Frycz i Woronowicz w Teatrze Imka. Premiera 'Kopenhagi'

Jan Frycz i Adam Woronowicz jako Niels Bohr i Werner Heisenberg. Sztuka Michaela Frayna ?Kopenhaga? - o tajemniczym spotkaniu dwóch wybitnych fizyków w 1941 r. na afiszu Imki.
"Kopenhaga" była hitem na West Endzie i Broadwayu. Michael Frayn, autor m.in. znanej w Polsce, opowiadającej o teatrze od kulis, doskonałej farsy "Czego nie widać", tu zajął się jedną z największych zagadek II wojny światowej. O czym rozmawiali Bohr i Heisenberg podczas spotkania w 1941 roku w Kopenhadze? I czy to spotkanie wpłynęło bezpośrednio na to, że Niemcy nie mieli bomby atomowej?

Kombinacja historii, filozofii i fizyki

Rok 1941. Kopenhaga pod niemiecką okupacją. Do mieszkania Nielsa Bohra, duńskiego fizyka o żydowskim pochodzeniu, przybywa Niemiec Werner Heisenberg - uczeń i przyjaciel profesora, a od czasu rozpoczęcia wojny - wróg i okupant. Po co przyjeżdża? Frayn pisząc "Kopenhagę" sięgnął po książkę Tomasza Powersa "Wojna Heisenberga. Tajemnicza historia niemieckiej bomby". Starał się wykorzystać wszystkie znane szczegóły.

Sukces "Kopenhagi" w Londynie w 1999 roku był zaskoczeniem. "Dramat rozgrywający się między trojgiem aktorów (w spotkaniu bierze udział żona Nielsa Bohra - Margarethe - przyp. red), w którym nie ma wątków romansowych ani sensacyjnych, nie ma nawet wpadających w ucho piosenek, stał się w 1999 roku przebojem londyńskiego West Endu, serca teatralnej rozrywki - po drugiej stronie ulicy grano wówczas "Cats", a za rogiem "Starlight Express"(...) Dlaczego szukający rozrywki mieszkaniec Londynu czy Nowego Jorku wybiera się na dramat o rozmowie dwóch fizyków nasycony rozważaniami o izotopach uranu oraz kwantowej zasadzie nieoznaczoności?" - zastanawiał się na łamach "Gazety" Wojciech Orliński.

"Kopenhaga to nośny, efektowny tekst. Misterna kombinacja historii, filozofii, fizyki, psychologii - co kto lubi. Na dokładkę dramat zgrabnie jest skrojony. Krótko mówiąc, mamy do czynienia z istnym samograjem, w najlepszym ze znaczeń tego słowa!" - pisano po polskiej prapremierze, która odbyła się 10 lat temu w Teatrze Wybrzeże na scenie kameralnej w Sopocie w reżyserii Krzysztofa Babickiego.

Człowiek w wirze historii

Pomysłodawcą i producentem premiery w Imce jest znany prawnik Lejb Fogelman, który oglądał "Kopenhagę" zaraz po premierze w Londynie i już wtedy uznał, że warto ten tytuł sprowadzić do Warszawy. Ale dopiero niedawno udało mu się zarazić swoim pomysłem Tomasza Karolaka, szefa prywatnej Imki. Długo trwały poszukiwania odpowiedniego reżysera. Nieoficjalnie mówiło się nawet o Romanie Polańskim i Andrzeju Wajdzie. Wyzwania podjął się Waldemar Krzystek. Nazwisko tego filmowego reżysera nie jest tu przypadkowe.

Krzystek, twórca filmów: "W zawieszeniu", "Mała Moskwa", "80 milionów" bardzo często sięga po tematy polityczne. Ale - jak mówi - bardziej niż polityka i historia interesuje go człowiek, jego emocje, próba odnalezienia się w tym wirze.

- W "Kopenhadze" mamy całą paletę emocji: małość, zawiść, zazdrość, ale też współczucie - opowiada Waldemar Krzystek. - Rzecz rozgrywa się w czyśćcu, bohaterowie od dawna nie żyją, ale wciąż rozpamiętują tamto spotkanie. Mają potrzebę wyjaśnienia wszystkich sensów i niuansów rozmowy, którą z perspektywy czasu uważa się przecież za jedną z najważniejszych w XX wieku. Ona zadecydowała o obliczu świata. Próbowali tę zagadkę wyjaśnić historycy i dziennikarze, ale nikt nie wie, jaki przebieg naprawdę miała ta rozmowa. Frayn odniósł się do wszystkich możliwych danych, jakie zostały ujawnione i skorzystał z nich w swojej sztuce. Jednocześnie autor uzmysławia nam, że takie spotkania, które mogą zmienić bieg historii, toczą się każdego dnia.

Praca nad spektaklem nie była łatwa. - Mamy do czynienia ze sztuką mądrą, ważną, napisaną po mistrzowsku, ale i trudną, poruszającą wiele skomplikowanych zagadnień z zakresu fizyki - podkreśla reżyser. - A przecież widz nie musi być przygotowany teoretycznie. To my mamy za zadanie tak poprowadzić spektakl, aby każdy mógł zrozumieć, o czym wtedy rozmawiali bohaterowie, jakie to było ważne dla nich, dla świata, i jakie ważne jest to dziś dla nas.



Teatr IMKA: "Kopenhaga" Michaela Frayna. Reżyseria - Waldemar Krzystek, scenografia - Andrzej Witkowski, muzyka - Paweł Szymański, kostiumy - Tomasz Ossoliński. Występują: Jan Frycz, Aleksandra Popławska, Adam Woronowicz.

Premiera 6 czerwca, kolejne spektakle - 7, 8, 15, 16 i 17 czerwca.