Nie tylko Wiedźmin, czyli słowo o husyckim majstersztyku

Kiedy słyszymy nazwisko Sapkowski, momentalnie kojarzymy je z wiedźminem Geraltem z Rivii, postacią, która przyniosła pisarzowi sławę nie tylko w Polsce. A jest to błąd, bo prawdziwą perełką, swoistym opus magnum, w którym Sapkowski oddał hołd pisarstwu erudycyjnemu i w brawurowy sposób połączył powieść przygodową z historią, okraszając to sugestywną fantastyką, jest inna książka. Dokładnie trzy powieści, nazwane "Trylogią husycką", o których nie potrafię inaczej powiedzieć, jak tylko nazwać je majstersztykiem. Przesadzam? Zdecydowanie nie.
"Trylogia husycka" jest dostępna w formie ebooka w Publio.pl >>

Kiedy na początku XXI wieku pojawiły się pierwsze informacje, że AS polskiej fantastyki planuje powieść historyczną - w środowisku czytelników zawrzało. Owszem, Sapkowski dał się poznać jako pisarz wszechstronny, o czym świadczyły niezwiązane z uniwersum wiedźmińskim opowiadania, ale dla ludzi, którzy z roku na rok czekali na kolejne przygody białowłosego charakternika z Rivii, był to pewnego rodzaju szok. Jednakże, kiedy na łamach "Nowej Fantastyki" ukazał się fragment pierwszego tomu nazwanego "Narreturm" (Wieża Błaznów) - nieufność zamieniła się w zachwyt i pełne niecierpliwości oczekiwanie. Książka ukazała się tradycyjnie dla Sapkowskiego jesienią i oszołomiła. Zarówno czytelników jak i krytyków, którzy zobaczyli wreszcie w Sapkowskim nie tylko fantastę, ale wspomnianego wcześniej erudytę i dociekliwego znawcę europejskiej historii, którego prozę stawiać można obok utworów Maurica Druona czy Umberto Eco. Nieprzypadkowo wspominam tego drugiego, ponieważ "Narreturm" i jego kontynuacjom czyli "Bożym wojownikom" i "Lux Perpetua" bardzo blisko do łotrzykowskiego "Baudolino" włoskiego pisarza, zwłaszcza że obydwie powieści dzieją się w średniowieczu i w podobny sposób łączą fikcję z historycznymi faktami.

Dawno temu na Śląsku

Niebagatelne znaczenie dla trylogii Sapkowskiego ma jej umiejscowienie. Niezwykle barwne - trzeba to przyznać. Autor przenosi nas do roku 1425 na Śląsk. Jednak jest to region diametralnie różny od obecnie nam znanego. Śląsk nie należy do Polski, jest zlepkiem autonomicznych księstw, którym zdecydowanie bliżej politycznie do Cesarstwa Niemieckiego niż do państwa pierwszych Jagiellonów. Jego mieszkańcy mówią po niemiecku i nazywają się Ślązakami. Paradoksalnie jest to jedno z ostatnich miejsc, gdzie u sterów władzy zasiadają Piastowie, z biskupem wrocławskim Konradem na czele - knującym intrygi, których nie powstydziłyby się dwory Medyceuszy i Borgiów.

Olbrzymią rolę na XV wiecznym Śląsku odgrywa też jego sąsiedztwo, szczególnie Czechy. To tam od kilku lat trwają niepokoje związane z pojawieniem się nowego ruchu religijnego: husytyzmu. Ruchu, którego mimo kilku wypraw zbrojnych nie udało się zdusić, a który coraz łakomiej spogląda na śląskie terytoria, zwłaszcza że właśnie z nich ruszały ekspedycje karne przeciwko - jak okrzyknięto husytów - heretykom. Nie dziwi więc fakt, że były to czasy wybitnie niespokojne, w których ścierały się nie tylko religie i królestwa je wyznające, ale także wywiady i kontrwywiady zwaśnionych stron prowadzące skomplikowaną grę, w której oprócz noża i trucizny doskonałym narzędziem była też propaganda i ośmieszenie przeciwnika. A kiedy dodamy do tego jeszcze Inkwizycję, która również realizuje swoje plany, Śląsk zamienia się w beczkę prochu, do wybuchu której wystarczy tylko malutka iskierka.

Reynewan czyli Wrotycz

Czym jest wrotycz? To zioło, bardzo przydatne przy leczeniu stłuczeń, zwichnięć, reumatyzmu i chorób skóry. A jednocześnie przydomek, który w niemieckim brzmieniu Reynevan przypadł młodemu śląskiemu szlachcicowi Rainmarowi z Bielawy, będącemu głównym bohaterem całej trylogii.

Rainmara poznajemy w dość nietypowej sytuacji, kiedy po schadzce z zamężną szlachcianką Adelą von Stercza ucieka ulicami Wrocławia przed jej rozsierdzonymi szwagrami. Pogoń, mimo że ostatecznie kończy się pomyślną rejteradą, niesie ze sobą tragiczne i znamienne skutki. Jeden ze ścigających - najmłodszy z braci Sterczów - spada z konia na ustawione na sztorc rzeźnickie kosy i kończy żywot w koszmarnych męczarniach. Dla Rainmara nadchodzi czas ucieczki z Wrocławia przed rodową zemstą, w której pomaga mu zaprzyjaźniony kanonik. Zdziwi się jednak ktoś, kto spodziewa się sztampowej, przygodowej galopady. Tu nic nie jest sztampowe i przewidywalne. Poczynając od Reynevana, który mimo iż rycerskiego stanu, jest lekarzem, a jak się potem okazuje - całkiem zdolnym alchemikiem i magiem, po osoby mu towarzyszące (Szarlej - były mnich i awanturnik i Samson - olbrzym o twarzy matołka i intelekcie wykraczającym poza ramy epoki), a na przygodach, które poprowadzą naszych bohaterów od miast i bezdroży Śląska, po Złota Pragę i czeskie dziedziny husytów kończąc. Opowieść jest wielowątkowa, a jednocześnie cudownie wciągająca. Skrząca się od typowego dla AS-a błyskotliwego humoru.

Sapkowski w swoje książki umiejętnie wplata historyczne postacie, czyniąc z nich pełnokrwistych i bardzo realnych aktorów tego monumentalnego przedstawienia. Z jednej strony pokazuje legendy tamtego okresu takie jak Zawiszę Czarnego czy Prokopa Wielkiego, których wręcz legendarnie trapią przypadłości tego świata z niestrawnością i depresją na czele; z drugiej pokazuje ubogiego rzemieślnika - wynalazcę Jana Guttenberga, który "odbija" się od kolejnych mecenasów, pragnąc spopularyzować swoją machinę drukarską. Takich przykładów jest o wiele więcej. Czytelnik nie raz będzie odnajdywał w tekście postacie znane mu z kart podręczników i stanie się świadkiem historycznych wydarzeń. Jednakże wydarzenia te będą mu podane w sposób diametralnie inny niż podręcznikowy. Pokazane bardziej od kuchni i obdarte z niepotrzebnego blichtru i nadęcia. Historia Sapkowskiego jest żywa i boleśnie wręcz realna. A co najważniejsze - niejednostronna. Wręcz brutalna w swoim obiektywizmie. Tu nie ma podziału na białe i czarne, na dobrych i złych. Zło rodzi się w każdym sercu podobnie jak dobro. Autor umiejętnie żongluje tymi uczuciami, nie pozwalając łatwo obrać czytelnikowi swojego stanowiska, dzięki czemu daje porządnie do myślenia, bo mimo że czasy się zmieniają, to ludzie pozostają Ci sami. A historia - jak dobrze wiemy - lubi się powtarzać.

Szczypta alchemii

Zostawmy na chwilę historię. Przecież Sapkowski nie byłby sobą, gdyby nie okrasił swojej opowieści odrobiną magii. I okrasił, w sposób mistrzowski i bardzo wyważony. Pamiętajmy, że trylogia dzieje się w średniowieczu - co prawda schyłkowym - ale jednak w czasie kiedy wiara w czary była powszechna. Właśnie na tej wierze opiera swoją wizję autor, prezentując nam alchemiczne eksperymenty i magiczne rytuały, zestawiając magię, którą wykładano potajemnie na uniwersytetach z jej pierwotną, ludową odmianą. Sapkowski czerpie głęboko do legend, mitów i religii, sięgając po najbardziej ikoniczne wyobrażenia mistyczne tamtej epoki z Totentanzem, czyli tańcem szkieletów na czele. Nie przypadkowo odnajdujemy tu trzy wiedźmy rodem z szekspirowskiego "Makbeta" i zmiennokształtnych goszczących w każdej europejskiej kulturze. Jednocześnie jest w tym wszystkim przejmujący żal za istotami i światem, który już się kończy. Za magią, która odchodzi i której coraz mniej w codzienności. Mało nas już zostało - szepce wiejska wiedźma - ratując życie Reynevanowi. Tak mało już nas - mówi Hans von Igeln - leśny stwór w rozmowie z Zawiszą Czarnym. Świat się zmienia i na kartach tych książek to widzimy. Jednak bynajmniej nie jest to Królestwo Boże, o którego nastanie walczą i modlą się husyci ani wiek rozumu, któremu kibicują alchemicy i wynalazcy.

"Trylogia husycka" to uczta. Inaczej nie mogę nazwać tych książek. To jedna z najlepszych pozycji literackich ostatnich kilkudziesięciu lat. I pisząc to, biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa. Mało jest książek, którym udaje się przełamać literackie ramy i tak umiejętnie uciec szufladkowaniu. Tu nie jest ważne, czy się lubi historię, sensację, fantastykę, etc. Bo to po prostu perfekcyjnie napisana i przemyślana opowieść. A co najważniejsze - niesamowicie mądra! Zazdroszczę tym, którzy sięgną po nią pierwszy raz. Przed Wami fantastyczna przygoda.

"Trylogia husycka" i inne ebooki Andrzeja Sapkowskiego są dostępne w Publio.pl >>