Fronczewski i Olbrychski na podsłuchu. Tajemnice inwigilacji gwiazd polskiego kina

Do księgarń trafiła książka "Filmowcy w matni bezpieki" dziennikarza "Newsweeka" - Filipa Gańczaka. Autor opisuje w niej niejednoznaczne relacje polskich gwiazd srebrnego ekranu ze służbą bezpieczeństwa.
Bezpieka często korzystała z sieci agentów - szukała haków, używała podsłuchów i kontrolowała korespondencję. Zainteresowanie agentów wzbudzali m.in. Piotr Fronczewski, Jerzy Skolimowski, Maciej Damięcki, Daniel Olbrychski, Andrzej Seweryn, Zbigniew Zapasiewicz, Beata Tyszkiewicz i wielu innych.

Gańczak przyznaje, że sam musiał podjąć decyzję o tym, które z tych informacji można ujawnić, a które lepiej zostawić w archiwach. I dodaje, że to dla dziennikarza dylemat, ale też wyzwanie.

- Było dla mnie zaskoczeniem, jak wielu filmowców nie zajrzało dotąd do zgromadzonych na swój temat materiałów UB - mówi autor. Podkreśla, że wielu z nich po raz pierwszy dostało je od niego.

Wydawnictwo łączy zainteresowania Gańczaka historią polskiego kina z historią Polski XX wieku. Dziennikarz przyznaje, że jest wdzięczny bohaterom swojej publikacji za to, że chcieli się z nim spotkać i porozmawiać na temat tych - jak sam mówi - skomplikowanych i złożonych problemów.

Filip Gańczak jest absolwentem dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego i obecnie stypendystą Fundacji Roberta Boscha w Berlinie. Publikował m.in. w "Die Welt" czy "Welt am Sonntag". Trzy lata temu ukazała się jego książka "Erika Steinbach. Piękna czy bestia?".