, wkładając Rossowi do głowy porównanie do "kamionki i porcelany". To raczej mało subtelne zestawienie jest jak puszczenie do czytelnika oka: z jednej strony Graham przyznaje się w ten sposób do pewnego konstrukcyjnego zabiegu, z drugiej - zachęca do podejrzliwości. Jeśli bowiem przyjrzeć się bliżej, opozycje te okazują się wygodnym uproszczeniem, którego dopuszcza się zarówno Ross, jak i podpuszczony przez autora czytelnik. Oto delikatna Elizabeth demonstruje wyjątkową stanowczość, gdy Ross niegrzecznie zwraca się do jej matki, zaś reagująca emocjonalnie, szczera Demelza wykazuje się chłodną racjonalnością, by nie powiedzieć - wyrachowaniem, gdy zawisa nad nią groźba powrotu do rodzinnego domu.

Niezależnie od tego, czy Ross zawojuje serca polskich czytelników, jedno jest pewne: jeśli po lekturze "Rossa Poldarka" zapałacie niepowstrzymanym pragnieniem odwiedzenia kornwalijskich klifów, lepiej wcześniej zarezerwujcie bilety. Tłumy brytyjskich miłośników Poldarka już tam są.

"Ross Poldark"
Winston Graham
Czarna Owca
Ebook jest dostępny w Publio.pl >>